Słynny reżyser chciał nakręcić film o agencie 007, ale producenci serii nie byli zainteresowani. Ta decyzja doprowadziła do powstania jednej z największych przygodowych franczyz w historii kina.
Trudno dziś wyobrazić sobie bardziej cenionego reżysera niż Steven Spielberg. Okazuje się jednak, że nawet on usłyszał kiedyś stanowcze „nie”. I to nie raz. Legendarny filmowiec ujawnił w podcaście The Rest Is Entertainment, że przez lata marzył o wyreżyserowaniu filmu z serii o Jamesie Bondzie. Fascynacja agentem 007 zaczęła się już po obejrzeniu Dr. No, pierwszej kinowej przygody brytyjskiego szpiega.
Indiana Jones
Steven Spielberg chciał nakręcić Jamesa Bonda, a nakręcił… Indianę Jonesa
Po ogromnym sukcesie Szczęk, Spielberg postanowił zrobić pierwszy krok. Skontaktował się z legendarnym producentem bondowskiej serii, Albertem R. Broccoli, i zaoferował swoje usługi jako reżyser. Odpowiedź była krótka i jednoznaczna.
Zadzwoniłem do Cubby'ego Broccoliego po Szczękach i zgłosiłem się na ochotnika. Powiedział: „nie” i przeszedł do następnego tematu – wspomina Spielberg.
Reżyser nie zamierzał jednak odpuszczać. Po premierze Bliskich spotkań trzeciego stopnia ponownie spróbował swoich sił. Efekt? Kolejna odmowa. Po tym drugim niepowodzeniu Spielberg porzucił marzenie o Bondzie.
Paradoksalnie właśnie wtedy wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło historię kina przygodowego. Jak wspomina reżyser, podczas jednej z rozmów George Lucas powiedział mu: „Mam coś lepszego niż Bond”.Chwilę później przedstawił pomysł na bohatera, który ostatecznie stał się Indianą Jonesem. Reszta jest już historią. W 1981 roku do kin trafił Poszukiwacze zaginionej Arki, rozpoczynając jedną z najbardziej kultowych serii przygodowych wszech czasów.
GramTV przedstawia:
Choć dziś temat powraca głównie jako ciekawostka, Spielberg został również zapytany, czy byłby zainteresowany wyreżyserowaniem Bonda obecnie. Odpowiedział z charakterystycznym dla siebie humorem:
Jeśli zapytają mnie teraz, moja odpowiedź brzmi: nie stać was na mnie.
Historia pokazuje jednak, że odmowa producentów Bonda mogła być jednym z najważniejszych „nie” w dziejach Hollywood. Gdyby Broccoli zgodził się zatrudnić Spielberga w latach 70., być może nigdy nie powstałby Indiana Jones, a kino przygodowe wyglądałoby dziś zupełnie inaczej. Tymczasem najnowszy film Stevena Spielberga wchodzi dziś do kin. Przeczytaj naszą recenzję Dnia objawienia.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!