Dragon Ball musi poszukać ratunku dla problemu rosnącej mocy. Powrót do korzeni może być jedynym wyjściem

Radosław Krajewski
2026/02/05 16:40
0
0

To najlepsze rozwiązanie dla całej serii.

Uniwersum Dragon Balla od lat mierzy się z coraz większym wyzwaniem związanym ze skalowaniem mocy, czyli nieustannym podnoszeniem poziomu siły bohaterów. Seria, która zaczynała jako lekka opowieść o sztukach walki inspirowana klasyczną historią Wędrówki na Zachód, z czasem przerodziła się w gigantyczną franczyzę pełną kosmicznych bitew, boskich transformacji i starć przekraczających granice wyobraźni. Dziś jednak wielu fanów zauważa, że dalsze zwiększanie potęgi postaci prowadzi do ślepej uliczki.

Dragon Ball Super
Dragon Ball Super

Dragon Ball – seria musi rozwiązać kwestie mocy bohaterów

Mimo tego marka pozostaje w świetnej formie i rozwija się na wielu frontach. Na horyzoncie pojawiają się kolejne projekty, w tym Dragon Ball Super: Beerus, który ma odświeżyć jeden z kluczowych rozdziałów historii, oraz Dragon Ball Super: The Galactic Patrol, zapowiadający ekranizację wątku Moro z mangi.

Jednocześnie coraz częściej pojawia się pomysł, aby ratunkiem dla serii był powrót do jej korzeni. Wczesny Dragon Ball opierał się przede wszystkim na klasycznych sztukach walki, turniejach i fizycznych pojedynkach. Twórcy mogliby więc stworzyć kameralny spin-off skupiony na Ziemi, gdzie wojownicy ponownie postawiliby na technikę, doświadczenie i spryt zamiast niekończących się transformacji. Nadnaturalne zdolności nadal miałyby swoje miejsce, ale jako rozszerzenie umiejętności wojowników, a nie ich jedyne źródło siły, tak jak było to we wczesnych rozdziałach Dragon Ball Z.

GramTV przedstawia:

Taka historia mogłaby pokazać świat zamieszkany przez ludzi, demony, cyborgi oraz antropomorficzne istoty, rywalizujące według wspólnego zestawu zasad. Najważniejszą rolę odgrywałaby technika i kontrola, a nie kolejne poziomy mocy. Byłaby to także szansa dla bohaterów drugiego planu. Krillin, Tenshinhan i Yamcha mogliby ponownie znaleźć się w centrum wydarzeń jako najpotężniejsi ziemscy wojownicy. Nawet postacie rzadko pojawiające się w walce, takie jak Yajirobe czy Chichi, mogłyby wrócić do akcji.

Problem nieustannego wzrostu mocy staje się coraz bardziej widoczny w nowych projektach z serii. Gdy bohaterowie przekraczają poziom bogów, a nowe formy potrafią rozwiązać niemal każdy konflikt, wcześniejsze transformacje tracą znaczenie, a napięcie w następnych pojedynkach znika. Przy tym wszystkim wielu uwielbianych przez fanów bohaterów przestaje mieć znaczenie i nie odgrywają już żadnej istotnej roli w dalszej historii.

Najbardziej naturalnym rozwiązaniem wydaje się rozdzielenie historii. Główna linia mogłaby dalej opowiadać o kosmicznych potęgach i multiwersum, natomiast poboczna seria skupiłaby się na bardziej przyziemnych zmaganiach słabszych wojowników. Taki krok pozwoliłby zachować emocje oraz oddać hołd pierwotnej wizji Akiry Toriyamy, w której najważniejsze były serce do walki, rozwój i duch rywalizacji.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!