Poza firewallem: książki

Lucas the Great
2007/02/03 22:00

Zwykle w naszym literackim kąciku polecamy warte przeczytania książki. Owszem, nasi recenzenci wyłapują w nich wszelkie słabości, ale jednak większość jest co najmniej godna uwagi. Na rynku są jednak i pozycje, przed którymi warto ostrzec, zwłaszcza że kuszą intrygującymi okładkami oraz utkanymi na wyrost hasłami marketingowymi...

Poza firewallem: książki

Rafael Abalos – „Grimpow. Sekret ośmiu mędrców”

Dobrze byłoby powiedzieć, iż literatura związana z historycznymi tajemnicami, ocierającymi się o fantastykę, przeżywa rozkwit. Ilość tego typu książek zaczęła wzrastać na fali zachwytu nad znakomitym Imieniem róży Umberto Eco, a prawdziwa eskalacja nastąpiła po spektakularnym sukcesie prymitywniejszego i nader przeciętnego literacko, lecz przynajmniej intrygującego Kodu Leonarda da Vinci Dana Browna. Niestety owa ilość nie przekłada się na jakość... Jednym z przykładów żałosnych efektów prób prześcignięcia lub przynajmniej dorównania wspomnianym triumfatorom okazał się Grimpow. Sekret ośmiu mędrców hiszpańskiego autora – Rafaela Abalosa. Co ciekawe, powieść ta reklamowana jest jako bestseller. Jeśli to prawda, a nie jedynie tani chwyt marketingowy, to mamy kolejny ze smutnych dowodów na poparcie tezy, że porwane modą masy łykną dosłownie wszystko i jeszcze pochwalą. Pełen tekst znajdziecie tutaj

Rafael Abalos – „Grimpow. Sekret ośmiu mędrców”, Poza firewallem: książki

Michael White – „Ekwinokcjum”

„Ekwinokcjum” to kolejne miałkie dziełko autora, który pozazdrościł Danowi Brownowi. Powieść ta stanowi kryminał okraszony historycznymi ciekawostkami, przede wszystkim jednak okultyzmem i ezoteryką.

GramTV przedstawia:

Co do poziomu „Kodu Leonarda da Vinci” zdania są podzielone, lecz trzeba pamiętać, że jest to przynajmniej oryginał i choćby w tym sensie sam w sobie posiada jakąś wartość... Sukces Amerykanina spowodował istny atak klonów, bombardujących czytelników i czytelniczki ekscentrycznymi tytułami bądź okładkami zdobnymi w kontrowersyjne magiczne symbole. Zapoznajmy się zatem z napastnikiem spłodzonym przez Michaela White’a. Pełen tekst znajdziecie tutaj

Komentarze
16
Usunięty
Usunięty
05/02/2007 16:29

No ja po takiej recenzji na żadną z tych książek się nie skuszę :(

Usunięty
Usunięty
05/02/2007 02:20

Co do "Grimpowa" to muszę zgodzić się z autorem recenzji...książka nijak mająca się do "Imienia Róży", naiwna, płytka. Było w niej kilka dobrych momentów, ciekawych pomysłów, ale bliżej jej do twórczości Browna niż Eco.Ale mojemu młodszemu bratu się podobała, więc każdy musi się przekonać osobiście. Według mnie 5/10.

Usunięty
Usunięty
05/02/2007 02:20

Co do "Grimpowa" to muszę zgodzić się z autorem recenzji...książka nijak mająca się do "Imienia Róży", naiwna, płytka. Było w niej kilka dobrych momentów, ciekawych pomysłów, ale bliżej jej do twórczości Browna niż Eco.Ale mojemu młodszemu bratu się podobała, więc każdy musi się przekonać osobiście. Według mnie 5/10.




Trwa Wczytywanie