Dragon Ball Super zmienia kierunek. Czy to opłacalny ruch dla serii?

Nowa seria Dragon Ball inspiruje się nowym królem anime, ale czy to się jej opłaci?

Przez dekady Dragon Ball uznawany był za niekwestionowanego króla anime. Kultowa seria Akiry Toriyamy ukształtowała niezliczone schematy fabularne i stylistyczne, których wpływ widoczny jest nawet w produkcjach powstających ponad 30 lat po zakończeniu emisji Dragon Ball Z. Tym większym zaskoczeniem jest fakt (biorąc pod uwagę dostępne informacje), że dwa najnowsze projekty anime, czyli Dragon Ball Super: The Galactic Patrol oraz Dragon Ball Super: Beerus, wyraźnie czerpią inspirację z jednego z najważniejszych przedstawicieli nowej generacji anime – Demon Slayer.

Dragon Ball Super – Goku
Dragon Ball Super – Goku

Zmiana podejścia serii Dragon Ball Super

Od premiery pierwszego anime Dragon Ball w 1986 roku, franczyza niemal bez wyjątku opierała się na cotygodniowym modelu emisji odcinków. Zarówno Dragon Ball, Dragon Ball Z, Dragon Ball GT, jak i Dragon Ball Super były emitowane w tym formacie. Choć taki system zapewniał regularność, często odbywało się to kosztem jakości. Liczne odcinki fillerowe, tworzone w celu wypełnienia przerw między wydarzeniami kanonicznymi, spotykały się z mieszanym odbiorem. Szczególnie ucierpiały początkowe sagi Dragon Ball Super, które były krytykowane za słabą animację i nierówny poziom wykonania.

Pierwsze kroki w kierunku zmiany formatu, poczyniono wraz z serią Dragon Ball Daima, która została wydana w mniejszych partiach, co przełożyło się na znacznie bardziej jednolitą jakość. Wszystko wskazuje na to, że ten model stanie się nowym standardem także dla kolejnych produkcji. W przypadku The Galactic Patrol oraz Beerus, studio Toei Animation wyraźnie sygnalizuje odejście od formatu cotygodniowego, czerpiąc inspirację z sukcesu Demon Slayera. Choć nie był on pierwszym shonenem emitowanym sezonowo, to właśnie ta seria spopularyzowała model, w którym każdy sezon traktowany jest jak osobne, wydarzeniowe anime, często z własnym podtytułem.

GramTV przedstawia:

Podobną strategię zdaje się obecnie przyjmować Dragon Ball. Zamiast oczekiwanego Dragon Ball Super 2, seria powraca w formie odrębnych projektów, co znacząco ogranicza ryzyko fillerów i nadmiaru materiału oryginalnego. Tak oto Dragon Ball Super: The Galactic Patrol skupi się na jednym arcu, a mianowicie na sadze Moro – jednej z najciekawszych jakie zostały przedstawione w mandze. Oznacza to, że kolejna saga, która została już stworzona w mandze, będzie musiała poczekać na swoją wersję anime.

Wiele wskazuje także na to, że Dragon Ball Super: Beerus nie będzie jednorazowym eksperymentem. Niewykluczone, że Toei planuje regularne, coroczne wydania kolejnych projektów, będących nową interpretacją lub odświeżeniem znanych sag Dragon Ball Super, finalnie doprowadzając do zremasterowania całej serii.

Jeśli ten scenariusz się potwierdzi, stanie się jasne, że Dragon Ball świadomie podąża ścieżką wytyczoną przez Demon Slayera. Taka zmiana może pomóc serii uniknąć problemów, które dotknęły jej wcześniejsze odsłony i zapewnić wyższą, bardziej stabilną jakość animacji, odpowiadającą współczesnym standardom anime. Tak czy inaczej, wyjdzie to z pewnością z korzyścią dla fanów tego uniwersum.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!