Remaster na 30-lecie Raymana to nie koniec nostalgicznej fali. Ubisoft twierdzi, że edycja jubileuszowa Raymana to „pierwszy krok” w odbudowie marki.
Kultowy platformer być może już niedługo wróci jako pełnoprawny tytuł AAA, lub jako spin-offowy eksperyment. Francuski wydawca podgrzewa atmosferę i obiecuję odpowiedzieć już wkrótce na najbardziej nurtujące pytania fanów serii.
Rayman
Dwa scenariusze na potencjalny rozwój Raymana
Według deklaracji szefa Ubisoftu, seria która „odegrała kluczową rolę w wczesnym rozwoju studia”, ma przed sobą gruntowną rewizję na postać Raymana. Rayman: 30th Anniversary Edition ma być jedynie pierwszym sygnałem tej strategii.Mówiąc wprost: Ubisoft nie zamierza tylko wykładać odświeżonych portów na półkę – planuje sprawdzić reakcję graczy i jeśli dane będą obiecujące, zainwestować w kolejne odsłony.
W rozmowie z Variety prezes Ubisoftu, Yves Guillemot podkreślił, że Rayman ma „specjalne miejsce” w historii studia i że zespół „nie może dziś ujawnić szczegółów, ale chętnie porozmawia o nich już wkrótce”. Choć to klasyczna formuła „szeptanego” PR marketingu, to daje ona sygnał że francuski wydawca ma potwierdzone plany odnośnie rozwoju serii.
Dodatkowym elementem układanki są kadrowe przesunięcia. Nad przyszłością Raymana ma ponoć pracować m.in. studio Ubisoft Montpellier, które zapoczątkowało historię stworka z lewitującymi pięściami oraz wydało na świat cykl Valiant Hearts.
GramTV przedstawia:
Rodzi to dwa prawdopodobne scenariusze. Bezpieczny, czyli Rayman w formule taktycznego, współczesnego spin-offu w myśl: Mario + Rabbids albo ambitniejszy, czyli powrót do klasycznej platformowej tożsamości z większym budżetem i nowoczesnym szlifem. Oba warianty mają sens pod kątem biznesowym. Pytanie brzmi, który z nich usatysfakcjonuje fanów.
Premiera remastera Raymana i fala materiałów promocyjnych służą jako niskobudżetowy „test rynku”. Dla firmy stanowi to sposób na sprawdzenie, czy ludzie wciąż pamiętają tę postać. W praktyce dobra sprzedaż i pozytywne recenzje remastera mogą przekształcić „pomysł” w zielone światło dla większej produkcji.
Rayman nigdy nie zniknął z pamięci graczy. Zniknął jedynie z listy priorytetów wydawcy. Teraz, zamiast liczyć jedynie na sentyment, Ubisoft testuje rynkowe reakcje i (co istotne) robi to w formie. która pozwala firmie zachować opcję zarówno na bezpieczny spin-off, jak i na poważny powrót w roli AAA. Dla fanów to czas na ostrożny optymizm.
Jednak z perspektywy fana platformówek można poczuć się zaniepokojonym: czy Rayman wróci taki, jak go pamiętamy, czy jako kolejny Ubisoftowa gra-usługa do eksperymentów? Odpowiedź poznamy, gdy Ubisoft zdecyduje się odsłonić więcej niż tylko „pierwszy krok”.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!