Uniwersum Dragon Balla od lat mierzy się z coraz większym wyzwaniem związanym ze skalowaniem mocy, czyli nieustannym podnoszeniem poziomu siły bohaterów. Seria, która zaczynała jako lekka opowieść o sztukach walki inspirowana klasyczną historią Wędrówki na Zachód, z czasem przerodziła się w gigantyczną franczyzę pełną kosmicznych bitew, boskich transformacji i starć przekraczających granice wyobraźni. Dziś jednak wielu fanów zauważa, że dalsze zwiększanie potęgi postaci prowadzi do ślepej uliczki.
Dragon Ball Super
Dragon Ball – seria musi rozwiązać kwestie mocy bohaterów
Jednocześnie coraz częściej pojawia się pomysł, aby ratunkiem dla serii był powrót do jej korzeni. Wczesny Dragon Ball opierał się przede wszystkim na klasycznych sztukach walki, turniejach i fizycznych pojedynkach. Twórcy mogliby więc stworzyć kameralny spin-off skupiony na Ziemi, gdzie wojownicy ponownie postawiliby na technikę, doświadczenie i spryt zamiast niekończących się transformacji. Nadnaturalne zdolności nadal miałyby swoje miejsce, ale jako rozszerzenie umiejętności wojowników, a nie ich jedyne źródło siły, tak jak było to we wczesnych rozdziałach Dragon Ball Z.
GramTV przedstawia:
Taka historia mogłaby pokazać świat zamieszkany przez ludzi, demony, cyborgi oraz antropomorficzne istoty, rywalizujące według wspólnego zestawu zasad. Najważniejszą rolę odgrywałaby technika i kontrola, a nie kolejne poziomy mocy. Byłaby to także szansa dla bohaterów drugiego planu. Krillin, Tenshinhan i Yamcha mogliby ponownie znaleźć się w centrum wydarzeń jako najpotężniejsi ziemscy wojownicy. Nawet postacie rzadko pojawiające się w walce, takie jak Yajirobe czy Chichi, mogłyby wrócić do akcji.
Problem nieustannego wzrostu mocy staje się coraz bardziej widoczny w nowych projektach z serii. Gdy bohaterowie przekraczają poziom bogów, a nowe formy potrafią rozwiązać niemal każdy konflikt, wcześniejsze transformacje tracą znaczenie, a napięcie w następnych pojedynkach znika. Przy tym wszystkim wielu uwielbianych przez fanów bohaterów przestaje mieć znaczenie i nie odgrywają już żadnej istotnej roli w dalszej historii.
Najbardziej naturalnym rozwiązaniem wydaje się rozdzielenie historii. Główna linia mogłaby dalej opowiadać o kosmicznych potęgach i multiwersum, natomiast poboczna seria skupiłaby się na bardziej przyziemnych zmaganiach słabszych wojowników. Taki krok pozwoliłby zachować emocje oraz oddać hołd pierwotnej wizji Akiry Toriyamy, w której najważniejsze były serce do walki, rozwój i duch rywalizacji.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!