Crimson Desert nie daje łatwo o sobie zapomnieć. Jeśli nie chcesz schodzić z tej emocjonalnej fali, mamy dla Ciebie 8 propozycji, które utrzymają Cię w klimacie.
Jeszcze nie zdążyliśmy zapomnieć o Resident Evil: Requiem, a już mamy kolejny hit. Ponownie z Azji, ale tym razem z Korei Południowej. Studio Pearl Abyss dostarczyło spektakularną grę RPG, z wielką mapą, piękną grafiką i mnóstwem atrakcji. Niektórzy mówią, że Crimson Desert to taki koreański Wiedźmin 3. Trochę w tym prawdy.
Trochę też uproszczeń, bo najbliżej Crimson Desert są inne gry. Jakie? Tego dowiecie się z tego tekstu. Przygotowałem dla Was zestawienie najciekawszych tytułów, które warto poznać po ograniu Crimson Desert. Znajdą się tutaj inne RPG, ale też wykorzystamy okazję, aby nieco lepiej poznać koreański gamedev, który dla wielu nadal może być niezbadanym terenem.
Dajcie znać w komentarzach, czy znaleźliście w tym tekście coś ciekawego dla siebie.
Dragon’s Dogma II – Japońskie fantasy
Chociaż często mówi się o podobieństwach Crimson Desert do Wiedźmina 3, produkcji Pearl Abyss bliżej do Dragon’s Dogma. Obie gry łączy nie tylko pozostawienie historii na drugim planie, ale też większy nacisk postawiony na świat i rozbudowane możliwości kreowania własnej postaci. Oczywiście nie są to bliźniacze produkcje – wręcz przeciwnie, nadal jest wiele istotnych różnic. Mimo wszystko po Crimson Desert warto pochylić się właśnie nad RPG od Capcomu. To specyficzna rozgrywka i na pewno nie każdemu siądzie, ale i tak warto chociaż spróbować.
The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom – open world od Nintendo
Kolejna gra, którą często wymienia się w porównaniach do Crimson Desert. Ostatnia Zelda – w zasadzie Tears of the Kingdom tak samo jak Breath of the Wild – to podobne podejście do otwartego świata, wypełnionego mechanikami pozwalającymi graczowi bawić się tak jak on tego chce, w swoim tempie i z dużą elastycznością w wykorzystaniu dostępnych narzędzi. Oczywiście The Legend of Zelda to gra z portfolio Nintendo, co wpływa na zupełnie inny klimat i oprawę wizualną. Osoby zachwycone Crimson Desert powinny jednak spróbować, bo znajdą tutaj wiele podobnych wrażeń.
Tytuł tego akapitu jest oczywiście żartem i odwróceniem stwierdzenia, że Crimson Desert to koreański Wiedźmin. Na pewno nie pod każdym względem, bo jednak Dziki Gon, w porównaniu do hitu Pearl Abyss, stoi nie tylko wielkim światem fantasy, ale również wybitnym scenariuszem i historią. Wspólna jest za to ogromna mapa, masa zadań i dużo walki. Odczucia z rozgrywki są nieco inne, ale i tak warto hit CD Projektu RED wspomnieć w tym miejscu. Tym bardziej, że plotki o kolejnym DLC krążą coraz intensywniej. To może być dobry moment na powrót do świata wykreowanego przez Andrzeja Sapkowskiego.
Ta pozycja w tym tekście jest dosyć oczywista. W końcu Crimson Desert to odpowiednik Black Desert, ale w formie dla pojedynczego gracza. Oczywiście bierzemy to w pewne cudzysłowie, bo jednak różnica między MMO a single player jest ogromna. Myślę jednak, że jeśli komuś spodoba się świat znany z Crimson Desert, powinien przynajmniej rozważyć sprawdzenie Black Desert. To jest podobny klimat, chociaż oczywiście rozgrywka zupełnie inna. Trzeba też pamiętać, że to gra z 2017 roku, a więc pod pewnymi względami odstaje od nowej produkcji. Mimo wszystko, jeśli dać tej grze szansę, to właśnie teraz.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!