Docked mogło być o wiele lepszym symulatorem - recenzja gry

Pomysł niebanalny, wykonanie momentami bardzo słabe – czy to nowa strategia dla symulatorów Sabera?

Docked – recenzja gry na PlayStation 5
Docked – recenzja gry na PlayStation 5

Zanim zaczniemy — czy ktoś z Was naprawdę pasjonuje się pracą w dokach jako taką?

Ponieważ powiedziałbym, że w dobie całej masy przeróżnych mocno budżetowych symulatorów na rynku fakt, iż Saber Interactive wzięło się za tak niszowy i specyficzny w teorii temat jest dość nietypowym przedsięwzięciem. W ubiegłym roku otrzymaliśmy od Roadcraft, które sam bardzo pozytywnie oceniłem, a wszelkie „runnery” nadal intreresują graczy… ale tym razem wiele się w temacie zmieniło. Co prawda nadal czekamy na Road Kings, czyli symulator ciężarówki podróżującej po Stanach Zjednoczonych, ale w międzyczasie to oczekiwanie ma umilić nam Docked. Jednak w odróżnieniu od innych gier jest tu więcej liniowości, a i wychodzi z tego dość nieoczekiwanie bardzo budżetowe jak na Sabera podejście do tematu.

I o ile pomysł jest naprawdę dobry oraz momentami piekielnie grywalny, to całość zjada brak porządnego doszlifowania oraz optymalizacji. Docked potrafi wciągnąć na dłużej dzięki świeżości tematu oraz satysfakcjonującej mechanice układania kontenerów i zarządzania portem.

Burze, huragany, tajfuny i wożenie kontenerów – czym jest Docked?

Docked – recenzja gry na PlayStation 5
Docked – recenzja gry na PlayStation 5

Od strony fabularnej Docked ponownie wykorzystuje dobrze znany i ograny motyw w większości symulatorów Sabera. Po raz kolejny bowiem pogoda krzyżuje plany rozwoju działalności głównych bohaterów, przez co będą musieli pracować pod presją nie tylko czasu, ale i warunków zewnętrznych.

Fort Wake zostaje bowiem zaatakowany przez potężny huragan, który mocno zdestabilizował pracę rodzinnego biznesu związanego z przyjmowaniem przeróżnych towarów drogą morską i przewożenia go dalej do adresatów. W związku z tym nie dość, że większość kontenerów oraz innych przesyłek ma spore problemy, to również i infrastruktura portowa została doszczętnie zniszczona.

I tutaj pojawia się rola trójki bohaterów, która będzie musiała nie tylko to wszystko posprzątać, ale również postawić na dalszy rozwój rodzinnego biznesu w bardzo trudnych czasach. Tutaj z pomocą przyjdą również zlecenia zewnętrzne.

Docked – recenzja gry na PlayStation 5
Docked – recenzja gry na PlayStation 5

Dlatego też w dużej mierze zadania będą związane głównie z likwidowaniem problemów wywołanych czy to przez żywioł, czy to przez pomyłki innych (np. wysyłanie zleceń tam, gdzie trafić nie powinny). Twórcy przewidzieli około 20 godzin rozgrywki, co jak na symulatory Sabera może być dość mało jeśli weźmiemy sobie pod uwagę ile czasu mogło zająć ogrywanie Expeditions: A Mudrunner Game czy Roadcraft. Celowo nie wspominam tutaj natomiast o Snowrunnerze, który nadal otrzymuje sezony i… no właśnie – pochwalcie się ile macie godzin w tej grze. Jestem ciekawy kto będzie miał kilkaset godzin na liczniku.

Docked – recenzja gry na PlayStation 5
Docked – recenzja gry na PlayStation 5

Wracając jednak do samej zabawy, to całość ma charakter przechodzenia z misji na misję w dostępnym limicie możliwych do wykonania kontraktów. Za część z nich dostajemy fundusze, za inne materiały do rozbudowy naszego portu, a każdy dzień pozwala na wykonanie określonej liczby zleceń. Dodatkowo wchodzą do całości wyzwania czasowe przy nieco bardziej skomplikowanych zleceniach, które to możemy powtarzać w miarę możliwości na każdym z etapów. Inną kwestią jest również to, że po ukończeniu wszystkich zadań zasadniczo powtarzanie ich mija się z celem - ani nie zdobędziemy dzięki temu nowych maszyn, ani nie zganiemy nowych elementów dekoracyjnych, więc po tych ponad 20 godzin pozostaje czekać na dodatki.

