Choć prawda na temat nowej gry Japończyków jest taka, że uniwersum nadal znane… ale zmian za to będzie kilka. Dość gruntownych jak na świat Yakuzy/Like a Dragon.
Stranger Than Heaven – pierwsze wrażenia z prezentacji RGG Studio i Microsoftu
Nie ukrywam, że po ostatnich dokonaniach Ryu Ga Gotoku Studio moja wiara w przyszłe projekty została trochę zaburzona. Seria Yakuza/Like a Dragon jest w bardzo kłopotliwym położeniu po Kiwami 3, a przyszłość Judgment można również uznać za bardzo niepewną. Z tego chaosu wyłania się natomiast kolejna marka, która w najbliższym czasie, miejmy nadzieję, przywróci równowagę mocy. Głównie dlatego, że Stranger Than Heaven ma nie tylko zaskakiwać podejściem do historii rozkładając ją na wiele lat oraz momentów w historii Japonii, ale również zmieniając zasady zabawy w kwestii m.in. systemu walki.
Po tym, co zobaczyłem podczas prezentacji gry jestem o tyle dobrej myśli, że to kolejna po Judgment oraz jRPGowym podejściu do Like a Dragon gra od RGG Studio, która dzięki świeżemu podejściu do formuły zabawy może mocno namieszać i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
O tym, że nie od razu struktury Yakuzy zbudowano – o fabule w Stranger Than Heaven
To może przejdźmy od razu do tego, co może być największym zaskoczeniem, choć ostatni zwiastun niejako ten fakt zaprezentował – tak, Stranger Than Heaven to gra w uniwersum Yakuzy i… właściwie już na samym wstępie dostajemy informację, iż jest to właściwie “origin story” Tojo Clan, które to w serii Yakuza/Like a Dragon odgrywa właściwie najważniejszą rolę przez części cyklu. Od 1915 roku, gdy główni bohaterowie dotarli do Kokury w Japonii poprzez kolejne kroki w Kure (1929),Sottenbori (1943),Atami (1951), a na Kamurocho w 1965 roku kończąc (kilka lat przed narodzinami Kazumy Kiryu, jakieś 23 lata przed wydarzeniami z Yakuza 0 w Erze Bubble).
Stranger Than Heaven – pierwsze wrażenia z prezentacji RGG Studio i Microsoftu
Historia Makoto Daito (głównego bohatera Stranger Than Heaven, który jest pół Amerykaninem, pół Japończykiem) zaczyna się w momencie, gdy ten ucieka z San Francisco na jednym ze statków płynących do Japonii z racji prześladowań jego oraz jego rodziny, gdy postanowili się osiedlić w USA na stałe. Zupełnie przypadkowo trafia na statek niejakiego Orpheusa (granego przez… Snoop Dogga) – szmuglera, z którym główny bohater będzie związany w kolejnych latach. Jego cel jest prosty, a jest nim dostarczanie tego, co ma być dostarczone w odpowiednie miejsce. Bez względu na to czy jest to broń, informacje, czy inne dobra nielegalne. Dzięki jego możliwościom oraz charyzmie trzyma w ryzach tych, którzy powinni się go obawiać.
Stranger Than Heaven – pierwsze wrażenia z prezentacji RGG Studio i Microsoftu
Makoto, za cenę dotarcia do miejsca pochodzenia jego matki, staje się człowiekiem Orpheusa i wraz z innym, poznanym na tym samym statku, chłopakiem (Yu Shinjo) wykonuje dla niego różne zlecenia. Tu również rozpocznie się rywalizacja, która będzie trwała przez te pięćdziesiąt lat, ale również początki tworzenia struktur Yakuzy, którą znamy z kolejnych gier RGG Studio. O tym jednak jakie będą powiązania, kto pojawi się przez te wszystkie lata w tej historii dowiemy się już w samej grze.
Największa rewolucja w historii uniwersum Yakuzy/Like a Dragon?
