Wydawałoby się, że po ostatnich zwolnieniach w Bungie i wygaszaniu rozwoju Destiny 2 konkurencja ma powody do świętowania. Twórcy Warframe patrzą jednak na całą sytuację zupełnie inaczej.
Ostatnie tygodnie nie należą do łatwych dla Bungie. Zwolnienia w studiu, zapowiedź wygaszania rozwoju Destiny 2 oraz niepewna przyszłość marki sprawiły, że wielu graczy zaczęło zastanawiać się, kto najbardziej skorzysta na problemach jednego z najważniejszych przedstawicieli gatunku looter shooterów. Naturalnym kandydatem wydaje się Warframe, ale w Digital Extremes nikt nie zamierza otwierać szampana.
Warframe
Twórcy Warframe uważają, że to konkrecja utrzymuje gry w dobrej kondycji
Podczas rozmowy na temat obecnej sytuacji Megan Everett, Creative Director w Digital Extremes, przyznała, że wiadomości płynące z Bungie były dla całego zespołu ogromnym ciosem. Dlaczego?
Szczerze mówiąc, to rozdziera serce. To wstrząsające. Nigdy nie sądziłam, że nadejdzie dzień, w którym przeczytam artykuł Bungie o tym, że Destiny 2 praktycznie się zamknie.
Everett podkreśliła, że mimo wieloletnich porównań obu produkcji i nazywania ich bezpośrednimi konkurentami, w studiu nikt nie czerpie satysfakcji z problemów rywala.
Nikt nie świętuje tego, co przydarzyło się Destiny, jego graczom i całej tej historii. Uważam, że każda gra jest zdrowsza, gdy ma konkurencję.
Twórczyni dodała również, że w Bungie pracują ich znajomi, a wielu jej bliskich przyjaciół od lat wybierało właśnie Destiny zamiast Warframe. Z tego powodu obecna sytuacja nie jest dla Digital Extremes okazją do świętowania, lecz smutnym sygnałem dla całej branży.
To, że im się to przytrafia, jest druzgocące dla branży. Nikt nie spodziewał się, że Destiny zniknie.
GramTV przedstawia:
Jednocześnie pierwsze skutki problemów Bungie zaczynają być już widoczne. Warframe zanotował ostatnio ponad 125 tysięcy jednoczesnych graczy na Steamie, co jest jednym z najlepszych wyników produkcji od dwóch lat. Wielu fanów Destiny 2 najwyraźniej zaczyna szukać nowego domu, a darmowa produkcja Digital Extremes wydaje się dla nich najbardziej naturalnym kierunkiem.
Mimo tego sukcesu twórcy Warframe nie ukrywają, że woleliby rywalizować z silnym konkurentem niż obserwować upadek jednej z najważniejszych marek gatunku. Trudno się z tym nie zgodzić – historia gier wielokrotnie pokazywała, że to właśnie zdrowa konkurencja najczęściej motywuje studia do rozwoju i tworzenia lepszych produkcji.
To zresztą nie pierwszy raz, gdy Digital Extremes publicznie wyciąga rękę do społeczności Destiny 2. Niedawno informowaliśmy, że twórcy Warframe przygotowali specjalne wydarzenie, które miało być gestem wsparcia dla graczy Bungie walczących o przyszłość swojej ulubionej produkcji, a być może także jej ewentualnej kontynuacji. Ostatecznie solidarność konkurencyjnego studia nie zdołała jednak odwrócić biegu wydarzeń, a Destiny 2 wciąż zmierza ku końcowi swojego wieloletniego rozdziału.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!