Felieton

Wschodzące gwiazdy - polskie studia, o których niedługo może być głośno

Mateusz Mucharzewski, 28.07.2019 16:00 2

Dzisiaj mówi się o nich mało. Mają jednak w sobie potencjał, dzięki któremu mogą niedługo wejść do pierwszej ligi polskiego gamedev-u.

Jakie są największe i najbardziej znane polskie spółki z branży gier wideo? Listy nie trzeba nawet wymieniać, ponieważ dla każdego jest ona oczywista. A kto ma potencjał do tego, aby niedługo wypłynąć i zdobyć dużą popularnością? Kto pracuje nad jeszcze mało rozpoznawalnymi grami, które mogą okazać się wielkimi hitami? O takich studiach jest ten tekst.

Na mojej liście potencjalnych gwiazd znalazły się różne firmy. Z jednej strony indyki, z drugiej twórcy produkcji w skali AAA czy wydawcy. Każdy ma nieco inne podejście do gier. Czy wszyscy się wybiją? Znając życie to nie. Mam jednak nadzieję, że za rok czy dwa kilka z poniższych spółek będzie znacznie większych i popularniejszych. W mojej opinii to jedni z tych, którzy mają największy potencjał rozwoju i warto na nich zwrócić uwagę.

Forever Entertainment

Troszkę żałuję, że nie napisałem tego tekstu chociaż miesiąc wcześniej, ponieważ wtedy mógłbym się pochwalić dowodami, że miałem rację. Mam na myśli giełdowy kurs akcji Forever Entertainment, który w ostatnim czasie zaczął w szybkim tempie rosnąć. Spółka swój sukces zawdzięcza Nintendo Switch. Po kilku latach, mówiąc delikatnie, skromnych sukcesów z własnymi produkcjami, deweloper znalazł swoją niszę w portowaniu na najnowszą platformę japońskiej korporacji. Obecnie spółka z Gdyni jest jednym z największych wydawców na tej konsoli. Łącznie udało się wydać ponad 50 gier! Wiele z nich to małe produkcje, często sprzedawane za grosze. W ostatnim czasie coś jednak zaczyna się zmieniać.

To właśnie powód, dla którego ten tekst otwiera Forever Entertainment, a nie chociażby QubicGames, które obrało podobną drogę rozwoju. Spółka z Gdyni szybciej weszła w większe produkcje, które dają więcej możliwości zarabiania. W ostatnim czasie do sprzedaży udało się wprowadzić między innymi Thief Simulator, który ma już za sobą sukces na PC. Studiu pomaga również współpraca ze spółkami z rodziny PlayWay, dzięki czemu obecnie pracuje nad portami na Switcha takich gier jak Cooking Simulator czy Ultimate Fishing Simulator. Podpisana jest również umowa na wydanie Green Hell od Creepy Jar.

W tym roku najważniejszy jednak będzie własny projekt. We współpracy ze studiem MegaPixel Studio (FE ma w nim udziały) powstanie remake kultowego Panzer Dragoon, oczywiście na Switcha. Gra była w tym roku pokazywana na konferencji Nintendo na E3, co jest niewątpliwie wielkim wyróżnieniem dla rodzimej ekipy. Bez wątpienia powinna to być gra, która znacząco poprawi wyniki finansowe. Te w I połowie roku i tak były znacznie lepsze niż w 2018 roku. Wiele wskazuje na to, że to dopiero początek szybkiego rozwoju Forever Entertainment. 

Different Tales

Wanderlust: Travel Stories nie wygląda specjalnie atrakcyjnie. Bardziej przypomina grę tekstową z mało szczegółowymi obrazkami niż współczesny tytuł. Pod tą niezbyt imponującą warstwą ma się jednak kryć ambitna i głęboka historia, którą każdy może odkrywać w swoim tempie. Za produkcję odpowiada dwuosobowa ekipa Different Tales. To właśnie skład osobowy jest powodem, dla którego wspominam o tym studiu. Zespół założył Jacek Brzeziński oraz Artur Ganszyniec. Obaj pełnili bardzo ważne role w zespole tworzącym pierwszego Wiedźmina. Później opuścili CD Projekt na rzecz innych ekip. Brzeziński pracował między innymi w Techlandzie czy IO Interactive. Ostatnio był częścią zespołu Strange New Things, który w zeszłym roku został przejęty przez producenta Cyberpunka 2077. Ganszyniec z kolei był odpowiedzialny za tajemniczy Project 8 (nazwa robocza), czyli kolejny duży tytuł 11 bit Studios.

