Highguard w ostatnich tygodniach odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Nic zresztą dziwnego, gdy weźmiemy pod uwagę to, co się stało.
Gra byłych twórców Titanfalla i Apex Legends okazała się bowiem ogromnym rozczarowaniem. Pytanie zatem, co dalej?
Highguard
Strona internetowa Highguard nie działa
Niektórzy zaczęli już wieszczyć rychłą śmierć Highguard. Podstawą do takich przekonań stał się m.in. fakt, że strona internetowa darmowego FPS-a nagle stała się nieaktywna. Gdy wejdziemy teraz na playhighguard.com, naszym oczom ukaże się wielki napis “Strona niedostępna. Strona jest obecnie niedostępna. W celu uzyskania pomocy prosimy o kontakt na support@codethirtytwo.com”.
Tymczasem Highguard miało być skazane na sukces. To przecież właśnie ten tytuł stanowił zwieńczenie gali The Game Awards 2025, co miało dawać nam do zrozumienia, iż nadchodzi coś dużego i wartościowego. Już wtedy jednak społeczność kręciła nosem, a sama gra szybko robiła się mało chlubnej łatki “Concord 2.0”.
Premiera przyszła pod koniec stycznia. Początkowo na serwerach zameldowało się ponad 90 tysięcy osób, ale, jak nietrudno się domyślić, liczba ta szybko i drastycznie zaczęła spadać. Dziś serwery świecą pustkami, a sami gracze na Steamie dają upust swojemu rozczarowaniu. Ze wszystkich recenzji, które otrzymała produkcja, zaledwie 45% miało pozytywnych charakter. Czy zatem to początek końca?
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Zaczynamy mieć podobny trend w kwestii turowych rpg. Baldur go zapoczątkował, nastepną grą było Claire Obscur i teraz wielu "team leaderów" się obudziło, że "to jest to!" i za parę lat, kiedy wszystkim się to przeje, będziemy mieć wysyp turowych rpg.
Ja już wielokrotnie o tym mówiłem, ale dla mnie np. "console wars" nie było jednoznacznie złym zjawiskiem. Była konkurencja, były innowacje. Dziś firmy AAA nie idą w innowacje tylko kopiowanie schematów. Rozumiem argumenty za multi-platformingiem. W pewnych modelach biznesowych to się oczywiście sprawdza, ale przykład Highguard pokazuje że w pewnym momencie na rynku czegoś już jest po prostu za dużo. Inna sprawa że nie dramatyzujmy - mowa o rynku AAA, ja tam mam w co grać.
wolff01
Gramowicz
18/02/2026 17:07
Muradin_07 napisał:
Nadal nie ogarniam jak to jest, że ten człowiek po aferze z Mtn Dew i Doritosami ma jakąkolwiek wiarygodność w branży. Powiem więcej - że nadal ludzie go uwielbiają. Mocno słabo wyszło, a pod tym względem również powinna pójść jakaś pełna transparetność procesu, bo mówienie o "małym, niezależnym studiu" również poszło się kochać.
Pytanie czy "uwielbia" go zwykły zjadacz chleba czy "branża". Bo to się dwie zupełnie inne sprawy.
Ja nie ogarniam dlaczego wielu ludzi w branży jest tam gdzie jest. No ale pojawiła się wielka kasa, okopali się i teraz ich nie ruszysz. Część tych ludzi nawet nie ma nic wspólnego z gamedevem, oni nawet w gry nie grali a decydują o kierunku gier. Dokładnie to samo z branżą filmową - KK sprawiła że SW z miliardowej franczyzy stała się milionową a teraz same pochwały. Jest taki fajny amerykański zwrot "failing upwards" - czyli jakimkolwiek złym "zarządcą" byś nie był (stricte biznesowo) i tak będziesz nagradzany/promowany.
Silverburg
Gramowicz
18/02/2026 13:27
wolff01 napisał:
Ciekawe ile jeszcze takich lekcji korporacje muszą mieć żeby wyciągnąć wnioski.
Jedyny problem jaki tu widze to że część z tych z gier ma pecha, bo powstawały kilka lat i własnie teraz wychodzą gdy rynek jest już po prostu przesycony niektórymi gatunkami gier. No ale to dlatego albo robi się zróżnicowane portoflio tytułów albo robi dobrze jeden typ gier. Ew. idzie w innowacje. A nawet wtedy to loteria, a czasem jeden głupi wpis/wypowiedź mogą wpłynąć na sprzedaż.
Zaczynamy mieć podobny trend w kwestii turowych rpg. Baldur go zapoczątkował, nastepną grą było Claire Obscur i teraz wielu "team leaderów" się obudziło, że "to jest to!" i za parę lat, kiedy wszystkim się to przeje, będziemy mieć wysyp turowych rpg.