MacBook Pro 16 M5 Pro – test. Najlepszy laptop do pracy i grania z ray tracingiem?

Przez 10 dni testowałem MacBooka Pro 16 z układem M5 Pro (18 CPU / 20 GPU), 48 GB RAM i 1 TB SSD. Sprawdzam jego realną wydajność w pracy i grach, w tym z ray tracingiem, a także kulturę pracy i czas działania na baterii. Czy to najlepszy laptop premium na rynku?

MacBook Pro 16 z M5 Pro nie wygląda na sprzęt, który ma przewrócić układ sił na rynku laptopów profesjonalnych, ale na taki, który dopracowuje sprawdzoną formułę niemal w każdym istotnym miejscu. Apple stawia tu na nowy układ: 18-rdzeniowy procesor z 20-rdzeniowym GPU, a obok wzrostu wydajności obiecuje też lepszą efektywność energetyczną i mocniejsze możliwości pracy z AI. W praktyce oznacza to odświeżenie dobrze znanej konstrukcji, ale z wyraźnie mocniejszym wnętrzem i kilkoma zmianami, których nie da się zbyć kosmetyką.

MacBook Pro 16 M5 Pro – specyfikacja i budowa

MacBook Pro 16 M5 Pro – konstrukcja pozostaje bez zmian, ale wnętrze to zupełnie nowa liga
MacBook Pro 16 M5 Pro – konstrukcja pozostaje bez zmian, ale wnętrze to zupełnie nowa liga
Materiały własne

Najciekawsze jest to, że Apple nie ograniczyło się do zmiany samego System on Chip. W nowym MacBooku Pro pojawił się także autorski chip N1 odpowiadający za łączność Wi-Fi 7 i Bluetooth 6. Ponadto wyposażony został w złącze Thunderbolt 5, a bazowa konfiguracja M5 Pro zaczyna się od 1 TB SSD, który według Apple ma być nawet dwukrotnie szybszy niż w poprzedniej generacji. Do tego dochodzi 16,2-calowy ekran Liquid Retina XDR w technologi Mini-LED, o odświeżaniu 120 Hz i jasności do 1600 nitów w trybie HDR. Taki zestaw nadal wyznacza standard w segmencie laptopów klasy premium.

To ważne także z punktu widzenia codziennego użytkowania, bo MacBook Pro 16 z M5 Pro ma pozostać nie tylko szybki, ale też wyjątkowo kompletny jako narzędzie do pracy: Apple deklaruje do 24 godzin odtwarzania wideo i 17 godzin przeglądania internetu. Na wyposażeniu laptopa znalazły się również: sześciogłośnikowy system audio, 12-megapikselowa kamera Center Stage, trzy porty Thunderbolt 5, złącze HDMI, czytnik SDXC oraz MagSafe 3. Innymi słowy, mamy do czynienia nie z kolejnym „ładnym laptopem od Apple”, lecz z pełnoprawną, bardzo mocno doposażoną maszyną dla osób, które oczekują wysokiej wydajności, świetnego ekranu i możliwie bezkompromisowej kultury pracy. Jednak jak sprawdził się w praktyce?

Test MacBooka Pro 16 M5 Pro – wydajność (benchmarki)

W mojej konfiguracji MacBooka Pro, czyli: M5 Pro 18C/20C, 48 GB RAM, 1 TB SSD i macOS 26.3.1 wyniki wydajności w testach syntetycznych prezentują się bardzo dobrze. I co najważniejsze, są powtarzalne. Świetny balans między mocą CPU, kulturą pracy, a mobilnością sprawia, że w tej klasie (stacja robocza/ultrabook za ok. 15 tys. zł) Mac po prostu nie ma konkurencji. Owszem, laptopy z RTX 5070 można kupić nawet za połowę tej kwoty, tym niemniej, stabilna wydajność APU w kontekście procesora i grafiki sprawia, że jedyne pole na którym MacBook Pro M5 Pro przegrywa z takimi laptopami to właśnie mobilne GPU w postaci RTX 5070 i jego „surowa” moc w grafice 3D.

