StarRupture - pierwsze wrażenia. Polacy w kosmosie

Adam "Harpen" Berlik
2026/01/25 17:00
0
0

Satisfactory 2? Factorio w 3D? Nie, to po prostu StarRupture, czyli nowa gra polskiego studia Creepy Jar, twórców Green Hell, od której ciężko się oderwać.

Ten sam gatunek, inny klimat

Po sukcesie, jaki niewątpliwie odniosła gra Green Hell (ponad 9 milionów sprzedanych egzemplarzy w grudniu 2025 roku, czyli ponad 7 lat od premiery we wczesnym dostępie na Steam, wersja 1.0 zadebiutowała we wrześniu 2019) autorzy z polskiego studia Creepy Jar nie poszli za ciosem, opracowując pełnoprawną kontynuację swojego survivalu z akcją osadzoną w amazońskiej dżungli. Tym razem zajmują się bowiem tytułem, w którym co prawda nadal naszym celem jest przetrwanie, lecz w zupełnie innych klimatach i na innych zasadach. Chciałem w tym miejscu dodać, że StarRupture ma szansę przebić poprzedniego dzieło wspomnianej ekipy, ale… No właśnie.

StarRupture
StarRupture

Sukces przez wielkie S!

Premiera wczesnego dostępu StarRupture odbyła się 6 stycznia, a w 11 dni od debiutu na Steamie sprzedaż przekroczyła 500 tysięcy egzemplarzy. PÓŁ MILIONA. Gra pobiła także rekord popularności na platformie Valve, gdzie w momencie udostępnienia tytułu znalazł się on na 2. miejscu bestsellerów, a w pierwszym tygodniu w szczytowym momencie na Arkadii-7 próbowało przetrwać 42,8 tysiąca graczy. Poświęciliśmy zresztą temu cały obszerny artykuł na gram.pl, więc zachęcamy do zapoznania się z tekstem autorstwa Mateusza Mucharzewskiego. Tutaj skupmy się natomiast na samej grze. Czy w parze z komercyjnym sukcesem idzie także jakość produkcji? Czy StarRupture najzwyczajniej w świecie wciąga? Tak i tak, choć na tym etapie oczywiście nie brakuje kilku elementów, które Creepy Jar musi ewidentnie poprawić w nadchodzących aktualizacjach.

Czas przetrwać w kosmosie

Swoją przygodę ze StarRupture rozpoczynamy w skórze jednego z czterech do wyboru skazańców, a naszym zadaniem jest przeprowadzenie misji kolonizacyjnej na obcej planecie. Zatrudniony przez jedną z wielkich korporacji protagonista musi wykonywać polecenia swoich bezdusznych szefów, słuchając poleceń wydawanych przez sztuczną inteligencję GAL pełniącą tutaj funkcję przewodnika i - nierzadko także - sarkastycznego towarzysza, przynajmniej na początku, bo z czasem zaczynają one niestety coraz bardziej irytować. Przez pierwszych kilkanaście minut zabawy jesteśmy prowadzeni za rączkę w całkiem nieźle zrealizowanym, choć urywającym się w najmniej odpowiednim momencie samouczku. Tak naprawdę gra wyjaśnia jedynie kilka podstawowych założeń rozgrywki, a kiedy przychodzi co do czego, musimy działać już metodą prób i błędów, starając się zrozumieć reguły panujące w tym wyjątkowo nieprzyjaznym świecie.

Tak, to pierwszy wyraźny zarzut - skoro w StarRupture zdecydowano się na wprowadzenie tutorialu, powinien on zostać rozbudowany, a dodatkowe informacje związane czy to z samym zaspokajaniem potrzeb głównego bohatera oraz tym, jak działają poszczególne maszyny i jak osiągać postępy w rozgrywce, powinno - moim zdaniem - zostać dodatkowo umieszczone w miejscu, do którego moglibyśmy zajrzeć w dowolnym momencie (coś na zasadzie wbudowanej encyklopedii, która jest już w planach). Dobrze, że od samego początku wiadomo natomiast, że poza trybem rozgrywki dla jednego gracza produkcja oferuje także możliwość kooperacji dla maksymalnie czterech użytkowników.