Gdyby nie ta optymalizacja i ograniczenia, to mielibyśmy kolejny stabilny, choć nieco inny od wszystkich symulator…

Docked – recenzja gry na PlayStation 5
Docked – recenzja gry na PlayStation 5

Największym problemem w przypadku Docked jest fakt, że jest tutaj wiele elementów dziwnie niedopracowanych. Biorąc pod uwagę jakość, do której przyzwyczaił mnie Saber w swoich poprzednich tytułach, to będę brutalnie szczery – to prawdopodobnie najsłabiej zoptymalizowana gra w ich bieżącym portfolio.

Począwszy od tego, co rzuca się najmocniej w oczy i wpływa momentami na zabawę, to optymalizacja całej gry. Pisząc „całej” mam na myśli naprawdę całą grę, ponieważ nie ukrywam - dawno nie widziałem tak ciężko działających momentami menusów, w których ewentualne zarządzanie poszczególnymi elementami naszego biznesu sporo problemów. Tym bardziej, gdy ogrywa grę na PlayStation 5 Pro, które powinno tej mocy trochę użyczyć ze swojej strony mimo braku oznaczenia “Enchanced”.

Docked – recenzja gry na PlayStation 5
Docked – recenzja gry na PlayStation 5

GramTV przedstawia:

Problem pogłębia się niestety w tej właściwej rozgrywce. Nie wiem czy to kwestia zbyt przesadzonej efektowności i zabawy pogodą, czy też zwyczajnego niedopracowania całości. Tym bardziej, że w Docked tej precyzji momentami potrzeba aż nad to nie tylko przy przerzucaniu kontenerów, ale również sprawdzaniu maszyn czy nawet przechodzeniu z jednej do drugiej.

Tutaj również pojawia się problem, który dopiero pod koniec gry właściwie zostaje wyeliminowany, czyli możliwość korzystania z więcej niż jednej maszyny w trakcie zabawy. Ten brak swobody może wprawić w zakłopotanie na pewno fanów innych gier Sabera, ponieważ momentami twórcy zmuszają nas do korzystania z jednej, określonej maszyny do wykonania danego zadania mimo posiadania kilku innych, zdecydowanie lepszych w swoim arsenale. Ten niestety jest również dość mocno ograniczony – poza podstawowymi maszynami mamy tylko do wyboru ich wersje deluxe (które to również są schowane za bogatszą edycją gry), a ewentualne nowości pojawią się dopiero wraz z kolejnymi dodatkami. Na szczęście pod tym względem cena nie jest dużym problemem i jest nadal atrakcyjna. Zwyczajnie wydaje mi się, że zabrakło w tym większego wyboru tak, aby gracz miał poczucie postępu. Tym bardziej, że Docked to również w dużym stopniu gra ekonomiczna związana z zarządzaniem zleceniami oraz automatyzacją pewnych procesów. Bez możliwości wyboru wszystko staje się bowiem jednowymiarowe i nawet mają wiele różnych zleceń do wykonania osobiście ta druga warstwa zabawy staje się pewnego rodzaju wypełnieniem przestrzeni do przeklikania dla świętego spokoju.

Na szczęście od strony rozgrywki, mimo mocno powtarzalnego schematu zabawy, nie można narzekać na nudę. Głównie dlatego, że fani perfekcyjnego układania elementów jeden na drugim znajdą w tym wszystkim swoje ukojenie. Gra daje sporo satysfakcji dzięki zróżnicowanym zadaniom i pozwala graczom wyćwiczyć precyzję. Tym bardziej, że poziom trudności wcale nie jest aż tak wysoki, jak mogłoby się wydawać z małym wyjątkiem kilku zadań, które są raczej czymś w rodzaju zagadki logicznej niż ciężkiej pracy po godzinach. Poniekąd rozwiązaniem tego jest drugi tryb rozgrywki oferujący nieco głębsze mechaniki podczas rozgrywki, ale jest szansa, że hardkorowi fani “runnerów” będą kręcić nosem.

Docked – recenzja gry na PlayStation 5
Docked – recenzja gry na PlayStation 5

Dlatego też przez te kilkadziesiąt godzin spędzonych z Docked raczej można mówić o zmarnowanym potencjale na grę, która mogła być przynajmniej czymś podobnym do Expeditions – tytułem skupionym głównie na wykonywaniu misji, gdzie zarządzanie zasobami na większą skalę również ma spore znaczenie w rozwoju naszego przedsiębiorstwa w trudnych warunkach. Na szczęście to, co twórcy zaproponowali na ten moment potrafi wciągnąć na te kilkanaście godzin, a fani precyzyjnego układania kontenerów będą mieli całkiem sporo frajdy.

Docked to świetny pomysł, którego wykonanie niestety pozostawia wiele do życzenia

Docked – recenzja gry na PlayStation 5
Docked – recenzja gry na PlayStation 5

Docked to gra Sabera z dobrym pomysłem, który niestety został oparty na budżetowej realizacji, znacząco odbiegającej od standardów, do których przyzwyczaił nas producent w ostatnich czasach.