Stranger Than Heaven – pierwsze wrażenia z prezentacji RGG Studio i Microsoftu
W przypadku walki w Stranger Than Heaven po raz pierwszy w grze RGG Studio będziemy mogli zobaczyć system, w którym głównym elementem jest zarządzanie lewą i prawą stroną głównego bohatera oddzielnie. Co to oznacza w praktyce?
Przykładowo, naciskając przyciski RB/RT na kontrolerze, walczymy za pomocą prawej ręki i prawej nogi. Podobnie jest po drugiej stronie pada. Makoto tym samym może wykonywać przeróżne kombinacje, które mają, według twórców, płynnie mieszać się w konkretne ataki, np. zderzenie dwóch przeciwników ze sobą w celu wytrącenia ich z równowagi. Do tego wszystkiego dochodzą również ataki, które możemy doładować, przytrzymując odpowiedni przycisk, oraz możliwość obrony np. lewą ręką po to, aby szybko zaatakować dwoma lub trzema szybkimi ciosami z prawej.
Stranger Than Heaven – pierwsze wrażenia z prezentacji RGG Studio i Microsoftu
Nic również nie przeszkadza w wykorzystaniu naturalnie obu triggerów po to, aby spróbować przewrócić przeciwnika lub docisnąć go do ściany. Każdy etap w Stranger Than Heaven to również różne typy broni, które można wykorzystywać w walce. Te będzie można również z czasem ulepszać, aby wykorzystać ich pełen potencjał. Tak, nie zabraknie również ataków specjalnych, które będzie można wykonywać. Zapowiada się więc solidne odświeżenie mechaniki, która była z nami przez te wszystkie lata… ale nie wiemy nadal jak będzie wyglądało w praktyce m.in. rozwijanie tych umiejętności i na ile będzie ono nawiązywało do fundamentów, które już znamy.
Po tym, co zobaczyłem, Stranger Than Heaven zainteresowało mnie jeszcze bardziej…
Stranger Than Heaven – pierwsze wrażenia z prezentacji RGG Studio i Microsoftu
A teraz trochę na temat Stranger Than Heaven z pozycji osoby, która trochę w te gry od RGG Studio przegrała w ostatnich latach.
GramTV przedstawia:
Jest szansa, że Stranger Than Heaven zrobi bardzo podobną furorę jak w przypadku serii Judgment z bardzo prostego powodu – to nadal uwielbiane przez fanów Yakuzy uniwersum w nieco innym klimacie oraz pomysłami, które mogą zadziałać. Tym bardziej że pierwsze sekundy prezentacji gry od razu sprzedały najważniejszą informację na temat fabuły gry i poniekąd również sprawdziły się pewne plotki o „ewentualnym Yakuza 0-2”, bowiem o kulisach powstawania Tojo Clan również wspominało się w ostatnich latach. Nigdy jednak mocnych dowodów na potwierdzenie tej tezy nie znaleziono, więc sam fakt, że to właśnie ten tytuł potwierdza w jakiś sposób te plotki jest pewnym zaskoczeniem.
Co to może oznaczać w praktyce? Zdecydowanie to, że przez te pięćdziesiąt lat w ramach fabuły Stranger Than Heaven mogą pojawiać się wszelkiej maści postacie z pierwszych odsłon serii Yakuza/Like a Dragon. Tak, aby to wszystko ładnie połączyć w jeden obrazek. Ciśnie mi się tutaj na usta żart, że również możemy poznać kulisy powstawania Daidoji oraz „tych, których imię zostało wymazane”… ups, chyba go powiedziałem.