W stanowiącym gamingową podstawę teście 3DMark Steel Nomad uzyskałem 2315 punktów przy średnio 23,2 FPS (test włączony przy zasilaniu z sieci na Metal API). W Geekbench 6.6 na API Metal zdobyłem 135 682 punktów. Do tego Cinebench 2026 pokazuje 726 punktów w teście jednowątkowym i 8926 punkt w wielowątkowym (MP ratio 12,29×) i 53 404 punktów w teście GPU. Co ważne: te liczby w pełni pokrywają się z wynikami, które można znaleźć w sieci dla M5 Pro 18/20, zaś różnice rzędu ułamków procenta mieszczą się w granicy błędu pomiarowego.

MacBook M5 Pro vs RTX 5070 – porównanie wydajności

Steel Nomad bardzo dobrze obnaża, gdzie dziś jest granica między zintegrowanym GPU Apple, a o połowę tańszymi notebookami z dedykowaną grafiką. W tej samej bazie wyników wydajności 16‑calowe konstrukcje z RTX 5070 notują od 2636 do 2935 punktów. Przykładowo Lenovo Yoga Pro 9i w topowej konfiguracji uzyskuje ok. 2900 punktów (ok. 25 procent przewagi). Mówiąc wprost: M5 Pro jest „około 15 procent” wolniejszy od typowego RTX 5070 w syntetykach.

Cinebench 2026 na moim egzemplarzu pokazuje bardzo wysoką wydajność jednowątkową (726 punkt) i sensowne skalowanie w wielowątkowości (8926 punktów, przy multiplikatorze x12,29). Wprost przekłada się to na responsywność systemu, szybkie interakcje w aplikacjach i sprawną pracę z filtrami i efektami zależnymi od jednego lub większej liczby rdzeni. W szerszym kontekście, MacBook 16 M5 Pro ma zysk około 20 procent wydajności procesora względem M4 Pro. W Geekbench 6.5 Multi M5 Pro ma 28 436 punktów, gdy typowe 16‑calowe „premium” z Core Ultra / Ryzen AI w tej klasie to ~15,5–17,9 tys. punktów (czyli często ok. ~60 procent mniej).

W Cinebench 2024 Multi M5 Pro ma 2053 punktów, podczas gdy konkurenci z tej półki zwykle osiągają wyniki rzędu 1122–1232 punkt (czyli ~65 procent słabiej). To jest różnica, którą widać w renderach CPU, kompilacji, eksporcie wideo i w każdym długim zadaniu „na wątki”, nawet jeśli sama karta RTX wciąż szybciej „przepchnie” część efektów GPU/CUDA. W tym miejscu warto również zwrócić uwagę na przewagę zunifikowanej pamięci RAM względem typowego limitu 8 GB VRAM w RTX 5070. Jak bardzo kluczowe okaże się to w grach, przekonacie się już w kolejnym akapicie.

MacBook Pro M5 Pro – test w grach, procedura testowa

Pora teraz na coś, co tygryski lubią najbardziej. Jak to potocznie nazwę, „samo mięcho” tego tekstu, czyli wydajność w popularnych grach. Za punkt wyjścia obrałem trzy różne tytuły, będące całkiem sensownym przeglądem rynku mobilnego grania. Mianowicie postanowiłem sprawdzić wydajność w Cyberpunk 2077: Phantom Liberty (FPP RPG-shooter), Baldur’s Gate 3 (izometryczne RPG) oraz Total War: Warhammer 3 (strategia 3D). Czyli produkcje, choć może nie najnowsze, to znane przez każdego szanującego się gracza. Dodatkowo w ramach ciekawostki sprawdziłem, jak ten MacBook radzi sobie z odpalaniem stricte Windowsowych tytułów poprzez translację w locie (CrossOver), gdzie za obiekt testowy obrałem Xenonauts 2. Co ważne, tego ostatniego nie należy mylić z emulacją!

I już na początku muszę przyznać, że w przypadku MacBooka Pro 16 z M5 Pro granie przestaje być dodatkiem, a zaczyna być realnym scenariuszem użytkowym. Chociaż nadal odbywa się on na warunkach Apple, a nie klasycznych konstrukcji z RTX-em. W testach opartych o Metal API widać wyraźnie, że Apple nie próbuje konkurować „surową” mocą GPU, tylko spójnością całej platformy: wydajnością, stabilnością i kulturą pracy. I to właśnie ten zestaw robi największe wrażenie już przy pierwszym kontakcie z bardziej wymagającymi tytułami.

