Uniwersum Predatora znów jest na szczycie. Ubiegłoroczny Predator: Strefa zagrożenia, który przed kilkoma dniami trafił do oferty Disney+ w zaledwie pięć dni od premiery na platformie Hulu przyciągnęła niemal 9 milionów widzów na całym świecie. Z kolei na Disney+ i Hulu zanotowała ponad 300 milionów godzin na całym świecie. To wynik, który pozwolił pobić dotychczasowy rekord ustanowiony kilka lat temu przez film Predator: Prey.
Predator: Strefa zagrożenia
Predator: Strefa zagrożenia – rekordowe otwarcie filmu na streamingu
Nowa odsłona serii stawia na świeże otwarcie i historię młodego Predatora, który zostaje odrzucony przez własny klan. Po dramatycznych wydarzeniach w rodzinie bohater wyrusza na obcą planetę, aby zdobyć legendarne trofeum i udowodnić swoją wartość. Produkcja otrzymała kategorię wiekową PG 13 i, jak widać, okazała się strzałem w dziesiątkę. W serwisie Rotten Tomatoes film może pochwalić się 86% pozytywnych recenzji od krytyków oraz aż 95% wśród widzów.
Sukces nie jest przypadkowy. Kilka lat temu Prey w reżyserii Dan Trachtenberg tchnęło nowe życie w markę zapoczątkowaną w 1987 roku przez kultowy film z Arnold Schwarzenegger. Odbiór tamtej produkcji pokazał, że widzowie wciąż mają apetyt na starcia z kosmicznym łowcą, o ile twórcy zaoferują świeże spojrzenie i wyraźny pomysł na historię. Disney szybko wykorzystał potencjał marki, zapowiadając kolejne projekty, w tym animowaną antologię Predator: Pogromca zabójców.
GramTV przedstawia:
Co istotne, odrodzenie nie dotyczy wyłącznie Predatora. Również seria Obcy przeżywa obecnie swój renesans za sprawą filmu Obcy: Romulus w reżyserii Fede Alvarez oraz serialu Obcy: Ziemia, nad którym czuwa Noah Hawley. Oba projekty rozwijają znane uniwersum w nowych kierunkach, a kontynuacje są już w przygotowaniu.
Predator: Strefa zagrożenia okazało się sporym sukcesem. Film zarobił w amerykańskich kinach 91 milionów dolarów, a także 93,4 mln dolarów na pozostałych rynkach. Globalnie daje to 184,5 mln dolarów przy budżecie wynoszącym 105 mln dolarów. Chociaż Disney nie mógł liczyć zysków z samej sprzedaży biletów do kina, to film zarobił na siebie ze sprzedaży na VOD, a także praw streamingowych i telewizyjnych.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!