Drugie podejście do wejścia na szczyt – od Ghostrunnera do grozy wojen napoleońskich

Mateusz Mucharzewski
2026/04/09 09:00
0
0

Rozliczenie z Ghostrunnerem 2, stare znajomości, miliony na AI i rewolucja w soulslike, czyli jak One More Level przetrwało kryzys i wraca z podwójną siłą.

Drugie podejście do wejścia na szczyt – od Ghostrunnera do grozy wojen napoleońskich

Jednym z moich flagowych formatów na Gram.pl jest ten, w którym przybliżam Wam polskie studia znajdujące się chwilę przed potencjalnym, dużym krokiem w rozwoju, najczęściej w postaci nowej gry. Jednym się udaje sprostać oczekiwaniom, inni ponoszą porażkę. Nigdy jednak nie poruszałem dwa razy tego samego tematu – do teraz. Powód jest dosyć prosty. Pewne krakowskie studio ma szansę wprowadzić sporo świeżości do gatunku soulslike i wskoczyć do ścisłej czołówki najlepszych krajowych deweloperów.

O One More Level pisałem w 2022 roku. Świat wówczas otrzepywał się po pandemii koronawirusa, która biznesowo dla tego dewelopera była okresem wielkiego sukcesu. Krakowski zespół idealnie wstrzelił się z premierą Ghostrunnera w czas, w którym pół świata siedziało w domu, co znacząco przełożyło się na sprzedaż gier wideo. Oczekiwania co do sequela, który był głównym tematem tamtego tekstu, były więc ogromne. One More Level mogło tym projektem wskoczyć na znacznie wyższą półkę – finansowo i wizerunkowo. Ostatecznie gra, mimo wielu bardzo pozytywnych opinii, sprzedała się wyraźnie słabiej niż pierwsza część. W rozmowie ze mną Szymon Bryła, prezes One More Level, przyznał że jego zespół zrobił co należy w kwestii jakości (potwierdzeniem jest między innymi nominacja na The Game Awards), ale więcej dało się zrobić w kwestii marketingu.

Co do promocji, nie była to nasza rola, a wydawcy. Osobiście jestem zdania, że poszukałbym lepszego okna wydawniczego, skupił się mocno na tranzycji graczy z Ghostrunnera 1 do Ghostrunnera 2 oraz zrezygnował z wcześniejszego dostępu dla najdroższej wersji, tak by nie osłabiać algorytmu Steam wychwytującego i promującego nowe popularne premiery. Jako deweloperzy również wyciągnęliśmy z tego wnioski i była to cenna lekcja.

Szymon Bryła odpiera też zarzuty o to, że gra nie wprowadza zbyt wielu nowości względem pierwszej części. Spotkałem się nawet z zarzutami, że to bardziej DLC do jedynki niż pełnoprawny sequel, z czym osobiście kompletnie się nie zgadzam. Faktem jest jednak to, że pierwsza połowa rozgrywki, do momentu wyjścia z miasta, jest bardzo zbliżona do pierwszej odsłony serii.

Gdyby Ghostrunner 2 rzeczywiście przez połowę gry był niemal identyczny jak jedynka, to byśmy zebrali znacznie więcej krytyki i znalazłoby to swoje odzwierciedlenie w ocenach. Oczywiście, przez pewien czas i w pewnych aspektach Ghostrunner 2 musiał być jak Ghostrunner 1, bo w końcu mówimy o sequelu gry, której formuła została bardzo dobrze przyjęta. Z uwagi na ogromną społeczność graczy byłoby to nieracjonalne z naszej strony, gdybyśmy się od tego odwrócili. Dlatego wprowadziliśmy stopniowo kilka nowych mechanik czy innych rozwiązań w myśl “ewolucja, a nie rewolucja”. Oczywiście motocykl i wyjście na zewnątrz są najbardziej jasnymi przykładami zmian. Podsumowując – uważam, że mieliśmy optymalne podejście do wizji sequela.

GramTV przedstawia:

A co, mając obecną wiedzę, inaczej zrobiłoby One More Level? Mimo ogólnego zadowolenia z projektu, nie każdą decyzję studio uważa za słuszną.

Pewnie zrezygnowalibyśmy z HUB-a. To był kosztowny moduł, przy którym wiele się nauczyliśmy, ale wiemy, że część graczy traktowała go jako swoisty “spowalniacz” dla szalonego tempa gry – fundamentu Ghostrunnera. Myślę też, że zmniejszylibyśmy jeden z półotwartych poziomów przemierzanych motocyklem.

Mimo dużych planów rozwoju, włoskie 505 Games, wydawca i właściciel praw do Ghostrunnera, dzisiaj nie rozwija tego IP. Sprzedaż dwójki na pewno była rozczarowaniem, chociaż samo One More Level nie wyszło na tym interesie źle. Projekt finansował wydawca, a z płatności krakowskie studio generowało marżę, która pozwoliła przetrwać w trudnych branżowo czasach. Deweloper otrzymał nawet premię finansową za osiągnięcie określonego poziomu średniej ocen na Metacritic. Szymon Bryła nie kryje, że liczył na to, że Ghostrunner 2 szybciej zacznie generować tantiemy z zysku, ale mimo wszystko nie jest tak, że po premierze tej gry studio znalazło się w trudnym położeniu. Wręcz przeciwnie – od czasu mojej ostatniej rozmowy z krakowską spółką, One More Level było w stanie zabezpieczyć finansowanie, przygotować nowe IP i nawet rozpocząć prace nad kolejnym projektem. Do tego zespół zwiększył się od 2022 roku z 40 do 70 osób, co na tle branżowego krajobrazu jest sporym osiągnięciem. One More Level ponownie jest więc w przededniu premiery, która może odmienić losy studia, ale tym razem ma za sobą znacznie stabilniejsze fundamenty.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!