Filmowy Resident Evil idzie w zaskakującym kierunku. To nie będzie wierna adaptacja, a horrorowy Mad Max

Jakub Piwoński
2026/04/04 12:30
0
0

Pierwsze reakcje sugerują: szybki, brutalny horror zamiast rozbudowanej historii.

Nowy film z serii Resident Evil zaczyna nabierać wyraźnych kształtów – i wszystko wskazuje na to, że twórcy obrali zupełnie inny kierunek niż dotychczasowe adaptacje. Reboot przygotowywany przez Sony ma być znacznie bardziej surowy, dynamiczny i nastawiony na czysty horror.

Resident Evil
Resident Evil

Resident Evil ma być… czystym horrorem

Za kamerą stanął Zach Cregger, który – według doniesień – otrzymał od studia pełną swobodę twórczą. Jak już pisaliśmy wcześniej, Sony miało zapłacić mu aż 20 milionów dolarów, powierzając kompletną kontrolę nad projektem. To już samo w sobie sugeruje, że film może znacząco odbiegać od wcześniejszych odsłon serii.

Pierwsze testowe pokazy wypadają bardzo obiecująco. Widzowie opisują film jako intensywne, 90-minutowe doświadczenie, które stawia na tempo i napięcie zamiast rozbudowanej fabuły. Jedno z porównań określa produkcję jako „horrorową wersję Mad Max: Na drodze gniewu”, co dobrze oddaje kierunek – szybki, bezkompromisowy i skupiony na akcji.

Fabuła koncentruje się na postaci Bryana, granego przez Austin Abrams. Bohater, będący kurierem, trafia do ogarniętego epidemią Raccoon City, gdzie musi dostarczyć tajemniczą przesyłkę. Historia ma być pretekstem do serii intensywnych, klaustrofobicznych scen – bardziej przypominających kolejne poziomy gry niż klasyczną narrację filmową.

GramTV przedstawia:

Nowy Resident Evil ma wyróżniać się także podejściem do realizacji. Twórcy stawiają na efekty praktyczne, ograniczoną ekspozycję i niewielką skalę wydarzeń. Zamiast rozbudowanego świata i mitologii, film skupia się na ciągłym napięciu, potworach i dynamicznych scenach akcji. To wyraźny zwrot w stronę czystego kina gatunkowego.

Co ważne, produkcja nie będzie wierną adaptacją gier. Sam Cregger przyznał, że nie inspirował się wcześniejszymi filmami z lat 2000 i nie zamierza trzymać się sztywno kanonu. Jako jedną z głównych inspiracji wskazał Martwe zło II, co sugeruje mieszankę brutalnego horroru, czarnego humoru i chaosu. Wcześniej pojawiały się też doniesienia, że grą, do której klimatem ma się film zbliżać, jest Resident Evil 4.

Wszystko wskazuje więc na to, że nowy Resident Evil pójdzie w stronę krótszego, intensywnego doświadczenia, które bardziej przypomina survivalowy koszmar niż klasyczną ekranizację gry. Premiera filmu zaplanowana jest na 18 września 2026 roku – wtedy przekonamy się, czy taki kierunek okaże się strzałem w dziesiątkę.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!