Można byłoby to uzasadnić faktem, że całość jest o wiele bardziej budżetowa, a sama gra również nie należy do najdroższych. Dorzucając do tego fakt, że twórcy zapowiadają około 20 godzin rozgrywki, to wychodzi na to, iż nie jest to aż tak wygórowana cena, jak mogłoby się wydawać. Tym bardziej, że w odróżnieniu od Snowrunnera, Expeditions czy Roadcrafta to dość liniowe i podzielone na misje działanie może być dla wielu graczy przyjemniejszym doznaniem.

Docked – recenzja gry na PlayStation 5
Docked – recenzja gry na PlayStation 5

Największym jednak problemem jest jednak wcześniej wspomniana przeze mnie budżetowość tej produkcji – sam fakt dość kiepskiej optymalizacji, braku jakichkolwiek opcji graficznych, łamiącego się momentami dźwięku czy mini-gierek przypominających raczej tańsze symulatory z bogatej biblioteki Steam nie pomaga. Ale być może właśnie w ten sposób Saber testuje zupełnie nowe wody dla mniejszych, niszowych gier bez konieczności uruchamiania pełnej machiny produkcyjnej. Gdyby nie wszystkie grzeszki, o których wspomniałem wcześniej, to można byłoby Docked podsumować stwierdzeniem: “kurczę, no jest dobrze i wciąga na długie godziny!”.

Dlatego też wielka szkoda, że pod względem jakości wykończenia oraz możliwości gra nie dorównuje jakością do poprzednich produkcji. Jest bowiem w tym wszystkim pewna obawa, że to nowe podejście do nowych, mniejszych gier od Sabera wpłynie negatywnie na kolejne gry. I nie ukrywam – bardzo chciałbym się mylić.

Docked – recenzja gry na PlayStation 5
Docked – recenzja gry na PlayStation 5

Tym bardziej, że jak to mówią - co za dużo, to niezdrowo. Saber mając jedną, mocną i stale rozwijaną markę (Snowrunnera) nadal szuka sposobów na to, aby produkować więcej oraz szukać graczy w kolejnych, niszach. Problem w tym, że jak to z niszowymi tematami bywa... bardzo często gracze potrafią albo mocno pochwalić, albo mocno zganić. W przypadku Docked misja udała się bardzo połowicznie. Jest to bowiem bardzo dobry pomysł, który mógł być zdecydowanie lepiej wykonany głównie od strony technicznej, ale i pod względem zawartości wypada słabiej na tle innych symulatorów.

Na szczęście całość ratuje dość atrakcyjna cena. Gdyby nie ona, to pewien gorzki posmak byłby zdecydowanie mocniejszy.

6,5
Pomysł zaskakująco grywalny, podejście do kampanii nietypowe jak na Sabera, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia...
Plusy
  • Jak na bardzo niszowy pomysł na symulator niesamowicie grywalna zabawa kontenerami.
  • System misji zamiast otwartego świata nowym podejściem do zabawy w symulatorach Sabera.
  • Tryb normalny i tryb "hardkorowy" dla dźwigowych wyjadaczy.
  • Pewna namiastka systemu rozwoju firmy w Fort Wake, realizowania zleceń i optymalizacji transportów.
  • Cena gry jest całkiem atrakcyjna.
  • W teorii niektóre maszyny mają dwie różne wersje...
Minusy
  • ... ale ta bardziej efektywne dostępna jest tylko jako DLC.
  • Prawdopodobnie najsłabiej zoptymalizowany symulator od Sabera od lat.
  • Dość ograniczony wybór maszyn do wykonania konkretnych zadań - niektóre nadawałyby się lepiej.
  • Czas rozgrywki, który jest rekordowo krótki.
Komentarze
1

Tymczasem dodam mały update:

Zasadniczo gra dostała tzw: "aktualizację dnia pierwszego", w której optymalizacja jest nieco lepsza niż była dzięki zduszeniu efektów specjalnych. Nadal jednak problemy z menusami występują, a w trakcie zabawy te spadki FPSów bez możliwości wyboru trybu wyświetlania gry również się pojawiają. 

Z racji tego, że grę miałem na długo przed spadnięciem embargo na recenzje, a samo embargo spadło w dniu premiery oceny nie zmienię. Głównie dlatego, że aktualizacja tego typu mogła w tym okienku się zwyczajnie pojawić. 

Nadal jednak postanowiłem, aby taki update w komentarzu podrzucić i sprawiedliwości stało się za dość. Swoje zdanie podtrzymuję.