W każdym obranym scenariuszu testowym grałem w natywnej, bądź niewiele niższej rozdzielczości, w najwyższych możliwych detalach i odblokowaną liczbą klatek na sekundę. Prezentowane wyniki przewidują najbardziej wymagające scenariusze testowe, stąd przy codziennym użytkowaniu prezentowane wartości mogą być wyższe, szczególnie po odpowiedniej optymalizacji ustawień graficznych.

MacBook Pro 16 – test w grach, wyniki wydajności (Cyberpunk, BG3, Total War)

Najlepiej w tym kontekście wypada Baldur’s Gate 3, które można traktować jako modelowy przykład gry dobrze zoptymalizowanej pod Apple Silicon. W 2,5K (3456x2234) na ustawieniach Ultra, M5 Pro bez problemu dobija do poziomu około 45 klatek na sekundę, co przekłada się na całkiem płynną, komfortową rozgrywkę. Co istotne, nie jest to wynik osiągany kosztem agresywnego chłodzenia czy wysokiego hałasu — MacBook pozostaje akceptowalnie cichy, a płynność animacji nie spada nawet przy dłuższych sesjach. W takim scenariuszu trudno już mówić o „graniu na Macu z konieczności” — to po prostu dobrze działająca platforma. Szczególnie, że liczbę klatek można w łatwy sposób zwiększyć, poprzez obniżenie natywnej rozdzielczości do poziomu FullHD. W takim wypadku możemy liczyć na średnią liczbę klatek na poziomie ok. 80 FPS.

Baldur’s Gate 3 – ustawienia graficzne
Baldur’s Gate 3 – ustawienia graficzne
Materiały własne

Znacznie ciekawszym testem możliwości jest jednak Cyberpunk 2077, czyli gra, która od lat pełni rolę benchmarku dla PC. Tutaj M5 Pro pokazuje zarówno swoje możliwości, jak i ograniczenia. W MacBookowej rozdzielczości 2056x1285 (czyli nieco poniżej 2K), na ustawieniach Ultra, przy średnich ustawieniach ray-tracingu osiąga stablilne 60 kl./s. Tutaj jest jednak potrzebna drobna errata, bowiem do osiągnięcia takiej płynności konieczne było skorzystanie z generatora klatek AMD FSR 3.1 Frame Generation. Jeszcze kilka generacji wcześniej, osiągnięcie podobnej wydajności na Macu było nie do pomyślenia. Jednocześnie wyraźnie widać brak zapasu mocy typowego dla laptopów z dedykowanymi układami graficznymi. Liczba klatek w „prawie 2K” z włączonym RT, bez FSR 3.1 FG spada do poziomu, który wymaga kompromisów, bowiem w takim scenariuszu Cyberpunk 2077 osiąga średnio 35 FPS. To bardzo uczciwy obraz tej platformy: mocnej, ale nie stworzonej do grania „na siłę”.

Cyberpunk 2077 – Benchmark
Cyberpunk 2077 – Benchmark
Materiały własne

W przypadku Total War: Warhammer 3 sytuacja wygląda nieco inaczej, bo to tytuł silnie zależny nie tylko od GPU, ale też od CPU. A tutaj M5 Pro czuje się wyjątkowo pewnie. Wysoka wydajność jednowątkowa i bardzo dobre skalowanie wielowątkowe sprawiają, że nawet duże bitwy i rozbudowane kampanie nie powodują gwałtownych spadków płynności. To jeden z tych przypadków, gdzie architektura Apple Silicon potrafi zniwelować brak dedykowanego GPU — nie przez surową moc, ale przez efektywność całego systemu. Jeżeli chodzi o twarde testy, to w ekstremalnym przypadku, jakim jest benchmark bitewny Mirrors of Madness z kilkunastoma tysiącami modeli na ekranie, które dodatkowo są pod wpływem czarów i efektów środowiskowych (m.in. magicznego tornada, które fizycznie porywa jednostki z planszy) MacBook Pro M5 Pro osiąga ok. 38 klatek na sekundę w pełnej rozdzielczości 2K (2160x1440). Ruch na mapie kampanii jest nieco płynniejszy, bowiem laptop osiąga sztywne 45 FPS. Jak na tę rozdzielczość, to osiągnięcie takiego poziomu płynności animacji jest dość imponujące. Zwłaszcza, że cały czas mówimy o mobilnym APU w architekturze Apple ARM.

