Nintendo wypuszcza „Hello, Mario” - nowe mini-„gry” dla najmłodszych

Mikołaj Berlik
2026/02/23 14:20
0
0

Nowa „zabawka” od Nintendo pozwala dzieciom targać hydraulika za uszy.

Nintendo od kilku dni może pochwalić się nowym projektem, który znacząco odchodzi od ich najpopularniejszych serii. Hello, Mario nie jest to ani platformówką 3D, ani kolejną odsłoną wyścigów gokartów. To darmowa aplikacja mobilna (dostępna również na Switchu i Switchu 2), która w gruncie rzeczy służy do… interaktywnego „torturowania” twarzy najsłynniejszego hydraulika świata.

Hello, Mario
Hello, Mario

Czym jest Hello, Mario i jak dzieci mogą w nim bawić się słynnym hydraulikiem?

Starsi gracze z pewnością pamiętają kultowy ekran startowy z Super Mario 64, gdzie przed rozpoczęciem właściwej rozgrywki można było łapać Mario za nos lub uszy i rozciągać jego twarz w komiczny sposób. Hello, Mario bierze ten jeden, prosty element i czyni z niego całą oś „rozgrywki”.

Aplikacja jest skierowana do najmłodszych odbiorców i działa bardziej jak cyfrowa zabawka niż pełnoprawny tytuł. Dzieci mogą targać Mario za wąsy i uszy, zakładać mu okulary przeciwsłoneczne, bawić się z nim w „akuku”, a nawet czesać jego charakterystyczny zarost.

Reakcje bohatera bywają jednak osobliwe. Jak donosi Zack Zwiezen z portalu Kotaku, gwałtowne ciągnięcie Mario za nos i ucho jednocześnie sprawia, że ten wykrzykuje swoje radosne „Oh, yeah, Mario Time!”, co rzuca dość specyficzne światło na wytrzymałość fizyczną i entuzjazm ikony Nintendo.

GramTV przedstawia:

Najbardziej kontrowersyjną, a zarazem intrygującą funkcją aplikacji jest wbudowany „bezpiecznik” czasowy. Po około 12 minutach intensywnego rozciągania twarzy, Mario po prostu zasypia i przestaje reagować na zaczepki. Według Nintendo ma to być narzędzie pomagające rodzicom ograniczać czas, jaki ich pociechy spędzają przed ekranem.

W praktyce jednak zabezpieczenie to jest dość iluzoryczne – wystarczy zrestartować aplikację, by hydraulik znów był gotowy na kolejną sesję tarmoszenia. Mimo to, jest to wyraźny sygnał, że gigant z Kioto stara się promować bardziej higieniczne podejście do korzystania z technologii przez najmłodszych.

Hello, Mario to pierwszy produkt z nowej linii o nazwie „My Mario”. Kolekcja ta powstaje we współpracy z gigantami branży zabawkarskiej, takimi jak Fisher-Price oraz TOMY. Oficjalny komunikat Nintendo głosi, że seria ma na celu „wywoływanie uśmiechu na twarzach dzieci i opiekunów oraz inspirowanie do kreatywnej zabawy”.

Krytycy patrzą na to jednak nieco inaczej. Strategia ta przypomina działania Disneya – polega na przyzwyczajaniu dzieci do konkretnej marki niemal od kołyski. Umieszczanie Mario na zabawkach dla niemowląt i w prostych aplikacjach to sprytny ruch biznesowy, mający na celu wychowanie kolejnego pokolenia lojalnych fanów, zanim ci nauczą się jeszcze dobrze mówić.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!