StarRupture
StarRupture

Konkurencja dla hitów? I tak, i nie…

StarRupture na pierwszy rzut oka może budzić skojarzenia z przywołanym już Satisfactory (produkcji studia Creepy Jar najbliżej, choć jednak miejscami i tak nieco daleko do gry Coffee Stain Studios) czy też Factorio (w tym przypadku różnice także są zauważalne). Nie chcę tutaj robić szczegółowego porównania, więc skupmy się przede wszystkim na tym, co StarRupture ma do zaoferowania na etapie wczesnego dostępu. Warto jednak zaznaczyć, że jeśli odbiliście się np. od Satisfactory, bo tworzenie łańcuchów produkcji było dla was zbyt skomplikowane, a dodatkowo narzekaliście na brak systemu walki, to powinniście dać szansę StarRupture - ten pierwszy element jest tu odpowiednio uproszczony, a starcia z przeciwnikami stanowią nieodłączny element rozgrywki.

Na początku dysponujemy jedynie Harvesterem (gra jest dostępna w polskiej wersji, ale nazwa narzędzia nie została oficjalnie przetłumaczona) służącym do wydobywania rozmaitych surowców, w tym przede wszystkim rudy tytanu i wolframu, choć tak naprawdę ręcznym pozyskiwaniem zasobów zajmujemy się przez dłuższą chwilę. StarRupture, podobnie jak inne gry tego typu, opiera się bowiem na automatyzacji, dzięki której zdołamy się utrzymać przy życiu (tym bardziej że z czasem odblokowujemy broń palną i możliwość wytwarzania amunicji). Stawiamy więc rdzeń bazy, wydrążacz złóż, wyrzutnię ładunków orbitalnych oraz hutę, łącząc poszczególne budynki ze sobą szynami, dzięki czemu możemy skupić się na kolejnych zadaniach.

No właśnie - broń palną, a w zasadzie kilka jej rodzajów, bo w StarRupture oprócz zwykłego pistoletu będziemy mogli odblokować również dwa karabiny maszynowe oraz granat. Poszczególne rodzaje broni są świetnie wykonane, mają kompletnie inny odrzut, oferują możliwość strzelania z biodra oraz z wykorzystaniem celownika. Szkoda tylko, że na ten moment same starcia z wrogami nie są zbyt angażujące ze względu na stosunkowo niski poziom trudności. Sztuczna inteligencja komputerowych robali także pozostawia nieco do życzenia, bo ewidentnie kierują się one po prostu w stronę wystrzeliwanych przez nas pocisków. Aha - jeszcze jedno - już teraz możemy odpierać ataki obcych nie tylko w sposób bezpośredni, ale także pośrednio, stawiając wieżyczki obronne na terenie naszej bazy.

StarRupture
StarRupture

Skoro już o bazie mowa, to nie musimy ograniczać się do jednego miejsca, bo StarRupture zachęca do eksploracji. Udostępniony obszar jest naprawdę spory (chociaż szkoda, że mapę da się odblokować dopiero po kilku godzinach zabawy), a twórcy na ten moment nie przewidzieli możliwości korzystania z pojazdów. Tak czy inaczej - zwiedzać warto, bo gra dyskretnie wskazuje nam miejsca (nawet jeśli nie mamy jeszcze mapy), do których warto się udać, a sama flora na Arkadii-7 jest w dużej mierze niszczalna/zbieralna, więc zajmujemy się tu nieustannie oczyszczaniem terenu. Co rusz łapałem się na tym, że chcę zobaczyć kolejne fragmenty planety, zapuszczając się niekiedy naprawdę daleko. Dlatego mam nadzieję, że jakiekolwiek wehikuły pojawią się w grze stosunkowo szybko.

GramTV przedstawia:

Chcąc osiągać postępy w rozgrywce konieczne okazuje się dostarczanie surowców pięciu innym korporacjom - na każdym poziomie zyskujemy bowiem dostęp do nowych konstrukcji, ulepszeń ekwipunku i nie tylko; w ten sposób odblokowujemy także mapę. Dokonujemy tego zarówno działając na powierzchni, gdzie poszczególne budynki współpracują ze sobą w odpowiedni sposób, a także korzystając z narzędzi umieszczonych w środku habitatu, czyli oddzielonego śluzą budynku stanowiącego jedyne bezpieczne miejsce w świecie StarRupture. Chroni on nas bowiem przed zewnętrznymi zagrożeniami, czyli cyklicznym kataklizmem, który dotyka planetę Arkadia-7, gdzie toczy się akcja gry.