Total War: Warhammer 3 – Benchmark
Total War: Warhammer 3 – Benchmark
Materiały własne

GramTV przedstawia:

Test MacBooka 16 M5 Pro. Ogólne wrażenia

MacBook Pro 16 z M5 Pro nie próbuje robić wrażenia pojedynczym „efektem wow”, tylko sumą dopracowanych elementów, które w codziennym użytkowaniu po prostu działają bez zastrzeżeń. Obudowa to nadal absolutna czołówka – bardzo sztywna, dobrze wyważona i pozbawiona luzów czy ugięć, nawet przy intensywnej pracy. Kluczowe jest jednak to, co dzieje się po uruchomieniu systemu. macOS Tahoe na Apple Silicon pracuje wyjątkowo płynnie: aplikacje startują błyskawicznie, a przełączanie między zadaniami jest natychmiastowe, nawet przy dużym obciążeniu trudno zauważyć spadek responsywności. Ponadto muszę zwrócić uwagę, że MacBook 16 M5 Pro utrzymuje stabilną wydajność bez wyraźnego throttlingu, co w praktyce oznacza przewidywalne działanie także przy długiej pracy pod obciążeniem. Nawet w trakcie bardzo intensywnego testu, szum laptopa, choć słyszalny to nie przebijał się w znaczącym stopniu i daleko mu do „odrzutowych” konstrukcji z Windowsem na pokładzie.

Drugim filarem komfortu jest pamięć masowa i czas pracy. W pomiarach syntetycznych i z mojego własnego użytkowania SSD tej generacji należy do ścisłej czołówki, co przekłada się na bardzo szybkie operacje na dużych plikach. Kopiowanie, eksport czy praca na projektach wideo odbywają się bez zauważalnych przestojów. Dość powiedzieć, że sam Apple chwali się dwukrotnym przyspieszeniem względem poprzedniej generacji i nie są to wyolbrzymione słowa. W teście syntetycznym Blackmagic Disk Speed Test, mój MacBook Pro 16 M5 Pro osiągnął ponad 10,000 MB/s w odczycie i zapisie. Co ważne, teraz MacBooki Pro z procesorem z serii Pro startują od 1TB rozmiaru dysku.

Ekosystem Apple – czy robi różnicę?

Myślę że jednym z największych atutów codziennego użytkowania MacBooka jest możliwość włączenia go do własnego katalogu urządzeń Apple. Bowiem drobne szczegóły, których się nie zauważa na pierwszy rzut oka sprawiają, że na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie pracy w innej formule. Otwierając klapę laptopa z Apple Watchem na ręce nie muszę wpisywać hasła, ani przykładać palca do czytnika linii papilarnych, bowiem MacBook sam „widzi”, że to ja podchodzę do komputera. Kopiując notatkę lub link na iPhone, bez żadnej dodatkowej ingerencji mogę wkleić go na MacBooku w dowolnym miejscu.
Kiedy laptop jest podłączony do tej samej sieci Wi-Fi co telefon, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy z niego dzwonili i wykonali SMS-y na dowolny numer. O tak podstawowych sprawach jak natychmiastowa integracja i synchronizacja kalendarza, notatek, kontaktów czy zdjęć nawet nie wspominam, bowiem jest to standard od lat. Co ważne, w przeciwieństwie do Windowsa, wszystko to jest od początku wbudowane w system i działa od pierwszego uchylenia wieka laptopa i nie wymaga dodatkowej konfiguracji.

MacBooka 16 M5 Pro – Kultura pracy i wydajność baterii

Równie istotna jest bateria, choć najnowszy MacBook pracuje nieco krócej na baterii, niż model M4 Pro, co jest raczej zrozumiałe przy tak imponującym wzroście wydajności i zachowaniu tej samej litografii 3nm. Tym niemniej 18 godzin lekkiej pracy w postaci przeglądania internetu jest wynikiem wyraźnie lepszym, niż w większości porównywalnych laptopów z systemem Windows. Co ważne, MacBook utrzymuje swoją wysoką wydajność również po odłączeniu od zasilania, bowiem absolutnie maksymalne zużycie prądu w chwilowym szczycie osiąga ok. 145W, przy czym jest to wartość bardzo tymczasowa i odnosi się do całego laptopa, łącznie z rozjaśnionym ekranem i włączonymi głośnikami. Warto zwrócić uwagę, że podobną wartość osiągają co lepsze modele RTX 5070 w laptopowym wydaniu, a mówimy tutaj o samej karcie graficznej, gdzie w przypadku MacBooka, za pobór mocy bierze się sumę ze wszystkich komponentów.

