Paramount szykuje powrót do jednego z największych filmowych uniwersów w historii kina. Pytanie tylko, czy za kamerą ponownie stanie Francis Ford Coppola.
Ojciec chrzestny dla wielu widzów pozostaje nie tylko jednym z najlepszych filmów gangsterskich wszech czasów, ale wręcz jednym z najważniejszych dzieł w historii kina. Gracze też mieli okazję poznać ten kultowy tytuł.Dlatego nowe informacje dotyczące możliwego powrotu rodziny Corleone błyskawicznie rozgrzały internet.
Ojciec chrzestny
Ojciec chrzestny może wrócić? Tak, ale w kobiecym wydaniu
Wszystko zaczęło się od ogłoszenia książki Connie, autoryzowanej przez spadkobierców Mario Puzo. Powieść napisze Adriana Trigiani, a historia ma opowiedzieć o losach Connie Corleone — córki Dona Vita — z kobiecej perspektywy. W filmach w postać wcielała się niezapomniana Talia Shire.
Co ciekawe, Paramount Pictures przejęło już prawa do ekranizacji książki. Jak łatwo się domyślić, fakt ten natychmiast uruchomił spekulacje o możliwym powstaniu nowego filmu ze świata Ojca chrzestnego. Część fanów zaczęła nawet zastanawiać się, czy do marki mógłby wrócić Francis Ford Coppola. Ten został już zapytany o ewentualny powrót przez The Hollywood Reporeter. Odpowiedź może zasmucić fanów: to mało prawdopodobne.
GramTV przedstawia:
Coppola ma dziś 87 lat, ale nie jest zainteresowany projektem bo po prostu jest zajęty. Pracuje już nad kolejnym projektem — Glimpses of the Moon. Do tego w Hollywood wciąż głośno komentowany jest finansowy oraz artystyczny chaos wokół Megalopolis, przez który studia mogą nie być szczególnie chętne do oddawania reżyserowi kolejnego gigantycznego budżetu.
Mimo to sam fakt, że Paramount wraca do świata Corleone, brzmi jak ogromne wydarzenie. Najciekawsze wydaje się jednak coś innego — potencjalne przesunięcie ciężaru historii na kobiecą bohaterkę. Connie w klasycznej trylogii długo pozostawała postacią stojącą trochę z boku rodzinnych interesów, choć z czasem coraz mocniej zanurzała się w brutalny świat mafii. Nowy Ojciec chrzestny opowiedziany właśnie z jej perspektywy mógłby okazać się jedną z największych zmian w historii całej marki. Tylko wówczas… byłaby to już Matka chrzestna.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Oczywiście bo jakby inaczej przy dzisiejszym Hollywood.
Żeby nie było - ten film to będzie gniot ale też głęboko wierzę że gdyby chcieli po prostu zrobić remake albo coś na wzór ojca chrzestnego to byśmy dostali gniot tak czy siak.