Gracze Nintendo mogą już przestać narzekać na brak poważniejszych wyścigów. GRID Legends to zaskakujący port, który może być przykładem jakości dla producentów innych portów.
GRID Legends to produkcja Codemasters, która raczej nie zyskała jakiegoś wielkiego rozgłosu. Na pewno nie pomogła jej w tym premiera Gran Turismo 7 zaledwie kilka dni później. Mimo wszystko była to całkiem przyjemna gra wyścigowa, przedstawiająca “poważne” wyścigi w bardziej przystępnej, zręcznościowej formie. Nie tak dawnogra trafiła na Switcha i to najlepsze co mogło spotkać fanów ścigałek korzystających z konsoli Nintendo.
GRID Legends
Sprawdziłem GRID Legends na Nintendo Switch 2
Konsola Nintendo nie ma w swojej ofercie zbyt wielu gier wyścigowych, które miałyby nieco poważniejszy ton. Jest tu sporo gierek pokroju Mario Kart lub Sonic Racing, ale tak naprawdę ostatnią dobrą grą wyścigową (która nie jest szalonymi gokartami), jaką znajdziemy na Switchu jest GRID Autosport. To produkcja, która pierwotnie była wydana w 2014 roku, a na konsoli Nintendo w 2019 roku. To jedyna gra – moim zdaniem – która pozwalała na dobre, poważne ściganie, pomimo zero-jedynkowych triggerów konsoli, utrudniających precyzyjną jazdę. Jakiż to zabawny przypadek, że po tylu latach przerwy, kolejną grą która wywoła tak dobre wrażenie na Switchu będzie ponownie GRID.
GRID Legends
Za port odpowiada Feral Interactive, czyli dokładnie to samo studio, które w znakomity sposób przeportowało na Switcha wspomniane Autosport. Co więcej, sama gra wylądowała w sklepie Nintendo w zaskakująco niskiej cenie 119 złotych i to w wersji Deluxe. Oznacza to, że jeśli zdecydujecie się na zakup, wówczas otrzymacie wszystkie wydane DLC i dodatki jakie wcześniej musieli dokupić osobno gracze konsolowi i PC. Do pełni szczęścia brakuje tylko języka polskiego, ale to wciąż bardzo dobra oferta. Patrząc jednak na to co obecnie dzieje się w Nintendo pod kątem naszego rodzimego języka, to nie zdziwię się jak wkrótce zostanie on odblokowany jakąś dodatkową aktualizacją – oby. Niestety minusem jest brak działającego trybu multiplayer, ale podobno w przyszłości ma być patch, który wprowadzi taką możliwość. Miejsce na dysku? Niecałe 30 GB, więc chyba nie jest tragicznie, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę Fortnite, Assassin’s Creed Shadows lub Final Fantasy VII Remake: Intergrade, które ważą kolejno 45, 60 i 90 GB.
GRID Legends
To, że Nintendo Switch 2 uciągnie GRID Legends nie ulegało wątpliwości. Mieliśmy już kilka solidnych przykładów, że ta konsola posiada większe możliwości niż wszystkim się wydaje. Wizytówką potencjału konsoli są niewątpliwie dobre porty tak wymagających gier jak Cyberpunk 2077, Assassin’s Creed Shadows, czy choćby ostatnie Final Fantasy VII Remake: Intergrade. Choć GRID Legends to nie jest najnowsza produkcja, to jednak wciąż potrafi wyglądać zjawiskowo i jak się okazuje - również w wersji przenośnej. Gra posiada kilka trybów pracy:
Wersja zadokowana:
Graphics
Performence
Wersja mobilna:
Graphics
Balanced
Performance
Battery Saver
GRID Legends
GramTV przedstawia:
Niezależnie od wybranego trybu pracy, gra cały czas prezentuje się bardzo dobrze. Modele samochodów są szczegółowe, oświetlenie wygląda niesamowicie, zwłaszcza w nocy i podczas intensywnych opadów deszczu, kokpity nie uległy uproszczeniu, a efekty cząsteczkowe w postaci choćby iskier niemal nie odbiegają od tego co zdążyliśmy zobaczyć na dużych konsolach i PC. Co więcej, świetna jakość grafiki idzie w parze z bardzo dobrą stabilnością działania, co w przypadku Switch często jest kluczowe. Nie ważne czy stawka ma ponad 20 kierowców, nie ważne jak bardzo szczegółowe są trasy, nawet nie jest ważne czy wpadniemy w wir jakiejś ogromnej kraksy – gra we wszystkich trybach trzyma wyznaczony przez twórców klatkarz i ani myśli się buntować.
