Finałowa scena Stranger Things wykorzystała odrzucone oryginalne zakończenie 44-letniego arcydzieła science-fiction od Stevena Spielberga

Radosław Krajewski
2026/01/07 14:00
0
0

Bracia Duffer zainspirowali się tym zakończeniem prawdziwego klasyka sci-fi.

Finał Stranger Things od początku zapowiadał się jako wydarzenie, które podzieli widzów. Po dziewięciu latach i pięciu sezonach serial Netfliksa dobiegł końca, a ostatnie minuty historii wywołały falę dyskusji w mediach społecznościowych. Jedni podważali sens niektórych decyzji fabularnych, inni snuli teorie o rzekomo ukrytym, dodatkowym odcinku. Tymczasem twórcy sięgnęli po inspirację z zupełnie innego źródła, głęboko zakorzenionego w kinowej klasyce lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Uwaga na poniższe spoilery dotyczące zakończenia Stranger Things!

Stranger Things

Stranger Things – finał serialu wykorzystuje porzucone zakończenie z E.T. od Stevena Spielbierga

Choć przez lata Stranger Things budowało własną mitologię wokół Drugiej Strony, Vecny i Łupieżcy Umysłów, finał serialu sprowadza się do prostego, niemal intymnego momentu. Bohaterowie wracają do piwnicy Mike’a Wheelera, by jeszcze raz usiąść przy stole do gry w Dungeons & Dragons. To właśnie tam pada sugestia, że Jedenastka mogła przetrwać, a widz dowiaduje się, co dalej czeka Mike’a, Willa, Dustina, Lucasa i Max. Taki finał był planowany przez braci Duffer od dawna, ale ma on też drugie, mniej oczywiste znaczenie.

Okazuje się bowiem, że podobna scena miała pierwotnie zamknąć E.T. w reżyserii Steven Spielberg. Film, który dziś uchodzi za jedną z ikon kina familijnego science fiction, początkowo miał zakończyć się znacznie spokojniej, bez spektakularnego odlotu statku kosmicznego.

Robert MacNaughton, aktor znany z roli jednego z chłopców w E.T., wspominał po latach, że finał filmu wyglądał zupełnie inaczej:

Tak naprawdę ostatnia scena filmu nie miała być tą, którą wszyscy znamy. Finał miał pokazywać nas ponownie grających w Dungeons & Dragons, tylko że tym razem mistrzem gry był Elliott. To on znalazł E.T., więc został w pełni przyjęty do grupy. W scenariuszu kamera miała potem unieść się nad dach domu i pokazać, że komunikator wciąż działa, co oznaczało, że Elliott nadal ma kontakt z E.T. Ale kiedy zobaczyli, co daje muzyka i scena odlatującego statku, trudno było to czymkolwiek przebić. To była mądra decyzja.

GramTV przedstawia:

Inspiracje twórczością Spielberga w Stranger Things są widoczne od pierwszego sezonu. Dzieciaki na rowerach, grupa outsiderów, tajemnicza istota wymagająca ochrony przed rządowymi agencjami. Wszystko to jasno odwołuje się do estetyki kina lat osiemdziesiątych. Finał serialu świadomie wraca do tych korzeni, wykorzystując również oryginalne zakończenie wielkiego klasyka science fiction.

Do tego nawiązania otwarcie przyznaje się także jeden z twórców serialu. Matt Duffer w rozmowie z Variety podkreślał, że pomysł finału E.T. od dawna był mu bliski.

Bardzo podoba mi się idea, że oryginalne zakończenie E.T. miało polegać na tym, że bohaterowie znowu grają w Dungeons & Dragons. Dlatego spodobał mi się pomysł, by zrobić coś takiego u nas.

Warto wspomnieć, że nie była to jedyna inspiracja braci Duffer. Twórcy Stranger Things mocno inspirowali się również Baldur’s Gate 3. To właśnie dlatego finałowa bitwa przebiegła w taki sposób, jaki zobaczyliśmy na ekranie.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!