Odyseja – Lupita Nyong’o jako Klitajmestra na pierwszym zdjęciu z filmu. Aktorka skomentowała kontrowersyjny casting
Nyong’o podkreśliła przede wszystkim, że Odyseja nie jest historycznym dramatem, lecz mitologiczną opowieścią. Aktorka zaznaczyła, że wspiera wizję reżysera oraz sposób, w jaki Nolan interpretuje klasyczne dzieło Homera.
Bardzo wspieram intencję Chrisa oraz wersję tej historii, którą opowiada. Nasza obsada odzwierciedla współczesny świat. Nie poświęcam czasu na szukanie obrony. Krytyka będzie istnieć niezależnie od tego, czy się do niej odniosę, czy nie. To niezwykłe być częścią Odysei, ponieważ to ogromna historia obejmująca całe światy. Właśnie dlatego obsada wygląda w taki sposób. Tworzymy epicką opowieść naszych czasów. Byłam głęboko zaszczycona, że powierzono mi tę rolę.
Aktorka odniosła się również do samego wizerunku Heleny Trojańskiej, często określanej mianem „twarzy, która wysłała tysiąc okrętów”. Nyong’o uważa, że sprowadzanie postaci wyłącznie do urody jest dużym uproszczeniem.
Nie da się zagrać piękna. Chcę wiedzieć, kim naprawdę jest dana postać. Co znajduje się poza pięknem i wyglądem? To właśnie jest fascynujące w pracy nad tak znanym tekstem, który był analizowany, interpretowany i rozwijany przez lata. Badania mogłyby trwać bez końca. Dobrą stroną współpracy z takim scenarzystą jak Chris jest to, że wszystko znajduje się już na papierze. Analiza zaczyna się od stron scenariusza, które dostajesz. Na tym oparłam swoją interpretację.
GramTV przedstawia:
Nyong’o zakończyła temat osobistym komentarzem dotyczącym krytyki, z którą mierzy się od lat:
Nie mogę spędzać czasu na myśleniu o wszystkich ludziach, którzy nadal mnie nie lubią. Zawsze znajdziesz osoby, które w ciebie wierzą, i trzeba iść dalej. Chcę wierzyć, że jestem stworzona do tego, by przetrwać.
Wygląda to niewiele lepiej od larpów, w których brałem udział jako nastolatek. No, ale co tam, niech sobie robi, nie moje pieniądze, nie mój film. Ja w każdym razie na to do kina nie pójdę.