Wcześniej informowaliśmy, że długo odkładany sequel Pasji Mela Gibsona w końcu zacznie być kręcony i to jeszcze w tym roku, a jego premiera została zaplanowana na 2027 rok. Teraz projekt doczekał się zaskakującego, podwójnego zwrotu akcji.
Pasja
Zmartwychwstanie Chrystusa zostanie podzielone na dwie części
Jak ogłosiło studio Lionsgate, Zmartwychwstanie Chrystusa zostanie podzielone na dwie części. Premierę pierwszej z nich zaplanowano na 26 marca 2027 roku, czyli Wielki Piątek, a drugiej dokładnie 40 dni później – 6 maja 2027 roku, w dzień Wniebowstąpienia Pańskiego. Trudno o bardziej symboliczne daty dla filmu opowiadającego o ostatnich dniach, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Twórcy wyraźnie celują w uczynienie z filmu religijnego wydarzenia. Zdjęcia były z roku na rok przekładane, ale mają ruszyć już we wrześniu w Rzymie.
Zmartwychwstanie Chrystusa będzie kontynuacją kontrowersyjnej, ale gigantycznie popularnej Pasji z 2004 roku, która zarobiła 612 milionów dolarów przy zaledwie 30-milionowym budżecie, stając się jednym z najbardziej dochodowych niezależnych filmów w historii. I jednym z najbardziej dochodowych filmów z kategorią R.
GramTV przedstawia:
Scenariusz do sequela był przedmiotem burzliwych dyskusji przez niemal dekadę. Gibson wspólnie z bratem Donalem i Randallem Wallace’em (scenarzystą Braveheart) stworzył co najmniej sześć wersji historii, koncentrującej się na 24 godzinach od śmierci Jezusa i tym, co działo się przez trzy dni aż do zmartwychwstania. I choć brzmi to jak biblijny dramat, Gibson zapowiada coś znacznie bardziej... niecodziennego. Zmartwychwstanie określa jako „odlotowy trip”, podczas którego Jezus ma udać się do „innych wymiarów”. Czyżby duchowość w stylu science fiction?
Choć Gibson po ostatnim filmie 3000 metrów nad ziemią zebrał jedne z najgorszych recenzji w karierze, powrót do tak osobistego projektu może być dla niego próbą artystycznego odkupienia. A jeśli pamiętamy, z jaką intensywnością reżyser podszedł do Pasji, Apocalypto czy Bravehearta, możemy spodziewać się filmu surowego, brutalnego i kontrowersyjnego – czyli dokładnie w stylu Mela Gibsona.
Dziennikarz filmowy z otwartym podejściem do kina i popkultury. Science fiction w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!