Trochę tych produkcji się nazbierało przez te wszystkie lata.
Marvel Cinematic Universe przez lata rozrósł się do ogromnych rozmiarów, a pojawienie się kolejnych seriali nie pomaga, aby łatwo rozeznać się w tym świecie. Przez lata jednak studio skasowało wiele zaplanowanych nowości lub kontynuacji. Część z nich przepadła przez decyzje biznesowe, inne przez słabe wyniki lub zmianę strategii wydawniczej. Oto najważniejsze seriale MCU, które ostatecznie zostały anulowane i powody, dla których nigdy nie zobaczyliśmy ich w pełnej formie.
Marvel Studios
Marvel skasował aż 15 różnych superbohaterskich seriali
Serial Inhumans miał być jednym z kluczowych wydarzeń telewizyjnych Marvela. Produkcja została zapowiedziana z rozmachem, a pierwsze odcinki trafiły nawet do kin IMAX. Ostatecznie projekt spotkał się z bardzo chłodnym przyjęciem, a krytycy i widzowie nie pozostawili na nim suchej nitki. Słabe recenzje i rozczarowujące opinie sprawiły, że kontynuacja nie miała szans powstać.
Po sukcesie filmu Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu Marvel planował rozwinięcie wątku wojowniczek Midnight Angels w osobnej produkcji dla Disney+. Projekt miał pokazać genezę formacji oraz historię Okoye, jednak z czasem studio uznało, że większy priorytet mają inne produkcje powiązane z Wakandą. Ostatecznie w 2025 roku potwierdzono, że serial nie powstanie.
Marvel chciał stworzyć mroczniejszą gałąź swojego uniwersum, skupioną na postaciach grozy. Pierwszym krokiem był Helstrom, ale planowano również serial o Ghost Riderze oraz kolejne produkcje prowadzące do wspólnego wydarzenia crossoverowego. Problemy kreatywne i reorganizacja Marvel Television sprawiły jednak, że projekty zostały porzucone, a całe przedsięwzięcie zakończyło się po zaledwie jednym sezonie Helstrom.
Przygody Peggy Carter zdobyły sympatię widzów i krytyków, jednak oglądalność drugiego sezonu spadła na tyle, że stacja zdecydowała się zakończyć produkcję. Postać nie zniknęła jednak z MCU i powracała później w różnych projektach, co potwierdziło, jak ważnym elementem uniwersum pozostaje Peggy Carter.
Produkcje takie jak Luke Cage czy Iron Fist miały plany kolejnych sezonów, jednak zostały zatrzymane wraz z uruchomieniem Disney+. Marvel postanowił skupić wszystkie swoje seriale na jednej platformie, co zakończyło erę współpracy z Netflixem mimo istniejących pomysłów na dalsze historie.
GramTV przedstawia:
Marvel ograniczył liczbę produkcji rocznie, co doprowadziło do zamrożenia kilku seriali, w tym projektu o bohaterze Nova oraz niszowego Terror Inc. Oba tytuły nie zostały oficjalnie skasowane, jednak obecnie nie znajdują się w aktywnej produkcji.
Jeszcze przed kinowym debiutem Eternals Marvel rozważał serialową adaptację dla ABC. Projekt rozwijano przez kilka lat, lecz ostatecznie został porzucony. Dopiero później potwierdzono, że koncepcja rzeczywiście dotyczyła tej grupy bohaterów, którzy ostatecznie trafili do pełnometrażowego filmu.
Serial Strange Academy o magicznej akademii z Wongiem w roli głównej miał być lżejszą produkcją skierowaną do młodszych widzów. Projekt padł ofiarą ograniczenia liczby nowych produkcji i zmiany kierunku rozwoju MCU.
Planowany spin-off Agentów T.A.R.C.Z.Y. z Bobbi Morse i Lance Hunterem otrzymał nawet pilota, jednak stacja uznała, że bohaterowie są zbyt ważni dla głównego serialu. Próby powrotu do projektu nie przyniosły rezultatu i produkcja została ostatecznie anulowana.
Marvel chciał również stworzyć komediowy serial o organizacji sprzątającej zniszczenia po starciach superbohaterów. Produkcja nie doczekała się realizacji, choć sama organizacja ostatecznie pojawiła się w filmach MCU w innej formie.
Historia anulowanych produkcji pokazuje, jak bardzo zmieniała się strategia Marvel Studios. Problemy z oglądalnością, reorganizacja firmy, przeniesienie produkcji na Disney+ oraz ograniczenie liczby premier sprawiły, że wiele projektów nigdy nie wyszło poza fazę planów. Jednocześnie Marvel coraz częściej stawia na mniejszą liczbę, ale większych i bardziej dopracowanych produkcji, co ma pomóc odzyskać dawną siłę marki MCU.
Z całej tej kolekcji szrotu można jedynie żałować Ghost Ridera bo to fajna postać. Tyle że wolę aby współczeny Marvel nie brał się za takie kultowe postacie - byłby może z tego fajny serial w poważniejszym tonie, ale zaraz by to schrzanili "marvelowskim humorem". Zresztą jeśli wierzyć znawcom "współczesna widownia" już takich postaci nie lubi.
Inna sprawa że teraz to wszystko zaorają w Doomsday (jeśli wierzyć przeciekom) i chyba skupią się na X-menach i paru postaciach z głównego nurtu.