MacBook Neo łamie kilka złych tradycji Apple i trafia w rzadki punkt równowagi między niską ceną a realną naprawialnością. To nie rewolucja, ale powiew normalności tam, gdzie przez lata dominował klej i lut.
Po otwarciu obudowy nie będzie konieczne wyciągnięcie suszarki ani rozpuszczalnika, co jest nieco zaskakujące dla kogoś kto zamierza serwisować nowego MacBooka. Neo charakteryzuje się konstrukcją, którą łatwo rozebrać: spód zdejmiemy po odkręceniu śrubek, zaś wnętrze jest logicznie ułożone, z łatwo dostępną baterią, głośnikami, portami i touchpadem, które można wymienić bez drastycznych zabiegów. Takie ułożenie komponentów sprawia, że dla serwisanta będzie to oszczędność czasu i nerwów.
MacBook NeoApple
Serwisowanie nowego MacBooka Neo jest dużo łatwiejsze
Najważniejszy, praktyczny krok od Apple, to bateria na tacce, przymocowana śrubami zamiast zatopienia w kleju. To nie tylko ułatwia potencjalną wymianę zużytego akumulatora, ale też koresponduje z praktycznymi potrzebami szkół i serwisów. Choć osiemnaście śrub brzmi dużo, to i tak przebija to, co pamiętaliśmy z wcześniejszych sprzętów. Teraz po prostu wystarczy wymontować część, założyć nową i kończymy robotę bez dramatów.
Kolejny plus to brak blokad parowania przy oryginalnych podzespołach. Tutaj Apple współpracuje z narzędziem Repair Assistant, które pozwala na kalibrację wymienianych elementów bez odczytywania nieautoryzowanej części.iFixit sprawdził wymiany wyświetlacza, baterii, a nawet modułu Touch ID i system przyjął wszystko bez zgrzytów. To duży krok w stronę realnego prawa do samodzielnej naprawy.
MacBook Neo nie jest jednak wolny od kompromisów: pamięć i pamięć masowa są wlutowane w pakiet A18 Pro, więc dokupienie RAM-u lub dysku po zakupie nie wchodzi w grę. Pomimo tego, w segmencie budżetowych laptopów (Apple celuje w szkoły) naprawialność takich elementów jak porty USB-C, gniazdo słuchawkowe czy łatwo demontowalny ekran robi realną różnicę — uszkodzony port nie skazuje urządzenia na kosztowną wymianę całej płyty głównej.
GramTV przedstawia:
Na minus warto zapisać pokaźną liczbę śrub przy operacjach takich jak wymiana klawiatury (41 śrub), ale nadal: nie ma tutaj nitów i kleju w newralgicznych miejscach, co stanowi to znaczący progres. Dodatkowo MacBook Neo zaskakuje powrotem mechanicznego trackpada (to koniec Force Touch) rozwiązanie jest prostsze, tańsze i łatwiejsze do serwisowania. Cena i przeznaczenie (m.in. dedykowana cena dla sektora edukacyjnego) sprawiają, że Apple celuje w segment zdominowany dotąd przez Chromebooki. A teraz ma realny argument w postaci ułatwionej możliwości napraw sprzętu.
MacBook Neo nie rozwiązuje wszystkich problemów ekosystemu - wlutowana pamięć RAM i dysk twardy to wciąż ograniczenie. Jednak tam, gdzie liczy się jakość serwisu, Apple zrobiło spory krok we właściwym kierunku. Dla szkół, techników i osób ceniących naprawialność to sygnał, że prostsze, tańsze i jednocześnie naprawialne laptopy mogą wrócić do łask. MacBook Neo to najbardziej naprawialny MacBook od ponad dekady i to niepodważalny fakt.
Strateg i erpegowy planista. Personalnie psychofan steampunku, któremu musiał dać ujście nawet w nicku. Hobbystycznie majsterkowicz komputerowy i "akolita" Apple. Po prostu lubię, kiedy coś działa.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!