GRID Legends
W trybie zadokowanym i nastawionym na jakość grafiki, GRID Legends śmiga w stabilnych 30 klatkach na sekundę. Gra wygląda wówczas olśniewająco, korzystając ze wszystkich swoich wizualnych fajerwerków. W trybie wydajności, czyli tym z którego prawie najczęściej korzystałem i zawsze będę polecał ze względu na liczbę klatek na sekundę, gra osiągała płynne 60 fps. Co ważne, między jednym, a drugim trybem różnice są dość subtelne, więc jeśli cenicie sobie w wyścigach po prostu dobrą rywalizację, zamiast podziwiania widoków, to po włączeniu trybu Performance już nie wrócicie do innego. Z rzeczy, które zauważyłem na pierwszy rzut oka w trybie wydajności to zmniejszona jakość odbić, nieco mniej wyrazisty asfalt i delikatne rozmycie obrazu. W przypadku innych elementów, trzeba siedzieć nad ekranem z lupą, więc jest naprawdę bardzo dobrze, a 30 dodatkowych klatek piechotą nie chodzi. Poza tym w trybie Performance, te 60 fps zapewnia lepsza responsywność sterowania, więc tym bardziej warto korzystać z takiego właśnie rozwiązania.
GRID Legends
W przypadku wersji przenośnej, GRID Legends zarówno w trybie jakości jak i wydajności nic nie traci, oferując dokładnie to samo doświadczenie, z taką samą liczbą klatek na sekundę. Ciekawym rozwiązaniem w tej wersji jest jednak tryb Balanced, który trafia pomiędzy tryb Graphics i Performance. Jest to idealny kompromis dla osób, które cenią sobie jednocześnie płynność rozgrywki oraz efekty wizualne. Gra śmiga wówczas w przedziale 40-50 klatek na sekundę, ale pozbywa się nieprzyjemnego rozmycia obrazu i oferuje odrobinkę lepszą jakość grafiki. To był drugi najczęściej wybierany przeze mnie tryb zabawy i prawdę mówiąc mniej odczuwałem brak 60 fps, ale za to bardzo wyraźnie odczuwałem, że jest sporo lepiej niż w przypadku 30 fps. Na koniec pozostaje jeszcze tryb Battery Saver, który wyraźnie obniża jakość gry, aby można było dłużej pograć na jednym ładowaniu konsoli. Pomęczyłem się trochę i faktycznie konsola wolniej traci swoją energię, ale nie jest to warte naszego wzroku. Dobry pomysł dla osób w długiej podróży, bez dostępu do ładowarki, ale podejrzewam, że będzie to raczej zapomniana opcja. Krótko podsumowując, pod kątem technicznym port stoi na bardzo wysokim poziomie i spokojnie umieściłbym go na piedestale obok wymienionych na początku tuzów. Gra wygląda świetnie i działa prawie idealnie we wszystkich trybach. W wersji nastawionej na jakość grafiki i 30fps, na kilkanaście godzin solidnego grania zaliczyłem może pięć drobnych spadków klatek, więc to jest wyśmienity wynik.
GRID Legends
Samej gry nie będę recenzował, ponieważ tutaj absolutnie nic się nie zmieniło od premiery wersji konsolowych i PC, dlatego jeśli chcecie sobie przypomnieć tamte dzieje to odsyłam was do tekstu Muradina. To nadal ta sama przyjemna gra wyścigowa, z tymi samymi zaletami i bolączkami. Na szczęście, co moim zdaniem jest niesamowicie ważne na konsoli Nintendo Siwtch (zarówno 1 jak i 2), model jazdy GRID Legends bardzo dobrze pasuje do specyfiki konsoli. Mam tu na myśli triggery, które odpowiadają za hamowanie i dodawanie gazu. Wiele “poważniejszych” wyścigów nie radzi sobie na Switchu, właśnie przez te dwa przyciski, które albo nie działają wcale, albo na 100 procent możliwości. To naprawdę mocno utrudnia precyzję i trzeba ich zazwyczaj używać pulsacyjnie, aby jakkolwiek dobrze pojechać w tego typu produkcjach. Na szczęście model jazdy ostatniego GRIDA świetnie sobie radzi na tym polu i nawet wciskając gaz lub hamulec do końca, odpowiednie systemy sprawiają, że jazda mimo wszystko zachowuje jakąś płynność. Właśnie dlatego jest to w tym momencie i znów – moim zdaniem – najlepsza gra wyścigowa inna niż zwariowane gokarty, dostępna na konsoli Nintendo Switch 2. Wciąż można pojechać precyzyjnie, szybko i przy tym świetnie się bawić, zamiast nieustannie frustrować ze względu na sterowanie. Dla mnie, jako fana wyścigów i gościa, który zabiera Switcha na wakacje innego rodzaju wyjazdy, jest to wybawienie.
GRID Legends
Dobra gra, świetna grywalność, niska cena, wszystkie DLC i po prostu sprawdza się na Switchu. Czy trzeba dodawać coś więcej? Jestem ponownie pozytywnie zaskoczony portem na tę konsolę i choć te kilka lat temu ograłem tę grę wzdłuż i wszerz, to jednak cieszę się, że w chwili nagłej ochoty na ściganie w momencie gdy pod ręką będą miał jedynie pstryczka, dam radę porządnie się wybawić w naprawdę świetnej jakości. Życzę wszystkim innym grom tak udanych portów, a wam dobrej zabawy, o ile zdecydujecie się na zakup.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!