To jest szalone, jak Crimson Desert jest jednocześnie grą głęboką, a przy tym niezwykle płytką przy komunikowaniu graczom, co właściwie mają zrobić.
Choć Crimson Desert od początku zapowiadało się na rozbudowaną i wymagającą produkcję, niewielu spodziewało się, że po setkach godzin zabawy gracze wciąż będą odkrywać podstawowe mechaniki. Okazuje się bowiem, że wielu fanów przez długi czas nie wykonywało poprawnie jednej z kluczowych aktywności związanych z Sanktuariami.
Crimson Desert
Crimson Desert – gracze odkrywają ten sekret dopiero po 200 godzinach gry
W grze trafiamy na wyzwania polegające na oczyszczaniu i przywracaniu do działania określonych miejsc, takich jak choćby Sanktuarium Rozgrzeszenia. Problem w tym, że dla sporej części społeczności proces ten kończył się zbyt wcześnie. Gracze nie zdawali sobie sprawy, że samo oczyszczenie to tylko jedna z części zadania.
Jeden z użytkowników Reddita przyznał, że dopiero po około 200 godzinach zorientował się, że coś robił nie tak i nie wykonał jeszcze jednej czynności, aby ukończyć Sanktuaium:
Po 200 godzinach odkryłem, że po oczyszczeniu Sanktuariów muszę je jeszcze ustabilizować i odebrać rdzenie mocy potrzebne do tworzenia ekwipunku Kuku.
W kolejnym wpisie podkreśla swoje zdziwienie i frustrację:
Szczerze mówiąc, próbuję sobie przypomnieć, gdzie i kiedy było powiedziane, że trzeba skierować światło na urządzenie w Sanktuarium. Uwolniłem osiem z nich, uruchomiłem ich mechanizmy, obejrzałem dialogi wiedźm i myślałem, że to wszystko. Przez to ominąłem naprawdę ważne łupy do craftingu.
Szybko okazało się, że podobnych przypadków jest znacznie więcej. W odpowiedziach pod wpisem użytkownicy niemal jednogłośnie przyznają, że również nie mieli pojęcia o dodatkowym etapie.
Ty i praktycznie wszyscy inni.
Jak to, jest jeszcze jeden krok?
Dosłownie właśnie ukończyłem pierwsze oczyszczanie i nie mam pojęcia, o czym mówisz. Nigdzie nie jest to wspomniane.
GramTV przedstawia:
Na to jeden z fanów odpowiada z przekąsem:
Nigdzie nie jest wspomniane. Witamy w Crimson Desert.
Wszystko wskazuje na to, że produkcja od Pearl Abyss celowo unika prowadzenia gracza za rękę, stawiając na samodzielne odkrywanie mechanik. Problem w tym, że w przypadku Sanktuariów wielu użytkowników zwyczajnie nie miało szans dowiedzieć się o dodatkowym kroku, przez co tracili dostęp do istotnych nagród.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!