Po 35 latach aktor niezapomnianego Milczenia owiec postanowił przeprosić społeczność trans

Jakub Piwoński
2026/02/16 21:30
1
0

To pierwsza publiczna wypowiedź aktora w tej sprawie i pierwszy raz, gdy odnosi się on do zarzutów rzekomej „transfobii” w filmie.

Dopiero niedawno pisaliśmy o 35. rocznicy premiery kultowego Milczenia owiec. Teraz jeden z aktorów filmu postanowił wykorzystać jubileusz, by publicznie przeprosić społeczność trans za sposób, w jaki jego rola mogła utrwalać krzywdzące stereotypy. W czym rzecz?

Milczenie owiec
Milczenie owiec

Aktor z Milczenia owiec przeprasza społeczność trans

Ted Levine, który w filmie wcielił się w przerażającego seryjnego mordercę Jame Gumba, znanego jako Buffalo Bill, przyznał w rozmowie z THR, że z perspektywy czasu dostrzega, jak postać mogła zaszkodzić społeczności trans. Jego wypowiedź przybiera wyraźną formę przeprosin skierowaną do społeczności trans.

Niektóre aspekty filmu nie przetrwały próby czasu. Wiemy dziś więcej, a ja sam mam większą świadomość kwestii transpłciowych. Niektóre linie w scenariuszu są niestety niefortunne.

Levine tłumaczy, że zmieniło się jego podejście dzięki współpracy z osobami trans i lepszemu zrozumieniu znaczenia płci:

To niefortunne, że film ich w pewnym sensie wrogi przedstawiał i to jest po prostu złe. Możecie to cytować.

Jednocześnie przyznaje, że sama potrzeba przeprosin wydaje się mu nieco niezręczna i wskazuje, że postać Buffalo Billa nie była w zamyśle twórców postacią transpłciową:

GramTV przedstawia:

Gumb mógł używać szminki czy tuszu do rzęs w prywatnych momentach, ale gdy Clarice Starling konfrontuje go w trzecim akcie filmu, wygląda i brzmi jak zwyczajny mężczyzna.

To pierwsza publiczna wypowiedź Levine’a w tej sprawie i pierwszy raz, gdy aktor odnosi się do zarzutów „transfobii” w filmie. Jednocześnie podkreśla, że przeszłość często jest oceniana przez pryzmat współczesnych standardów: „To pokazuje, że aktorzy z natury są w tej kwestii trochę bezradni”.

Milczenie owiec pozostaje kultowym klasykiem kina, ale rocznica premiery staje się także okazją do refleksji nad tym, jak dzisiaj postrzegamy dawną popkulturę i jej wpływ na wrażliwe społeczności. Przypomnijmy, że słynny thriller zdobył najważniejsze Oscary, rozsławił Anthony’ego Hopkinsa, Jodie Foster, a z postaci Hannibala Lectera uczynił ikonę popkultury.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 00:16

Taaa... Idioci którzy wpadają na takie pomysły i przemyślenia powinni w końcu podjąć decyzję co tak naprawdę chcą.

Jeżeli osoby trans mają być traktowane normalnie jak wszyscy to tak powinny być traktowane. A to oznacza że np. nie każda trans postać w filmie (pomijam przypinanie wsysektiemu labelki trans bo to osobna dyskusja) będzie postacią pozytywną. 

A jeżeli mamy chronić trans, nie krytykować, nie pokazywać w złym świetle, najlepiej w ogóle nie dyskutować oprócz wychwalania to może trzeba traktować trans jak eksponat muzealny. Za pancerną szybą pod ochroną najlepiej z oryginałem w piwnicy zdala od ludzi. 

I wtedy jak ktoś chce sobie oglądnąć trans w idealnym świetle to sobie pójdzie do takiego muzeum gdzie narracja może być kontrolowana.

Więc? Normalność czy piedestał i ochrona?