Na sobotni wieczór naszykowaliśmy dla Was dwie recenzje filmów, które łączy ważny element: oba oparte są na faktach. Każdy z nich opowiada jednak diametralnie inną historię, a co za tym idzie posiada odmienną stylistykę i nastrój.
Na sobotni wieczór naszykowaliśmy dla Was dwie recenzje filmów, które łączy ważny element: oba oparte są na faktach. Każdy z nich opowiada jednak diametralnie inną historię, a co za tym idzie posiada odmienną stylistykę i nastrój.
Pełen tekst znajdziecie tutaj
Wernera Herzoga nie trzeba zapewne miłośnikom kina przedstawiać. Wystarczy kilka tytułów, jak choćby "Zagadka Kaspara Hausera", "Pod wulkanem", "Stroszek", "Krzyk kamienia" czy "Nosferatu wampir", by zrozumieć, że mamy do czynienia z artystą najwyższej klasy.Nic zatem dziwnego, że "Operacja świt" jest filmem bardzo dobrym, ze wszech miar godnym polecenia. Herzog od lat hołduje regułom kina ambitnego, które ma widza nie tylko rozbawić, ale również coś przed nim odkryć, czegoś nauczyć. Nie inaczej jest w przypadku "Operacji świt". Co ciekawe, do tematu, który film porusza, Herzog wraca po raz drugi. Przed jedenastu laty zrealizował bowiem fabularyzowany dokument zatytułowany "Ucieczka z Laosu", który przybliżał widzom niebywałą historię amerykańskiego pilota Dietera Denglera.
Pełen tekst znajdziecie tutaj
To nie wszystko w aktualnej edycji Poza firewallem: filmy - zajrzyjcie i sprawdźcie co jeszcze naszykowaliśmy na ten tydzień.