Deweloperzy tłumaczą się, dlaczego nie sprawdzimy gry przed premierą.
Mimo ogromnego zainteresowania i ponad dwóch milionów zapisów na listach życzeń, twórcy Crimson Desert oficjalnie potwierdzili, że przed premierą nie otrzymamy publicznej wersji demonstracyjnej. Decyzję tę argumentują ogromną skalą projektu oraz specyfiką dotychczasowych pokazów.
Crimson Desert
Crimson Desert – dlaczego nie będzie demo?
Will Powers, dyrektor marketingu w Pearl Abyss America, wyjaśnił w podcaście Dropped Frames, że stworzenie reprezentatywnego dema dla tak potężnej gry byłoby zbyt pracochłonne. Dotychczasowe prezentacje na targach (jak Gamescom) nie były samodzielnymi wersjami demo, lecz konkretnymi „stanami zapisu” lub wyizolowanymi walkami z bossami, które nie oddają w pełni charakteru produkcji.
To trudna gra do pokazania w formie dema. Jeśli nazwiemy ją grą z otwartym światem, a damy graczom tylko walkę z bossem, to nie będzie to reprezentatywne dla całości doświadczenia.
Zamiast dema, studio planuje udostępnić grę wpływowym recenzentom przed premierą oraz opublikować oficjalne testy wydajności, co ma pomóc graczom w podjęciu decyzji o zakupie. Wraz z informacją o braku wersji demo, Pearl Abyss uspokoiło fanów w kwestii modelu biznesowego. Mimo że studio kojarzone jest głównie z sieciowym Black Desert (pełnym płatnych dodatków), Crimson Desert będzie czystym doświadczeniem single-player typu premium.
Marketing director potwierdził, że w grze nie będzie sklepu z przedmiotami kosmetycznymi ani mikropłatności. „To jest gra premium. Kupujesz ją raz i cieszysz się światem – to jedyna transakcja, jakiej oczekujemy” – dodał Powers. Jedyne płatne dodatki to bonusy do zamówień przedpremierowych, takie jak tarcza Khaleda czy (ekskluzywny dla PS5) zestaw pancerza Grotevant.
GramTV przedstawia:
Warto przypomnieć, że mapa gry ma być ogromna – szacuje się, że kontynent Pywel zajmie obszar ponad 80 km², co czyni go większym od świata Red Dead Redemption 2 i dwukrotnie większym od terytorium znanego ze Skyrim.
Pamięta ktoś Risen i jego demo? Demo zawierało początkowy etap i cały świat ograniczony świat za niewidzialną barierą. Oczywiście ludzie znaleźli sposób na przywołanie kamieni teleportacyjnych i zwiedzili całą wyspę z wyciętą zawartością - bez zadań, bez potworów, bez NPC, bez przedmiotów do zebrania.
Z kolei takie Immortal Fenyx Rising i jego wersja demo to praktycznie inna gra niż pełna wersja. Na potrzebę dema, stworzono nową historię, nowy mini świat gdzie doświadczamy większości mechanik z gry. Arcania też miała osobne demo na zasadzie zmodyfikowanego prologu, którego część nigdy nie wykorzystano w pełnej wersji.
Z drugiej strony żadna z produkcji z wielkim otwartym światem nigdy nie miała wersji demo. GTA tylko w 1 i 2 części miały demo, ale też mały świat. Jeżeli kogoś można się czepiać to Betatesty i jej Fallout , TES, a szczególnie Starfaild, który i tak oferował prolog na osobnym małym świecie.
dariuszp
Gramowicz
16/02/2026 18:21
Wydaje mi się że dema dzisiaj nie mają tyle sensu co kiedyś. Kiedyś kupowałeś kota w worku. Dzisiaj? Dzisiaj pierwszego dnia dostanę mnóstwo opinii mnóstwa ludzi. Będę mógł zobaczyć gameplay na youtube czy widzieć na żywo jak ludzie grają na Twitch i zdecydować.
A przygotowanie dema gry open world to upa zabawy jeżeli ktoś nie chce w nim zawszeć całej gry.
NOWAHUTANACZASIE
Gramowicz
16/02/2026 17:46
Vansil napisał:
No zapewne ktoś o to zapytał. Raczej sami z siebie by się nie chwalili, że dema nie będzie.
A co do red flaga to bym nie przesadzał, to raczej istnienie dema jest green flagiem a jego brak smutną normą.
Tak, istnienie dema jest dobrym omenem, może dlatego tak rzadkim?;)