Nawet tak dobra produkcja z wysokimi ocenami od widzów i recenzentów nie skłoniła fanów do obejrzenia jej na Disney+.
Serial Wonder Man zadebiutował na Disney+ pod koniec stycznia, a Marvel zdecydował się na nietypowy krok, publikując od razu cały ośmioodcinkowy sezon. Choć takie rozwiązanie bywa wygodne dla widzów preferujących binge-watching, to część fanów uznała, że produkcja nie doczekała się premiery godnej nowej produkcji z MCU. Niestety serial szybko zaczął tracić widzów i obecnie mało kto jest zainteresowany tą produkcją.
Wonder Man
Wonder Man – oglądalność nowego serialu Marvela gorsza od Echo
Wonder Man zdobył bardzo wysokie oceny zarówno od widzów, jak i recenzentów. Mimo to z danych serwisu monitorującego popularność platform streamingowych FlixPatrol wynika, że oglądalność Wonder Man stopniowo maleje. Serial zajmuje obecnie czwarte miejsce w globalnym zestawieniu najchętniej oglądanych produkcji Disney+, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych spadł z drugiej na piątą pozycję i nie utrzymuje już pierwszego miejsca na żadnym rynku. W Kanadzie produkcja rozpoczęła tydzień na miejscu drugim, by spaść na siódme, natomiast w Wielkiej Brytanii zsunęła się z czwartego na dziewiąte.
Może to wyglądać jak poważny problem, jednak taki scenariusz był do przewidzenia. Produkcje udostępniane w całości bardzo często notują szybki start, po którym następuje naturalny spadek zainteresowania, gdy widzowie kończą seans w ciągu kilku dni zamiast wracać do serialu co tydzień.
Disney tradycyjnie nie ujawnia oficjalnych danych oglądalności, jednak raport firmy analitycznej Luminate rzuca nieco inne światło na sytuację. Według szacunków serial osiągnął 549,6 miliona minut oglądania w ciągu dziesięciu dni. Dla porównania, inna produkcja z linii Marvel Spotlight, Echo, zanotowała 731 milionów minut w zaledwie sześć dni. Różnica jest wyraźna, choć nie musi jednoznacznie świadczyć o porażce Wonder Man. Może natomiast sugerować narastające zmęczenie widzów treściami superbohaterskimi, które przestają być dla części publiczności obowiązkową pozycją.
GramTV przedstawia:
Co ciekawe, nawet mieszane reakcje nie zawsze przekreślają przyszłość seriali Marvela. Przykładem jest Daredevil: Odrodzenie, który mimo chłodniejszych opinii części widzów otrzymał zamówienie na trzeci sezon jeszcze przed premierą drugiego. W przypadku Wonder Man sytuacja pozostaje otwarta, zwłaszcza że produkcja zebrała solidne recenzje.
Wonder Man opowiada historię Simona Williamsa, aspirującego aktora z Hollywood, który bezskutecznie próbuje rozwinąć karierę. Przypadkowe spotkanie z Trevorem Slatterym, aktorem mającym największe sukcesy już za sobą, prowadzi go do przesłuchania do nowej wersji filmu o superbohaterze Wonder Manie reżyserowanej przez legendarnego Vona Kovaka. Dwóch aktorów znajdujących się na przeciwnych etapach kariery walczy o role, które mogą odmienić ich życie, a widzowie otrzymują wgląd w kulisy przemysłu rozrywkowego.
Wszystkie odcinki pierwszego sezonu Wonder Man są już dostępne na Disney+. Obecnie nie wiadomo, kiedy Wonder Man powróci w MCU i czy jest szansa na drugi sezon.
Jest jeszcze jedna opcja. MCU i generalnie Disney tak zeszły na psy że ludzie już nawet nie próbują.
To się nazywa "brand damage". Ludzie kojarzą te marki z flopami. Takie "awangardowe" seriale jak Wonder Man wypuszcza się gdy franczyza jest w dobrej kondycji. Nie jak jest problem nawet z oglądalnością ich filmów kinowych np. Fantastic Four czy Thunderbolts. Serial może fajny, tylko co on ma wspólnego z tym czego ludzie oczekują od MCU, a nie dostają tego nawet w ich "mainstreamowych" tworach.
