Dziś już trudno wyobrazić sobie Fallouta 4 bez charakterystycznego klimatu Bostonu, lecz jak się okazuje stolica stanu Massachusetts nie była pierwszym wyborem deweloperów. W najnowszym wywiadzie dla magazynu PCGamer, Emil Pagliarulo – główny projektant i scenarzysta produkcji – wyznał, że na wczesnym etapie planowania Bethesda poważnie rozważała osadzenie akcji w Nowym Jorku. Twórcom zależało na pokazaniu czegoś „wielkiego i prawdziwie amerykańskiego”, a Nowy Jork wydawał się pod tym względem kandydatem idealnym.
Fallout 4 – zupełnie inny pomysł na miejsce akcji
Dlaczego więc ostatecznie zrezygnowano z „Wielkiego Jabłka”? Powód okazał się prosty, a był nim przesyt. W tamtym okresie Nowy Jork był niezwykle popularnym tłem dla gier akcji. Pagliarulo wspomniał, że premierę miały wtedy m.in. Crysis 2 oraz Crysis 3, które eksploatowały wizję zrujnowanej metropolii. Zespół uznał, że gracze mogą poczuć znużenie kolejną wycieczką na Manhattan, i postanowił poszukać czegoś świeższego. Wybór padł na Boston, co – jak wspomina główny artysta Istvan Pely – mogło być subtelną sugestią Pagliarulo, dla którego jest to miasto rodzinne. „Może po prostu chciał mieć frajdę z wysadzenia swojego rodzinnego miasta” – żartował Pely w rozmowie.