God of War Laufey z masą szczegółów. Gra połączy różne mitologie

Radosław Krajewski
2026/06/03 00:35
3
0

Nowa produkcja od Sony Santa Monica nie skupi się wyłącznie na nordyckiej mitologii znanej z dwóch poprzednich odsłon God of War.

Santa Monica Studio oficjalnie ujawniło podczas State of Play God of War Laufey, nową część kultowej serii, w której po raz pierwszy na pierwszym planie znajdzie się Faye, znana również jako Laufey. Twórcy zamierzają opowiedzieć historię wojowniczki po jej śmierci, zabierając graczy do tajemniczego świata bogów i magii, który ma odpowiedzieć na jedno z największych pytań pozostawionych po God of War Ragnarok.

God of War Laufey

God of War Laufey – pierwsze szczegóły nowego spin-offu do przygód Kratosa

Według przedstawionych informacji akcja rozpocznie się po pogrzebie Faye. Bohaterka niespodziewanie budzi się w nieznanej krainie zwanej Everywhen, miejscu będącym zarówno źródłem, jak i końcem wszelkiej magii. Szybko odkrywa, że plany, które pozostawiła, by chronić Kratosa i Atreusa, są zagrożone. Aby ocalić swoich bliskich, będzie musiała odnaleźć drogę powrotną i jednocześnie stawić czoła licznym przeciwnikom zamieszkującym zaświaty bogów.

Nowa lokacja stanowi jeden z najważniejszych elementów fabuły. Everywhen znajduje się ponad znanymi wcześniej krainami i jest miejscem, gdzie spotykają się bogowie oraz stworzenia pochodzące z różnych mitologii. Nie oznacza to jednak pokojowej koegzystencji. Twórcy zapowiedzieli, że Faye zmierzy się z wieloma potężnymi istotami walczącymi o władzę nad tym niezwykłym wymiarem.

W materiałach promocyjnych pokazano już dwóch przeciwników. Są nimi Sekhmet oraz Begtse, którzy nie przyjmują nowej przybyszki z otwartymi ramionami. Jednocześnie bohaterka będzie próbowała odkryć prawdziwą naturę Everywhen i odpowiedzieć na pytanie nurtujące wcześniej Odyna: co dzieje się z bogami po śmierci?

Twórcy podkreślają, że choć Everywhen może przypominać raj, równie dobrze może okazać się więzieniem. Zakłócony przepływ magii sprawia bowiem, że opuszczenie tego miejsca może być znacznie trudniejsze, niż początkowo wydaje się Faye.

W rolę Faye ponownie wcieli się Deborah Ann Woll, którą gracze mogli usłyszeć już w God of War Ragnarok. Bohaterka nie będzie jednak samotna podczas swojej podróży. Jednym z jej towarzyszy zostanie Phranque, ciekawski kosmiczny sześcian o dobrym sercu, któremu głosu użyczy Jack Quaid. Drugą ważną postacią będzie Rue, strażniczka zaczarowanej wstęgi odpowiedzialna za ochronę niezwykle potężnego miecza. W tę rolę wcieli się Perlina Lau. Razem wyruszą w głąb Everywhen, gdzie spotkają zarówno bogów z różnych mitologii, jak i istoty stworzone specjalnie na potrzeby nowej krainy.

Santa Monica Studio od początku zakładało, że nowa bohaterka musi zachować wszystkie filary rozgrywki charakterystyczne dla marki God of War. Twórcy połączyli więc dynamikę znaną z greckiej ery serii z bardziej rozbudowaną narracją i eksploracją charakterystyczną dla nordyckich odsłon. Tym samym God of War Laufey będzie przygodową grą akcji ale z elementami znanymi ze slasherów.

GramTV przedstawia:

Faye ma być wyjątkowo mobilną wojowniczką. Walka pozwoli płynnie przechodzić między starciami na ziemi i w powietrzu, bez przerywania akcji. Autorzy obiecują większą szybkość, płynność oraz błyskawiczną reakcję na polecenia gracza.

W trakcie przygody bohaterka otrzyma także dostęp do potężnego miecza, którego strażniczką jest Rue. Broń ma stanowić jeden z filarów systemu walki, stawiającego na tempo, kontrolę pola bitwy i nieustanny nacisk na przeciwników. Jako Złota Dłoń Jötnarów, czyli najpotężniejsza obrończyni olbrzymów, Faye już za życia władała wyjątkowymi zdolnościami. Jedną z nich była manipulacja duszami.

Po trafieniu do Everywhen jej moce zostaną znacząco wzmocnione. Bohaterka będzie mogła dosłownie oddzielać dusze od ciał przeciwników, a następnie wykorzystywać je w walce. Twórcy zapowiadają możliwość tworzenia efektownych kombinacji, od bezpośrednich ataków na duszę przeciwnika po wykorzystywanie jej do zadawania obrażeń innym wrogom.

