Nowy dodatek do Wiedźmina 3 na nowo wzbudził zainteresowanie tą mającą ponad dekadę produkcją. A także dał pole do fanowskich teorii.
Nadal bowiem nie znamy zbyt wielu szczegółów Pieśni Przeszłości. Czy są szanse, że powróci dawno niewidziany znajomy?
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów
Iorweth powróci w dodatku do Wiedźmina 3?
Już wcześniej pojawiły się nieoficjalne doniesienia, że trzecie rozszerzenie do Wiedźmina 3 może zabrać nas do Cidaris. W grach CD Projekt RED region ten wcześniej się nie pojawiał, był on jednak obecny w książkach, gdzie wspomniano o nim kilka razy. Wiemy zatem, że graniczące z Temerią królestwo zostało wzniesione na ruinach elfiego miasta, co odcisnęło swoje piętno m.in. na jego architekturze. Jakby tego było mało, święto Belleteyn, które ma być elementem fabuły Pieśni Przeszłości, również jest związane z tradycją elfów. Do tego dochodzi tajemniczy trzeci miecz – jeden z internatów ocenił, iż jest to Melltith, należący do grupy mieczy związanych z elfickim rzemiosłem.
Nawiązania do elfów szybko przypomniały społeczności Wiedźmina o pewnej postaci, której dawno nie mieliśmy okazji oglądać. I na której ewentualny powrót najwyraźniej gracze mocno liczą, chociaż na razie nie ma żadnych przemawiających za nim wskazówek. Wszak Iorweth, bo o nim tu mowa, był jedną z kluczowych postaci gry Wiedźmin 2: Zabójcy Królów. To on był drugą obok Vernona Roche’a opcją moralną, jeżeli chodzi o wygląd drugiego aktu produkcji. Wiemy również, iż na pewnym etapie planowania Wiedźmina 3: Dziki Gon planowano powrót legendarnego dowódcy Scoia'tael, ale ostatecznie z tego zrezygnowano. To o tyle ciekawe, że wspomniany Roche natomiast był częścią opowieści.
Czyżby teraz po ponad dekadzie Iorweth miałby doczekać się rehabilitacji i powrócić? Patrząc po oficjalnym wiedźmińskim kanale na Reddicie, z jednej strony fani mocno na to liczą, a z drugiej doszukują się dowodów na tenże powrót właśnie za sprawą wielu odniesień do świata elfów.
Mam nadzieję [że Iorweth wróci – przyp. red.]! Wiedźmin 2 był moją ulubioną częścią serii, więc to było spore rozczarowanie, gdy cała ścieżka Vergen/Saskii doczekała się ledwie wzmianki w sequelu. Ale patrząc na jasne strony, przynajmniej Iorweth nie skończył z finałem w stylu “Racji stanu”… – pisze jeden z użytkowników.
Pieśni Przeszłości brzmi jak tytuł bardzo w stylu opowieści o Elfach. Może takiej, w której Iorweth opłakuje przeszłość swojego ludu i jego niknącą w jego oczach przyszłość. Byłoby świetnie, gdyby to DLC kończyło się wyborami wokół „drzwi”, których elfy używają, by opuścić świat Wiedźmina – zauważa inny internauta.
Z jednej strony – jasna cholera, tak; z drugiej – wolałbym wręcz, żeby zachowali go (i Saskię) na Wiedźmina 4 – w Wiedźminie 3, jakiego znamy, po prostu nie ma dla nich zbyt wiele miejsca ani do działania, ani na ich rozwój, przez co obawiam się, że zaledwie jeden dodatek nie oddałby im sprawiedliwości nawet w najmniejszym stopniu.
O wiele bardziej wolałbym, żeby dostali duży, soczysty i niespieszny wątek, z dużym zaangażowaniem w globalną oś fabularną zupełnie nowej gry. Pod czymś takim podpisałbym się w mgnieniu oka, ale skoro się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma – myślę, że ucieszę się z ich widoku w DLC... W końcu istnieje szansa, że to wcale nie przekreśli szans na jedno i drugie – analizuje jeszcze inny gracz
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!