Stranger Than Heaven – pierwsze wrażenia z prezentacji RGG Studio i Microsoftu
Podoba mi się to, że zamiast trzymać graczy w jednym określonym okresie historycznym mamy ich kilka. Te dynamiczne zmiany w społeczeństwie i produkcji, napędzane konfliktami światowymi, to również ciekawe pole do popisu dla tych, którzy będą tworzyli fabułę w Stranger Than Heaven i układali ją tak, aby pasowała do pozostałych elementów w uniwersum. Pojawia mi się tu również małe skojarzenie z Mafią: The Old Country. Oczywiście nie takie, które by powiedziało, że wszystko jest jeden do jednego podobne, ale jednak takie „origin story” większej organizacji oraz (zapewne) poszczególnych bohaterów będzie zapewne podstawą do pokazywania palcem na monitor niczym Leonardo DiCaprio w filmie Quentina Tarantino. Nie będzie więc dla mnie zaskoczeniem, jeśli gdzieś w historii Kamurocho pojawi się Shintaro Kazama czy Masaru Sera, ponieważ ich wiek w Zero na to zdecydowanie pozwala. Również gdzieś na dystansie tej historii Makoto Daito zamieni się w Makoto Tojo (chyba, że Stranger Than Heaven będzie retconować temat) – samych informacji na temat pierwszego szefa Tojo Clan zasadniczo jest niewiele, więc tutaj pole do popisu jest spore. A i historii na temat tego, że niektóre firmy z bardzo szemranych początków wychodziły na prawilną prostą również w historii Japonii jest kilka.
Ciekawy jestem również, jak mocno rozwinięty będzie ten element minigry związanej z byciem showmanem oraz zarabianiem pieniędzy poprzez muzykę. Tutaj akurat zbieranie dźwięków ze świata oraz w trakcie starć z przeciwnikami bardzo przypomina mi naukę ciosów podobną do tej z Crimson Desert. Na ile będzie to „przeszkadzało” w trakcie rozgrywki – zobaczymy. A tak to największe nadzieje pokładam w systemie walki, ponieważ jest spora szansa, że te zmiany sprawią, iż dostaniemy coś w teorii bazującego bardziej na naszym instynkcie niż na wyuczonych kombosach oraz naciskaniu przycisku odpowiadającego za Heat Action. Jeśli to dostosowywanie ataków do tego, co dzieje się na ekranie zadziała w praktyce, to będziemy bardziej niż zadowoleni. Jednakże bez konkretów oraz czystej rozgrywki można tylko mieć taką nadzieję.
Stranger Than Heaven – pierwsze wrażenia z prezentacji RGG Studio i Microsoftu
Tak czy inaczej, na razie jestem pozytywnie nastawiony do Stranger Than Heaven z prostej przyczyny – mimo podobieństw do innych gier od Ryu Ga Gotoku Studio oraz faktu, że właściwie całość kreuje się na historię początków gangsterki w Japonii, czuć tu spory powiew świeżości w formule.
Nie jestem również fanem rzucania “mocnych statementów”, ale w tym przypadku można śmiało powiedzieć, iż jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem twórców, to widzę tu potencjał na podobny sukces, który przytrafił się Yakuzie 0 mniej więcej dziesięć lat temu.
Uniwersum Yakuzy/Like a Dragon ma wiele historii do opowiedzenia i właśnie ta mocno związana z początkami Tojo Clan może być jedną z tych, która będzie tą najciekawszą z punktu widzenia fana serii. Czuć również tutaj to, że w odróżnieniu od innych projektów w ostatnich latach (poza odsłonami z Ichibanem Kasugą) czuć chęć wyjścia poza dobrze znane terytorium. Nawet, jeśli wracamy do miejsc takich jak Sottenbori czy Kamurocho. Czy będzie to potencjał na większą serię? Wątpię, ale chyba takiego “Yakuza Origins” po cichu oczekiwałem.
Premiera gry Stranger Than Heaven jest przewidziana na tę zimę, a sama gra w dniu premiery będzie dostępna w usłudze Xbox Game Pass. Będziecie mogli ją zagrać na Xbox Series X/S, PlayStation 5 oraz PC.
Z-ca Redaktora Naczelnego Gram.pl. Wielbiciel wyścigów, bijatyk i tych gier, które zasadniczo nikogo. To ja zacząłem ruch #GrajciewYakuzę. Po godzinach fan muzyki niezależnej i kuchni koreańskiej.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!