Santa Monica Studio podkreśla, że pokazane materiały prezentują jedynie niewielki fragment możliwości Faye. Więcej informacji na temat świata Everywhen, systemu walki oraz fabuły ma zostać ujawnionych w kolejnych miesiącach, wraz ze zbliżaniem się premiery God of War Laufey.

Niestety obecnie nie znamy nawet roku premiery gry, ale możemy spodziewać się, że nastąpi ona w 2027 lub 2028 roku. God of War Laufey zadebiutuje wyłącznie na PlayStation 5.

Komentarze
3
dariuszp
Gramowicz
04/06/2026 16:03

Po krytyce mówili, że GoW w wersji klasycznej powróci. Też podkreślają, że to spinoff, mimo że tytuł tego nie sugeruje. Też jest dość dziwne, że w God of War nie gramy bogiem wojny. Chyba że chcą Laufey wsadzić w miejsce jakiegoś boga wojny, jak to zrobili z Kratosem.

Gdzie podkreślam że gra wygląda jakby się obroniła nawet jakby po prostu nazwali grę Laufey albo jakoś inaczej.

Co do tego że nawet twórczyni była zaskoczona kierunkiem projektu, ja zaskoczony nie jestem. Wszędzie jest kreowanie narracji i upychanie światopoglądu skrajnej lewicy. Dzisiaj świat obiegł news że Star Gate został anulowany przez jakiegoś knypa bo twórcy nie chcieli robić serialu pod "modern audience". 

A Sony znowu zrobiło gender swap chyba każdej serii gier oprócz Spider-Mana. I nie zdziwię się, jak nowy Spider-Man będzie z Gwen. Co jest zabawne bo 10 lat temu to był oryginalny pomysł. Podobno nawet w CDPR kręcą nosem że przy Wiedźminie 3 przygotowali Ciri jako bohaterkę nowej gry po tym jak dali Geraltowi w zasadzie szczęśliwe zakończenie (leżenie w winiarni z Yen) a tu się okazuje 10 lat później ż dosłownie wszystcy robią to samo.

Też wiem, czemu to robią. Marketing dyktuje to. Gry tego typu są kierowane głównie do mężczyzn. Próbują je kierować do kobiet, licząc, że będą mieli większą sprzedaż. Na podobnej zasadzie każda nowa gra umieszcza trans czy gej flagi, bo liczą, że jest to łatwa kasa od tych ludzi. Jak im to do końca nie wyszło i tracili kasę to nagle się powoli wszystko zmienia. Nagle każda firma nie umieszcze w logo tęczy. 

Gierka wydaje mi się, że podobnie jak Ghost of Yotei się sprzeda, bo mimo pewnych głupot, jak fakt, że w God of War nie gramy bogiem wojny, wygląda dobrze. 

Jestem ciekaw jak sobie poradzi w natłoku premier. 

koNraDM4 napisał:

    Jak dla mnie to jeden z tych gender swapów co nie niepokoi od razu, bardziej czułem się zaniepokojony zapowiedziami poprzedniego GoW czyli Ragnaroka, a ostatecznie wyszedł ciekawy i dobrze się bawiłem.

Zależnie jak bardzo będzie rozwleczona fabuła tej gry to istnieje szansa, że ponownie zobaczymy Broka i bogów Asgardu aczkolwiek skoro zapowiedzieli, że owa historia zaczyna się zaraz po jej śmierci to wątpię by udało im się aż tak to rozwlec ponieważ na pewno nie zrezygnują z charakterystycznego dla serii, po tym soft reboocie, braku ekranów ładowania. Aczkolwiek nie można wykluczyć, że nowa kraina ma inny upływ czasu skoro znajduje się gdzieś po za wszystkimi mitycznymi krainami, a więc i po za wymiarem z tym drzewem, które spinało pozostałe krainy.

    Co do gameplayu z jednej strony się zgadzam, że mogli trochę więcej różnorodności zapodać ale z drugiej strony nie zapominajmy, że to jest pod względem szybkości bliższe oryginalnej trylogii, a tej wielu graczy nie poznało inaczej niż obejrzenie filmików na YT. 

Obawiam się, że my jako doświadczeni, wieloletni gracze coraz częściej będziemy to odczuwać, dla nas jest to znane ale co roku pojawiają się kolejne pokolenia graczy, które mają więcej czasu i znają mniej rozwiązań więc dla nich wiele rzeczy jest nowe, ciekawe i angażujące, a nas może nudzić bądź przynajmniej nie jarać tak bardzo.

Trochę mi to przypomina ostatni trend z USA gdzie wielu influencerów zaczęło się jarać "fruit water" u nas znanym jako kompot...

