To będzie najbardziej nietypowy film w karierze aktora.
Pedro Pascal od lat kojarzy się głównie z wielkimi markami pokroju Gwiezdnych wojen, The Last of Us czy MCU. Tym razem aktor ma jednak pojawić się w projekcie zupełnie innym od wszystkiego, do czego przyzwyczaił widzów. A za kamerą stanie człowiek, którego wielu fanów uważa dziś za twórcę najlepszych Gwiezdnych wojen ostatnich lat — Tony Gilroy, czyli autor serialu Andor.
Pedro Pascal
Pedro Pascal wystąpi w filmie Behemoth!, który zbiera bardzo dobre opinie
Nowy film nosi tytuł Behemoth! i według pierwszych pokazów testowych zbiera bardzo pozytywne reakcje. W branży już pojawiają się głosy, że może być jednym z kandydatów do Oscarów podczas przyszłorocznego sezonu nagród.
To jednak nie będzie typowy hollywoodzki dramat. Wręcz przeciwnie — wszystko wskazuje na to, że Gilroy szykuje wyjątkowo eksperymentalne i artystyczne kino. Pascal wciela się w Alexa Seriana, wiolonczelistę i kompozytora muzyki filmowej, którego życie poznajemy poprzez nielinearną narrację opartą na muzycznych wspomnieniach i retrospekcjach.
GramTV przedstawia:
Najbardziej niezwykła ma być sama konstrukcja filmu. Muzyka nie pełni tutaj roli zwykłego tła, lecz staje się częścią opowieści. Film podobno regularnie przechodzi od scen z orkiestrą do wspomnień głównego bohatera, a kolejne utwory uruchamiają retrospekcje z różnych etapów jego życia. Gilroy miał zatrudnić aż siedmiu kompozytorów, którzy wspólnie pracują nad ścieżką dźwiękową. Wśród nich znaleźli się między innymi James Newton Howard oraz Alan Silvestri.
Sam film opisywany jest jako kameralny dramat o starzeniu się, egoizmie, pamięci i emocjonalnym zagubieniu. Nie ma tu podobno widowiskowej akcji ani wielkich zwrotów fabularnych. Zamiast tego Behemoth! ma skupiać się na długich dialogach, relacjach i psychice bohatera. Pokazy testowe filmu odbyły się w poniedziałek.Pierwsze reakcje szczególnie chwalą rolę Pascala. Aktor ma pokazać zupełnie inne oblicze niż w popularnych blockbusterach i serialach. Obok niego w filmie pojawią się także Olivia Wilde, Will Arnett czy Matthew Lillard.
Dla Tony’ego Gilroya będzie to pierwszy film kinowy od aż 14 lat. Reżyser wraca na wielki ekran po sukcesie Andora, który dla wielu fanów stał się dowodem, że Gwiezdne wojny mogą być czymś więcej niż tylko efektowną przygodą z mieczami świetlnymi. Tymczasem Pedro Pascal już za moment będzie widziany w nowym filmie sagi, czyli The Mandalorian & Grogu.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!