Jak jest dobra kondycja marki to jest duża szansa że ludzie obejrzą coś "z rozbiegu". Tak jak np. irytuje mnie wychwalanie filmu Cpt. Marvel, że ludzie niby pokochali te bohaterkę, gdy w praktyce film był słaby ale wielu ludzi poszło do kin bo film był wciśnięty przed Endgame, w czasie największego hype-u na MCU.
Płacę za Disney+ bo kiedyś był przydatny plus mamy w rodzinie dzieci plus jest obsługa wielu urządzeń w abonamencie ci pozwala na wyższą jakość. Więc utrzymuje abonament dla dzieci.
Kiedy ja brałem Disney+ wydawało się że nie mogło być lepszej oferty - dwie olbrzymie franczyzy + dostęp to ich legendarnej biblioteki klasyków. Perspektywa regularnych premier seriali z MCU wydawała się kusząca, w SW parę miesięcy wcześniej premierę miał pierwszy sezon Mandalorian. W zapowiedziach były inne ciekawe tytuły jak serial Willow czy nowe bajki Pixara. Rozrywka dla całej rodziny. No ale zbiegło się to w czasie z rozkwitem ich aktywizmu - "nowy lepszy Marvel", a KK i Filoni już do reszty oszaleli z ich beznadziejną wizją Star Wars. Nie mówiąc co wyprawili ze swoimi innymi IP, standardem stal się brak świeżości i nijakość - same remake z ohydnym CGI. Zresztą będę to powtarzał do znudzenia - szkody jakie poczyniono w popkulturze (nie tylko Disney) w ostatnich 10-latach są nieodwracalne i mocno deprymujące - zniszczono tak wiele fajnych, uznanych franczyz że już to nawet nikogo nie rusza. Ludzie już tylko reagują śmiechem. Albo westchnieniem.
Ale że MCU, Star Wars i generalnie Disney spisałem na straty to już nie korzystam. Nawet Andora S2 nie dokończyłem.
Kolejny przykład gdy serial cierpi, bo generalnie wszyscy już w tym momencie mają wywalone na Disney SW. Zresztą mnie nikt nie przekona że serial reprezentuje Star Wars jako takie. Serial może dobry, ale kompletnie nie miało to
A nowych rzeczy w ogóle nie oglądam.
Mój brat ma jeszcze Disney+ bo dostał go w jakimś tam pakiecie w cenie. Lubi oglądać mniej więcej to co ja i mówi że on i jego rodzina z wszystkich serwisów streamingowych, Disney+ prawie nigdy nie odpalają. I tak jest na całym świecie, a Disney udaje że ich platforma jest rentowna, bo nie chcą się przyznać do porażki. Chyba tylko Bluey im ciągnie oglądalność.
To tak jak firma produkująca pralki. Jak robią kiepskie pralki to ludzie się uczą by nie kupować ich pralek. I nawet jak jakiś model pralki im wyjdzie to nie ma to znaczenia bo ludzie po prostu przestają w ogóle zwracać uwagę na ich pralki.
Disney przede wszystkim to brand rodzinny - i te rodziny stracił bo ludzie zaczęli kwestionować czy ich treści są bezpieczne. To jeśli chodzi o normików. Fanów wykopali dawno, zostali shille którzy dwoją się i troją promując taki slop jak Star Wars Disneya, żeby móc sobie zrobić fotkę z Filonim na spędzie klakierów.
dariuszp
Gramowicz
18/02/2026 15:00
Jest jeszcze jedna opcja. MCU i generalnie Disney tak zeszły na psy że ludzie już nawet nie próbują.
Płacę za Disney+ bo kiedyś był przydatny plus mamy w rodzinie dzieci plus jest obsługa wielu urządzeń w abonamencie ci pozwala na wyższą jakość. Więc utrzymuje abonament dla dzieci.
Ale że MCU, Star Wars i generalnie Disney spisałem na straty to już nie korzystam. Nawet Andora S2 nie dokończyłem.
A nowych rzeczy w ogóle nie oglądam.
To tak jak firma produkująca pralki. Jak robią kiepskie pralki to ludzie się uczą by nie kupować ich pralek. I nawet jak jakiś model pralki im wyjdzie to nie ma to znaczenia bo ludzie po prostu przestają w ogóle zwracać uwagę na ich pralki.