W praktyce daje to bardzo rzadko spotykane połączenie: sprzęt, który jest jednocześnie bardzo szybki, cichy i długodystansowy, a przy tym nie wymaga od użytkownika żadnych kompromisów w codziennej pracy i spokojnie pozwala na partyjkę w ulubioną grę, będąc np. w trasie w pociągu, bez utraty wydajności. Do tego dochodzi bardzo wysoka kultura pracy w postaci niskich temperatur, brak nagłych skoków głośności i wydajnego chłodzenie sprawiają. To przewaga, której nie widać w pojedynczym benchmarku, ale którą odczuwa się w praktyce.

Wady MacBooka Pro M5 Pro

Z tym laptopem mam jednak pewien osobisty problem. Bo o ile jest to niesamowicie wydajna i funkcjonalna bestia, tak na polskim rynku otrzymała całkiem spory „kaganiec”. Braku natywnego wsparcia dla sztucznej inteligencji od Apple, czy wciąż brakujący asystent głosowy Siri w języku polskim. Ponadto, zgodnie z polityką firmy (i w opozycji do budżetowego MacBooka Neo), serwisowanie MacBooka Pro jest koszmarem każdego technika – niemal wszystkie kluczowe elementy konstrukcyjne laptopa są wlutowane w płytę główną, bądź przyklejone na stałe.

Choć gigant z Cupertino jest od lat znany z podobnych rozwiązań, to z punktu widzenia użytkownika nie mają one żadnego pro-konsumenckiego zastosowania. Podobnie wygląda sprawa z konfiguracją sprzętu, bowiem za mój wariant z większą ilością pamięci (48GB vs standardowe 24GB) musiałem zapłacić dodatkowo 2 tysiące złotych, co jest horrendalną sumą, nawet biorąc pod uwagę trwający kryzys na rynku pamięci półprzewodnikowej. Trzeba jednak zaznaczyć, że ta stawka jest stała od lat i mimo zawirowań w branży producentów elektroniki, cena za większą ilość pamięci nie wzrosła od ubiegłego roku.

Czy warto kupić MacBooka Pro 16 M5 Pro?

Po blisko dwóch tygodniach użytkowania najnowszego MacBooka M5 Pro podtrzymuję swoją opinię. To niesamowicie wydajny, świetnie zaprojektowany sprzęt, który świetnie sprawdzi się u każdego profesjonalisty. Czy będzie to montaż wideo, mastering dźwięku, bądź po prostu, jak w moim przypadku pisanie artykułów, uzupełniane o hardcorowy gaming, MacBook 16 M5 Pro sprawdzi się świetnie w każdym z tych scenariuszy. Ma to jednak swoją cenę, i to w dosłownym tej sentencji znaczeniu, bowiem koszt zakupu takiego multimedialnego kombajnu to wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych.

To czy był to w moim przypadku racjonalny wydatek okaże się z czasem, choć nie ukrywam że kupiłem tę maszynę m.in. również pod aktywne korzystanie na uczelni, na której studiuje i pracuję na dużych plikach multimedialnych. W znaczący sposób zwiększył on moją produktywność o możliwość mobilnej, wydajnej pracy.

MacBook 16 M5 Pro nie jest sprzętem pozbawionym wad i ograniczeń, ciężko jest również w obiektywny sposób uzasadnić jego cenę, szczególnie na polskim rynku, gdzie kosztuje tyle samo co na świecie, a jest pozbawiony kilku kluczowych funkcjonalności. Tym niemniej to nadal obecnie najlepszy laptop jaki miałem okazję użytkować. Przez najbliższe kilka lat zapas wydajności oferowany przez ten model daje mi spokojną głowę, jeżeli chodzi o inwestowanie w sprzęt multimedialny.

Puenta tego testu będzie więc dość przewrotna. MacBook Pro 16 z M5 Pro nie jest laptopem gamingowym w klasycznym rozumieniu, ale przestał być platformą, którą trzeba w tym kontekście pomijać. Jeśli gra trafia na macOS i jest dobrze zoptymalizowana pod MetalAPI, Apple potrafi dostarczyć doświadczenie zaskakująco bliskie temu, co oferują topowe laptopy gamingowe. Problemem nie jest już wydajność, problemem pozostaje dostępność gier. I to właśnie ona, a nie możliwości sprzętu, jest dziś największym ograniczeniem tej platformy.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!