Nawet aktor z Crimson Desert to przyznał. Narracja jest problemem

Maciej Petryszyn
2026/04/22 17:00
1
0

Kilka dni temu minął równo miesiąc od premiery Crimson Desert. Czyli gry, którą albo się kocha na zabój, albo się ją nienawidzi.

Tytuł ten polaryzuje społeczność i dzieje się tak nie bez powodu. Tytuł Pearl Abyss niezaprzeczalnie ma swoje problemy.

Crimson Desert
Crimson Desert

Crimson Desert nie domaga fabularnie, ale nadrabia na innych polach

Jednym z tych, na które najczęściej zwraca się uwagę, jest narracja, a raczej jej jakość. Opowieść przedstawiona w Crimson Desert nie należy ani do szczególnie odkrywczych, ani przesadnie porywających. W efekcie trudno polecić tegoroczny hit tym, którzy poszukują angażującej historii. Niemniej sama produkcja ma tę zaletę, że o jej jakości przesądzają zupełnie inne elementy. Mowa tutaj o ogromie możliwości – zarówno pod kątem samej eksploracji, jak i mechanik wykorzystywanych podczas niej. Uwagę na ten fakt zwrócił Trevor McEwan, aktor, który użyczył swojej twarzy głównemu bohaterowi. Podczas sesji AMA w serwisie Reddit przyznał jednocześnie, iż Crimson Desert ma swoje lore – to, niczym w serii Souls, jest jednak ukryte.

Zdaniem McEwana tytuł innymi rzeczami nadrabia braki w opowieści:

Myślę, że to, czego brakuje w narracji, gra z nawiązką nadrabia w innych aspektach. W świecie gry ukryte jest także lore, o ile graczom nie przeszkadza odrobina czytania.

GramTV przedstawia:

Aktor rozbrajająco stwierdził przy tym, iż koniec końców Crimson Desert wypadło lepiej niż sam się spodziewał. Przy okazji McEwan ujawnił również, że wraz z Pearl Abyss pracował nad sesjami motion capture i akrobacjami, przyczyniając się przede wszystkim do powstania przerywników filmowych. Niemniej, jak przyznał, zmiana modelu gry z MMO na singleplayerowe RPG, do której doszło w trakcie produkcji, nie przyczyniła się specjalnie do zmiany zakresu jego roli.

Inne zmiany wpłynęły głównie na ogólną historię. Kliff przez większość czasu produkcji pozostał po prostu Kliffem – podsumował McEwan.

W trakcie 4 tygodni od premiery Crimson Desert rozeszło się w ponad 5 milionach egzemplarzy, co należy uznać za ogromny sukces. Jednocześnie koreańska produkcja znajduje się u progu największej w swojej krótkiej historii aktualizacji.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 18:33

Mnie ogólnie to bawi bo:

  • Gra zaczęła mi się naprawdę podobać kiedy odpuściłem sobie wątek główny i zacząłem eksplorować
  • Wróciłem do wątku głównego po to, by popychać kolejne elementy gry, bo nie ciągnąć go; wielu rzeczy nie odblokujemy, w tym smoka, który ułatwia poruszanie się po mapie, ale… trzeba przejść niemal cały główny wątek. To raczej nie spoiler, bo pokazują tego samka jako mounta non stop. Po prostu robiąc główny wątek jest łatwiej.
  • Ale nawet po zrobieniu głównego wątku jest sporo mapy do odkrycia, sporo miejsc do odwiedzenia, sporo bossów do pobicia. Sporo rzeczy do znalezienia. Zresztą można kompletnie pominąć wiele rzeczy w grze nie eksplorując. I tutaj jest najwięcej frajdy.
  • Ale strasznie mnie bawi, że widzę dosłownie całe obszary gry, które są żywcem skopiowane z innych. Jak zdobędę lokacje i zostaje ona zaludniona to przypomina mi się Wiedźmin 3. To jak powożę wozami, jak poluję na ludzi ściganych listem gończym i jak ich wiozę do więzienia przypomina mi RDR2. Ogólnie dużo rzeczy widzę w innych grach. 
  • Widzę też dużo dowodów na to że to dosłownie był zlepek pomysłów bez planu, szalony sandbox którego nie dokończyli bo widzę ile rzeczy jest absolutnie popsutych i wymaga QA. Sadzisz drzewa i dają owoc tylko raz. Musisz je ścinać ręcznie ale nie dają drewna. Kompani są stratą czasu aż do zakończenia gry. A na release było jeszcze gorzej bo co chwila quest zmuszał do powrotu do Kliffa. Potrzebuję tonę zasobów by rozwinąć Kliffa ale kompani też ich potrzebują tonę ale... bez sensu w nich inwestować jak są gorszą wersją Kliffa. Wydaje mi się że ktoś dał 3 postacie do wyboru + przełączanie bo grał w kolejną grę Rockstara - GTA 5. Dodali to ale nie wiedzieli jak to doprowadzić do końca i pogodzić z grą.
  • Fabuła wcale nie jest aż taka zła, potem się w nią bardziej angażowałem ale na początku wydaje się być kiepska bo jesteś po prostu rozbity między dziesiątki systemów i rzeczy do ogarnięcia. 

Realnie - trzeba puścić lejce. Po prostu dobrze się bawić. Przypomina mi to filmiki na Youtube gdzie ktoś się ubrał jako Riden, walczy wręcz i używa głównie energię elekryczną. I publikuje filmiki z Mortal Kombat Theme w tle. Ludzie myslą o buildach, smokach itp a tutaj facet po prostu robi RP ridena i ma fun: https://www.youtube.com/shorts/wRlaH8vI8JY

Raczej narracji już nie poprawią w tej grze. Może w kolejnej. Mi zależy by poprawili jeszcze kompanów albo np. dali kreator postaci. Uprościć sterowanie. I ewnetualnie powitam chętnie dodatki.