StarRupture ujawnia swoje sekrety stopniowo. Najpierw zajmujemy się jedynie surowcami i budynkami, przy okazji zbierając owocniki i ampułeczniki, by zaspokoić głód i pragnienie naszego bohatera. Z czasem dochodzi do tego konfrontacja z obcymi zamieszkującymi okolicę (o systemie walki więcej za chwilę), a także wspomniane już wydarzenie. Gra co prawda ostrzegła mnie przed nadchodzącą erupcją Ruptury stosownym komunikatem, a niebo robiło się coraz jaśniejsze i bardziej ogniste… Zdążyłem się ukryć w habitacie, a kiedy po chwili zauważyłem, że nieco ognia jakby przedostaje się przez ścianę oczywiście próbowałem wyjść na powierzchnię, lecz najpierw konieczne okazało się ochłodzenie śluzy. Na zewnątrz wszystko jakby pokryło się lawą, więc zostałem oczywiście w środku. Dopiero po jakimś czasie wyszedłem obserwując, że teren Arkadii-7 zmienił się nie do poznania.

StarRupture
StarRupture

Erupcja Ruptury w opisywanej produkcji sprawia bowiem, że planeta pokryta zielenią zmienia się w miejsce niezdatne przez jakiś czas do życia. Wszystko pokryte jest pyłem, maszyny nie działają z powodu przegrzania, a Arkadia-7 wraca do normy niedługo później. Musimy jednak o tym pamiętać, dysponując zapasem przedmiotów umożliwiających nam przetrwanie. Ta regularnie pojawiająca się katastrofa, jaka dotyka planetę sprawia, że należy planować działania z wyprzedzeniem, a jednocześnie uniemożliwia płynne działanie w zakresie wydobywania surowców. Dla jednych będzie to irytujące, innym spodoba tego typu urozmaicenie, które pojawia się zamiast klasycznego systemu dnia i nocy.

Tak naprawdę poza koniecznością wprowadzenia bardziej rozbudowanego samouczka i dodania pojazdów muszę przyczepić się do jeszcze dwóch rzeczy - po pierwsze niekiedy dochodzi do sytuacji, w których próbuję postawić budynek w wolnym miejscu, ale gra wskazuje, że koliduje on z inną konstrukcją (co okazuje się nieprawdą po dogłębnym zbadaniu terenu). Druga sprawa to fakt, że w tym momencie StarRupture oferuje wyłącznie możliwość rozgrywki z wykorzystaniem klawiatury i myszy, a wsparcie kontrolera pojawi się dopiero za jakiś czas.

A co z grafiką?

Arkadia-7 wygląda naprawdę świetnie. Kiedy wyszedłem na otwartą przestrzeń byłem zachwycony jakością oprawy wizualnej i klimatem panującym w StarRupture, a dodatkowo świetnie wrażenie zrobiła na mnie chwila, w której po raz pierwszy doświadczyłem opisanego wcześniej kataklizmu doprowadzającego do chwilowego zniszczenia planety. Czasem łapałem się również na tym, że po prostu stoję i podziwiam poruszające się po szynach wydobywane surowce - było to na swój sposób relaksujące. Ten element w połączeniu z całą resztą sprawia, że w tym wirtualnym świecie (choć ciężko nazwać go gościnnym) po prostu chce się być, pomagając głównemu bohaterowi w przetrwaniu.

StarRupture
StarRupture

W parze ze świetną grafiką idzie bardzo dobra optymalizacja, bo StarRupture testowałem na komputerze Actina wyposażonym w procesor Intel Core i5-14600KF 3,50 GHz, 32 GB RAM i kartę graficzną AMD Radeon RX 7800 XT 16 GB VRAM. Gra na najwyższych ustawieniach w rozdzielczości 1440p z włączonym FSR w trybie jakości działała z płynnością grubo ponad 100 klatek na sekundę niezależnie od tego, co działo się na ekranie.

Podsumowanie

Fundamenty są niezwykle solidne. Gra wciąga bez reszty już na tym etapie, oferując naprawdę sporo zawartości jak na wczesny dostęp, choć - jak wspomniałem wcześniej - wymaga jeszcze kilku poprawek i oczywiście aktualizacji dodających rozmaite nowości (zresztą, autorzy opublikowali już roadmapę, która prezentuje się naprawdę ciekawie). Jeżeli więc StarRupture przebędzie taką drogę, jak Green Hell, to nie tylko dorówna poprzedniej grze studia Creepy Jar, ale ma szansę ją przebić - będziemy mieli wówczas murowany hit. Czekam na więcej, ale jednocześnie wracam na Arkadię-7. Wszystkim fanom Satisfactory, Factorio i survivalów polecam jednak zapoznać się ze StarRupture już teraz, tym bardziej że gra kosztuje raptem niespełna 65 złotych.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!