Gracze Helldivers 2 nie dali rady. Cyberstan niezdobyty, a Super Ziemia przygotowuje się na „niesprawiedliwą kontrofensywę”

Mikołaj Berlik
2026/02/23 09:00
3
0

Arrowhead z ciekawym ogłoszeniem dla fanów.

Zakończyło się jedno z najbardziej ambitnych wydarzeń w historii Helldivers 2. Gracze po raz pierwszy stanęli do walki bezpośrednio z Cyborgami (znanymi z pierwszej części gry) w potężnych miastach Automatów. Niestety, mimo dostępu do nowego ekwipunku, Helldiversi nie zdołali wypełnić celów operacji przed wyczerpaniem limitu rezerw.

Helldivers 2
Helldivers 2

Helldivers 2 – porażka mimo „nowych zabawek”

Do walki rzucono najcięższy sprzęt, w tym wyczekiwany przez fanów czołg Bastion oraz potężny młot wybuchowy. Warunek zwycięstwa był jednak bezlitosny – zbyt duża liczba zgonów w skali globalnej doprowadziła do przerwania ofensywy.

Wyzwolenie Cyberstanu zakończyło się niepowodzeniem. Podstępna, podludzka zdrada Cyborgów powróciła, by ponownie odebrać pokój mieszkańcom Superziemi. Zagrożenie ze strony socjalistycznego zabójcy planet wciąż istnieje. To groteskowa parodia Sprawiedliwości. Mimo to operacja VALID PRETEXT nie pozostała bezowocna. Zuchwała i niestrudzona ofensywa Helldiverów wyparła monstrualne Cyborgi z cienia. Ich tyrański bastion został spenetrowany, a ich megafabryki zrównane z ziemią.

Wczytywanie ramki mediów.

GramTV przedstawia:

Obecnie siły Super Ziemi znajdują się w fazie przegrupowania. Dowództwo ostrzega, że należy spodziewać się „niesprawiedliwej kontrofensywy” ze strony ocalałych socjalistycznych maszyn. W praktyce oznacza to, że w najbliższych dniach Automaty mogą zaatakować sektory bezpośrednio sąsiadujące z Super Ziemią, a nawet samą stolicę, gdy gracze będą się tego najmniej spodziewać.

Choć bitwa o Cyberstan została przegrana, samo Arrowhead Game Studios ma powody do świętowania. Według najnowszych raportów, Helldivers 2 przekroczyło barierę 20 milionów sprzedanych egzemplarzy. Tytuł, dostępny na PC, PlayStation 5 oraz (od niedawna) na Xbox Series X/S, pozostaje najjaśniejszym punktem w strategii gier-usług Sony.

Komentarze
3
dariuszp
Gramowicz
23/02/2026 19:58
koNraDM4 napisał:

Myślisz, że warto zagrać? Myślałem o tym ale potem były jakieś te fikołki ze strony Sony z ich platformą i ostatecznie gra pozostała jedynie w planach "na kiedyś"

Wiesz, myślałem żeby zrobić Ci cały wywód na temat gry ale chyba mam lepszy pomysł. Ktoś wsadził na Youtube po prostu nagranie z misji z automatami. Na wysokim poziomie. Wpadają, robią zadanie i po około 15 minutach się ewakuują. Sam oceń:

https://www.youtube.com/watch?v=CstgFQLxNPg

W grze są frakcje. Tu jest przykład misji z robakami:

https://www.youtube.com/watch?v=VEP49p0ZpRE

Ogólnie powiem tak - obecnie nie gram często bo się ograłem ale jak np. była walka o Cyberstan to uczestniczyłem i dobrze się bawiłem. 

Dodatkowo wcześniej gra więcej ważyła bo próbowali optymalizować pod HDD więc np. assety były duplikowane w grze żeby ułatwić i przyśpieszyć ich ładowanie ale odkąd dali sobie z tym siana, gra zamiast 120-150gb jak kiedys waży 20+ gb. 

koNraDM4
Gramowicz
23/02/2026 15:18
dariuszp napisał:

Ogólnie strasznie mi się podoba to jak prowadzą historię w grze. To jest właśnie metoda która mi się lata temu marzyła w wypadku MMO. 

Niestety gatunek MMO zanim kompletnie zszedł na psy zamiast iść w kierunku sandboxa, otwartego świata i jednego uniwersum poszedł w kierunku themeparka, instancji i promowania gry przez jednego gracza. 

Marzyło mi się to że mając serwer zatrudniasz game masterów. To jeden pracownik który dostaje narzędzia gdzie może wywoływać różne efekty w grze. Np. może otworzyć lochy koło miasta i zrobić event gdzie mnóstwo potworów zaczyna wychodzić na powierzchnię. Wykorzystując fakt że blisko jest więcej graczy. Albo np. stetują world bossem, lądują gdzieś na mapie i robią chaos. Albo np. wywołują migtacje potworów i nagle dane potwory są w innym rejonie i gracze muszą je odnaleźć i zaktualizować informacje dla innych graczy. Żeby wszystko było mniej schematyczne i powtarzalne. Tego typu sprawy. Też np. mozna by dać im takie moce jak np. stworzenie burzy która np. zmienia mapę w danym rejonie. 

Helldivers 2 właśnie coś takiego robi. Nie ma otwartego świata ale mają game mastera który steruje wydarzeniami na mapie. I tak np. duzo nowych graczy dołączyło do walki podczas wydarzenia więc co zrobili? A no widzieli że straty są generowane zbyt szybko więc w grze pojawia się informacja o posiłkach z ziemi. 

No i o tyle fajnie że porażka po prostu oznacza nową narrację. 

Naprawdę podoba mi się takie rozwiązanie. 

Myślisz, że warto zagrać? Myślałem o tym ale potem były jakieś te fikołki ze strony Sony z ich platformą i ostatecznie gra pozostała jedynie w planach "na kiedyś"

dariuszp
Gramowicz
23/02/2026 11:40

Ogólnie strasznie mi się podoba to jak prowadzą historię w grze. To jest właśnie metoda która mi się lata temu marzyła w wypadku MMO. 

Niestety gatunek MMO zanim kompletnie zszedł na psy zamiast iść w kierunku sandboxa, otwartego świata i jednego uniwersum poszedł w kierunku themeparka, instancji i promowania gry przez jednego gracza. 

Marzyło mi się to że mając serwer zatrudniasz game masterów. To jeden pracownik który dostaje narzędzia gdzie może wywoływać różne efekty w grze. Np. może otworzyć lochy koło miasta i zrobić event gdzie mnóstwo potworów zaczyna wychodzić na powierzchnię. Wykorzystując fakt że blisko jest więcej graczy. Albo np. stetują world bossem, lądują gdzieś na mapie i robią chaos. Albo np. wywołują migtacje potworów i nagle dane potwory są w innym rejonie i gracze muszą je odnaleźć i zaktualizować informacje dla innych graczy. Żeby wszystko było mniej schematyczne i powtarzalne. Tego typu sprawy. Też np. mozna by dać im takie moce jak np. stworzenie burzy która np. zmienia mapę w danym rejonie. 

Helldivers 2 właśnie coś takiego robi. Nie ma otwartego świata ale mają game mastera który steruje wydarzeniami na mapie. I tak np. duzo nowych graczy dołączyło do walki podczas wydarzenia więc co zrobili? A no widzieli że straty są generowane zbyt szybko więc w grze pojawia się informacja o posiłkach z ziemi. 

No i o tyle fajnie że porażka po prostu oznacza nową narrację. 

Naprawdę podoba mi się takie rozwiązanie. 




Trwa Wczytywanie