Warto słuchać graczy, nawet jeżeli nie zawsze mają dobre pomysły.
Dying Light przez lata budowało wokół siebie ogromną społeczność graczy, a były reżyser marki uważa, że właśnie kontakt z fanami jest jednym z najważniejszych elementów współczesnego tworzenia gier. Tymon Smektała, który przez 13 lat pełnił funkcję reżysera serii i niedawno ogłosił odejście z polskiego studia,podczas konferencji Digital Dragons podzielił się swoimi przemyśleniami na temat relacji między twórcami a społecznością.
Dying Light
Tymon Smektała przyznał, że deweloperzy muszą słuchać tego, co mają do powiedzenia gracze
Smektała podkreślił, że po premierze gry deweloperzy nie mogą już traktować projektu wyłącznie jako własnej wizji. Według niego od tego momentu produkcja zaczyna żyć również dzięki graczom, którzy mają własne oczekiwania, emocje oraz pomysły związane z dalszym rozwojem tytułu.
Bardzo mocno wierzę, że to nakłada na twórców obowiązek skupienia się na graczach i słuchania ich. W momencie premiery gra przestaje być wyłącznie twoją grą. Nagle pojawiają się setki, tysiące, a miejmy nadzieję miliony osób zaangażowanych w projekt. Gracze mają swoje opinie, oczekiwania, wspomnienia, frustracje, teorie, pomysły i prośby. Gra zaczyna należeć nie tylko do twórców, ale również do ludzi, którzy w nią grają.
Były reżyser Dying Light zwrócił uwagę, że współczesne gry coraz mocniej opierają się na sile społeczności, streamerów oraz marketingu szeptanego. Jako przykład podał sytuacje, w których zainteresowanie graczy i wysokie wyniki aktywności potrafią realnie wpłynąć na sukces projektu. Wspomniano między innymi o Arc Raiders, które dzięki ogromnemu zainteresowaniu społeczności szybko zyskało rozgłos.
Smektała zaznaczył jednak, że słuchanie społeczności nie oznacza bezrefleksyjnego realizowania wszystkich żądań graczy:
Nie sprzedajemy jedynie produktów klientom. Budujemy trwałą relację z naszą społecznością.
To nie oznacza, że trzeba robić wszystko, czego domagają się najgłośniejsi gracze. Gracze nie zawsze mają rację, jeśli chodzi o rozwiązania. Bardzo często się mylą.
GramTV przedstawia:
Zdaniem byłego reżysera kluczowe jest jednak zwracanie uwagi na emocje odbiorców. To właśnie reakcje społeczności mają być najważniejszym sygnałem dla deweloperów podczas rozwijania gry.
Gracze zawsze mają rację, jeśli chodzi o emocje. Jeśli coś ich ekscytuje, przeraża albo sprawia, że czują się w jakiś sposób wyjątkowo, należy zwrócić na to uwagę.
Słowa Smektały wpisują się w coraz częstsze dyskusje dotyczące tego, jak dużą rolę w rozwoju współczesnych gier odgrywa społeczność. Wielu graczy otwarcie krytykuje swoje ulubione produkcje właśnie dlatego, że zależy im na ich jak najlepszej wersji. Jednocześnie deweloperzy nadal muszą zachować równowagę pomiędzy własną wizją a oczekiwaniami fanów.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!