    Do estetyki współczesnych gier chyba osobiście już przywykłem, jest klasycznie zorientowana na zachodniego gracza (w szczególności tego z USA), rzadko mnie coś wybija z rytmu chyba że to gra typu Saros gdzie jest niezła grafika ale jak dochodzi do walki to jest nagle festiwal kolorowych bzdurnych światełek i efektów cząsteczkowych, tak jakby wodotryski podczas walki projektowała inna ekipa.

    Osobiście póki co dla mnie to ciekawie zapowiadający się projekt, który przynajmniej w tej chwili rysuje się jako udany spin-off.   

koNraDM4
Gramowicz
04/06/2026 10:44
dariuszp napisał:

Spin-off... Zawsze mówię że jak chcesz zrobić gender swap, rob spinoff albo coś zupełnie nowego. Dobry wybór.

Lubię aktorkę. Kolejny dobry wybór. 

Gameplay... Mówią że jest inny ale ja w zasadzie widzę God of War. Mogli trochę bardziej się wyróżnić.

    Jak dla mnie to jeden z tych gender swapów co nie niepokoi od razu, bardziej czułem się zaniepokojony zapowiedziami poprzedniego GoW czyli Ragnaroka, a ostatecznie wyszedł ciekawy i dobrze się bawiłem.

Zależnie jak bardzo będzie rozwleczona fabuła tej gry to istnieje szansa, że ponownie zobaczymy Broka i bogów Asgardu aczkolwiek skoro zapowiedzieli, że owa historia zaczyna się zaraz po jej śmierci to wątpię by udało im się aż tak to rozwlec ponieważ na pewno nie zrezygnują z charakterystycznego dla serii, po tym soft reboocie, braku ekranów ładowania. Aczkolwiek nie można wykluczyć, że nowa kraina ma inny upływ czasu skoro znajduje się gdzieś po za wszystkimi mitycznymi krainami, a więc i po za wymiarem z tym drzewem, które spinało pozostałe krainy.

    Co do gameplayu z jednej strony się zgadzam, że mogli trochę więcej różnorodności zapodać ale z drugiej strony nie zapominajmy, że to jest pod względem szybkości bliższe oryginalnej trylogii, a tej wielu graczy nie poznało inaczej niż obejrzenie filmików na YT. 

Obawiam się, że my jako doświadczeni, wieloletni gracze coraz częściej będziemy to odczuwać, dla nas jest to znane ale co roku pojawiają się kolejne pokolenia graczy, które mają więcej czasu i znają mniej rozwiązań więc dla nich wiele rzeczy jest nowe, ciekawe i angażujące, a nas może nudzić bądź przynajmniej nie jarać tak bardzo.

Trochę mi to przypomina ostatni trend z USA gdzie wielu influencerów zaczęło się jarać "fruit water" u nas znanym jako kompot...

    Do estetyki współczesnych gier chyba osobiście już przywykłem, jest klasycznie zorientowana na zachodniego gracza (w szczególności tego z USA), rzadko mnie coś wybija z rytmu chyba że to gra typu Saros gdzie jest niezła grafika ale jak dochodzi do walki to jest nagle festiwal kolorowych bzdurnych światełek i efektów cząsteczkowych, tak jakby wodotryski podczas walki projektowała inna ekipa.

    Osobiście póki co dla mnie to ciekawie zapowiadający się projekt, który przynajmniej w tej chwili rysuje się jako udany spin-off.   

dariuszp
Gramowicz
03/06/2026 01:06

Spin-off... Zawsze mówię że jak chcesz zrobić gender swap, rob spinoff albo coś zupełnie nowego. Dobry wybór.

Lubię aktorkę. Kolejny dobry wybór. 

Gameplay... Mówią że jest inny ale ja w zasadzie widzę God of War. Mogli trochę bardziej się wyróżnić.

Estetyka... Jak widzę te kolorki wszędzie to ciągle mam w głowie światełka RGB z dzisiejszych komputerów. Nie jestem fanem tej estetyki. 

Koncepcja... To mnie ciekawi. Bo rzeczywiście poprzednia gra zadawała pytanie co się dzieje z bogami po śmierci. Ta odpowiedź trochę nadaje sens. Bo w mitologii bogowie byli nieśmiertelni. Mogłeś ich zranić, osłabić, uwięzić ale nigdy zabić. 

To niejako tworzyło problem w God of War. Bo koncepcja bezpowrotnej śmierci bogów wydawała się dziwna.

A tu mamy proste rozwiązanie. Bogowie są nieśmiertelni. Po prostu jeżeli "giną" to trafiają w jakiś realm którego nie mogą opuścić. 

Ale to oznacza że spotkamy tam bogów nordyckich i greckich z poprzednich gier.

Coś czuję że Laufey na końcu znajdzie sposób by uciec ale to by pozwoliło uciec reszcie bogów w tym bogom którzy mają na pieńku z K. I zwyczajnie zostanie tam.




Trwa Wczytywanie