Dziki Gon do zmiany w remake'u Wiedźmina – tak ocenia współtwórca oryginału

Maciej Petryszyn
2026/02/22 12:00
1
0

Trylogia Geralta została zamknięta. Nie oznacza to jednak, że nie będziemy mieli okazji pokierować losami Białego Wilka.

Od pewnego czasu wiemy przecież, że powstaje remake pierwsze Wiedźmina. Remake potrzebny, bo przecież gra ta w przyszłym roku obchodzi będzie swoje 20-lecie.

Wiedźmin 3: Dziki Gon
Wiedźmin 3: Dziki Gon

Remake Wiedźmina powinien zmienić podejście do Dzikiego Gonu?

Warto jednak pamiętać, jak bardzo między Wiedźminem a Wiedźmin 3: Dziki Gon zmieniły się niektóre koncepcje deweloperów. Każdy, kto grał, ma świadomość, jak bardzo w pierwszej części Triss swoim charakterem przypominała Yennefer i jak bardzo historia Alvina kojarzyła się poniekąd z losami Ciri.

Odmienną kwestią jest jednak Dziki Gon. W odsłonie, która inaugurowała cały cykl, legiony te wyglądały niczym demoniczne duchy. Dopiero przy okazji 3. części koncepcja uległa zmianie i okazało się, że rycerze dzikiego gonu to po prostu elfy. Nic więc dziwnego, że Artur Ganszyniec, główny projektant fabuły Wiedźmina, uważa, iż jest to coś, nad czym należałoby się pochylić w remake’u.

Jak już mówiłem, w pierwszym Wiedźminie Dziki Gon był bardziej jak dziki gon z legend. Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze, że to elfy w zbrojach. Naprawdę myśleliśmy o nich jako o upiornych orszakach, omenach śmierci i narzędziach przeznaczenia. Ta rzecz prawdopodobnie musi zostać nieco zmieniona w remake’u – podsumował Ganszyniec w swoim materiale omawiającym grę.

GramTV przedstawia:

Nie jest to pierwszy raz, gdy Ganszyniec wspomina prace nad pierwszym Wiedźminem, zwracając uwagę na klimat tamtej pracy. Czy wskazane przez niego rzeczy faktycznie zostaną zmienione? Prawdopodobnie przyjdzie nam poczekać ze sprawdzeniem tego nieco dłużej, bo plotkuje się, że Wiedźmin Remake może się ukazać dopiero po premierze Wiedźmina 4.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 13:07

SPOILERY:

Wg mnie historia Alvina jest jedną z fajniejszych jeżeli chodzi o fabuły gier wideo. I co ciekawe znam parę osób co przeszły grę i nigdy nie zdały sobie z tego sprawy. Co też pokazuje że może trzeba jakoś to poprawić. 

Alvin miał starszą krew i zdolności i tak, był podobny do Ciri ale nie to czyniło go wyjątkowym. Alvin podobnie jak Ciri skakał w czasie i dorósł. Okazuje się że w grze jest 2 Alvinów. Alvin dziecko czyli ten skrzat biegający za nami i zadający pytania. I Alvin dorosły - Jacques de Aldersberg – Wielki Mistrz Zakonu Płonącej Róży.

Twoje słowa do niego w trakcie gry wpływają na jego poglądy tyle że Alvin z czasem się radykalizuje. Ma władzę, ma moc, ma zakon i traci wiarę w to że ludzkość przygotuje się na białe zimno. Dlatego postanawia zmusić ludzkość by się przygotowała i przetrwała. No i też nie wierzy że białe zimno możemy pokonać więc szuka alternatyw. I stąd tragiczny koniec. 

Ale co jest pięknego to to że podczas finału nie mówią nam otwarcie kim jest Alvin. Ale jeżeli ktoś zwracał uwagę co robił podczas gry to się orientuje bo... Jacques de Aldersberg traktuje nas naszymi własnymi słowami ale w badziej radykalnej formie. Okazuje się że nie jako to my ukształtowaliśmy antagoniste.

Nasze argumenty które mu wybraliśmy w dialogu brzmiały dla nas rozsądnie. I mamy okazje poznać jak brzmią w ustach fanatyka. 

CDPR już wtedy nam zrzucił bombę która ominęła wielu ludzi tylko dlatego że reszta gry nie była super przystępna. 

Mój główny zarzut to fakt że dostajemy to na sam koniec. Wolałbym żeby sama postać i motyw kształtowania antagonisty były wyraźniejsze w ciągu całej gry. I generalnie ten motyw w fabule sprawia że Wiedźmin 1 zasługuje na porządny remake.