W czwartek Bungie potwierdziło wcześniejsze doniesienia o zwolnieniach. Machina restrukturyzacyjna ruszyła.
Skala zwolnień nie jest oficjalnie znana. Wygląda jednak na to, że nie pozostaną one bez konsekwencji.
Justin TrumanFoto: Bungie
Bungie po zaledwie 10 miesiącach trafi szefa
Jak bowiem podaje Jason Schreier z agencji Bloomberg, ze swojego stanowiska miał zrezygnować dotychczasowy szef studia Bungie, Justin Truman. Dziennikarz miał potwierdzić te doniesienia u osób zaznajomionych ze sprawą. Gdyby informacje te okazały się prawdą, oznaczałoby to, że Truman swoje stanowisko pełnił przez zaledwie 10 miesięcy. Na posadę Studio Head został on bowiem awansowany w sierpniu ubiegłego roku. Wtedy też stanął przed piekielnie trudnym zadaniem, gdyż jego poprzedni, Pete Parsons, który zdecydował się przejść na emeryturę, wcześniej przed dekadę zarządzał studiem z Bellevue.
Sam Truman z Bungie związany jest od początku 2010 roku i w tym czasie pracował m.in. nad pierwszym oraz drugim Destiny. Z kolei od listopada 2020 roku znajdował się już na stanowiskach dyrektorskich – aż wreszcie został wspomnianym Studio Head. Za jego “panowania” ekipa wydała Marathon – przedstawiciela gatunku extraction shooter. Ten jednak nie okazał się zbyt dużym sukcesem i od momentu jego marcowej premiery częściej mówi się o niespełnionych oczekiwaniach, ambicjach i niewystarczającej liczbie graczy, a nie o zadowoleniu fanów czy też wysokiej sprzedaży.
GramTV przedstawia:
Jakby tego było mało, samo Bungie znalazło się w momencie krytycznym. Z jednej strony, mimo złości fanów, zakończono wsparcie dla Destiny 2. Z drugiej Marathon nie spisuje się tak, jak na to liczono. Z trzeciej doszło do wspomnianych wcześniej zwolnień. W obliczu tego wszystkiego trudno przewidzieć, jaka przyszłość czekać będzie ekipę, która w przeszłości dała nam Halo.
BREAKING: Bungie studio head Justin Truman, who succeeded Pete Parsons last year, is stepping down, people familiar with the situation tell Bloomberg News.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Jeśli wierzyć doniesieniom to zasadniczo prawie że nigdy Destiny nie było nad kreską w erze Destiny 2. Nie wiem jak w przypadku jedynki, ale zarówno ActiBlizz, jak i teraz Sony zadowolone nie było, a w erze "indie" już byli na granicy rentowności jako takiej.
Także to, że Destiny żyło to był mały cud. Inna sprawa, że zawsze ActiBlizz mówił o cyklu trzyletnim dla marki, więc tam się cały ten misterny plan posypał zasadniczo od Shadowkeep w górę.
ZubenPL napisał:
Ktoś mi wyjaśni o co chodzi że strategią zabijamy jedyny produkt który przynosi nam zysk i nie wydajemy żadnego następcy?
To należało zredukować zespół. Rozpocząć parce nad Destiny 3 oraz nie rozwijać marathonu który z samej uwagi nawet na styl graficzny nie przyjmie się.
Ktoś mi wyjaśni o co chodzi że strategią zabijamy jedyny produkt który przynosi nam zysk i nie wydajemy żadnego następcy?
Jeśli wierzyć doniesieniom to zasadniczo prawie że nigdy Destiny nie było nad kreską w erze Destiny 2. Nie wiem jak w przypadku jedynki, ale zarówno ActiBlizz, jak i teraz Sony zadowolone nie było, a w erze "indie" już byli na granicy rentowności jako takiej.
Także to, że Destiny żyło to był mały cud. Inna sprawa, że zawsze ActiBlizz mówił o cyklu trzyletnim dla marki, więc tam się cały ten misterny plan posypał zasadniczo od Shadowkeep w górę.
dariuszp
Gramowicz
25/06/2026 22:07
ZubenPL napisał:
Ktoś mi wyjaśni o co chodzi że strategią zabijamy jedyny produkt który przynosi nam zysk i nie wydajemy żadnego następcy?
Możliwe że Bungie jest skończone i tylko tną wydatki. IP trafi w inne ręce.