15 lat temu zadebiutowało zapomniane science ficiton, które od razu zakończyło planowaną serię. Film powróci w nowej odsłonie

Radosław Krajewski
2026/02/19 11:30
0
0

To miała być jedna z najgłośniejszych ekranizacji powieści science fiction, która przyniosłaby wytwórni milionowe zyski.

Minęło 15 lat od premiery filmu Jestem numerem cztery, który miał zapoczątkować nową kinową serię science fiction, skierowaną głównie dla młodzieży. Produkcja z 2011 roku, będąca ekranizacją powieści Jamesa Frey’a, piszącego pod pseudonimem Pittacus Lore, nie spełniła jednak oczekiwań wytwórni i bardzo szybko przekreśliła plany rozwoju całej franczyzy. Teraz marka ponownie próbuje wrócić do życia, gdyż od dłuższego czasu trwają przygotowania do stworzenia rebootu.

Jestem numerem cztery

Jestem numerem cztery – film poniósł porażkę, zatrzymując plany rozwoju serii

Na początku lat dwutysięcznych Hollywood intensywnie poszukiwało kolejnych hitów na podstawie popularnych powieści młodzieżowych. Ogromne sukcesy serii Harry Potter, Zmierzch oraz Igrzyska śmierci sprawiły, że studia liczyły na powtórzenie tego modelu biznesowego. W tym kontekście pojawił się film Jestem numerem cztery, który trafił do kin 18 lutego 2011 roku i miał otworzyć zupełnie nową sagę science fiction.

Historia skupiała się na nastoletnim kosmicie ukrywającym się na Ziemi przed śmiertelnie niebezpiecznymi łowcami. Materiał źródłowy dawał solidne fundamenty pod większe uniwersum, a kolejne książki z cyklu Lorien Legacies były już w przygotowaniu. Mimo to film nie osiągnął oczekiwanego sukcesu. Przy budżecie wynoszącym około 60 milionów dolarów produkcja zarobiła na świecie niespełna 150 milionów, co nie wystarczyło, aby uzasadnić realizację kontynuacji.

Problemy nie ograniczały się jedynie do wyników finansowych. Film spotkał się z chłodnym przyjęciem krytyków i widzów, zdobywając zaledwie 32% pozytywnych ocen w serwisie Rotten Tomatoes wśród recenzentów. Najczęściej zarzucano mu brak oryginalności fabularnej oraz przeciętne aktorstwo, co negatywnie wpłynęło na zainteresowanie publiczności i szybko zahamowało rozwój planowanej serii.

GramTV przedstawia:

Choć produkcja nie była całkowitą finansową porażką, studio liczyło na znacznie większy hit, który mógłby konkurować z największymi młodzieżowymi franczyzami tamtego okresu. W efekcie pomysł ekranizacji kolejnej części, zatytułowanej The Power of Six, został porzucony. W tamtym momencie wydawało się, że historia kosmitów z Lorien na dobre zniknie z dużego ekranu.

Po ponad dekadzie sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. W 2024 roku autor książkowego pierwowzoru James Frey ujawnił, że powstaje reboot Jestem numerem cztery. Od tego czasu do sieci nie trafiły żadne nowe informacje o projekcie i nie wiadomo, czy produkcja faktycznie wejdzie w fazę realizacji. Ciekawostką pozostaje fakt, że z projektem ponownie łączeni są scenarzyści Alfred Gough i Miles Millar, czyli twórcy odpowiedzialni za scenariusz oryginalnego filmu.

Decyzja o powrocie tych samych autorów może wydawać się zaskakująca, ponieważ rebooty często stawiają na zupełnie nowe podejście kreatywne. Z drugiej strony doświadczenie zdobyte przy pierwszej adaptacji może pomóc uniknąć dawnych błędów. Uniwersum Lorien Legacies wciąż oferuje bogaty materiał na większą sagę filmową, a popularność młodzieżowych produkcji science fiction pokazuje, że widownia nadal jest zainteresowana tego typu historiami.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!