Obaj panowie chcą we własnym studiu pożenić kilka kwestii. Z jednej strony jest to zamiłowanie do opowiadania historii, z drugiej idea tzw. „slow gamingu”. Czym to będzie w praktyce przekonamy się już w sierpniu. 28 dnia tego miesiąca Wanderlust: Travel Stories pojawi się na PC. Warto mieć ten tytuł na uwadze.

Ultimate Games i Movie Games

W tym punkcie umieściłem dwie spółki. Obie łączy wiele rzeczy. Ultimate Games i Movie Games są powiązane kapitałowo z PlayWay i w dużym stopniu kopiują model biznesowy swojej „matki”. Przede wszystkim mocno inwestują w wiele projektów. To są firmy, które stawiają na ilość, a dopiero później jakość (co nie oznacza, że ich portfolio to szrot). W efekcie co jakiś czas wypuszczają jakiś mniejszy lub większy hit. Dla Movie Games jest to między innymi horror Lust for Darkness, który po sukcesie na PC od niedawna podbija Switcha. Ultimate Games to z kolei Ultimate Fishing Simulator, który dla posiadaczy komputerów osobistych jest zdecydowanie jednym z najlepszym wyborów w swoim gatunku. 

Obie spółki konsekwentnie rozwijają swój model biznesowy. Wiele zespołów, wiele gier, trzymanie kosztów w ryzach i szybkie testowanie pomysłów. W efekcie Ultimate Games i Movie Games konsekwentnie poprawiają swoje wyniki finansowe. Pierwsza z firm nawet wypłaciła akcjonariuszom dywidendę za 2018 rok. Motorem napędowym obu spółek są również symulatory, które cieszą się ogromną popularnością. Możliwe, że Ultimate Games i Movie Games nie będą najbardziej renomowanymi polskimi przedsiębiorstwami z branży, ale szybki rozwój jest im wręcz pisany. 

Illusion Ray Studio

W powyższym akapicie nic nie wspomniałem o największym potencjalnym hicie z portfolio Movie Games. Wszystko dlatego, że chciałem poświęcić mu osobny fragment tego artykułu. Mowa o horrorze The Beast Inside od ekipy Illusion Ray Studio. Zespół nie może na razie pochwalić się żadnym portfolio, ale ma ogromne doświadczenie w tworzeniu animacji komputerowych czy efektów specjalnych. Nic dziwnego, że The Beast Inside wygląda niesamowicie ładnie i klimatycznie. Na ten moment to zdecydowanie największy potencjalny rywal na krajowym podwórku dla Bloober Team. 

https://www.youtube.com/watch?v=cVIX-PgcPQs

Jeśli więc The Beast Inside spełni pokładane w grze oczekiwania, szykuje się hicior, który pociągnie za sobą rozwój Illusion Ray Studio. Horrory to ciągle modny gatunek, a więc dobrze wykonana gra z kilkoma świeżymi pomysłami na pewno będzie miała spore szanse na sukces. Tym bardziej, że w The Beast Inside czuć pewne nawiązania do P.T. Na premierę będziemy musieli jednak chwilę poczekać. Ostatnio ekipa nieco ucichła, ale na stronie wydawcy nadal widnieje informacja o premierze w III kwartale tego roku.  

Layopi Games

Nie znam żadnych liczb, ale na oko (a jak wiadomo to bardzo precyzyjne narzędzie oceny) Layopi Games pracuje nad największych projektem ze wszystkich studiów w zestawieniu. Warszawska ekipa postanowiła w debiucie zmierzyć się z grą action adventure. Może nie ma rekordowo dużego budżetu (w skali kraju), ale i tak w ich Devil’s Hunt widać sporo pracy i pieniędzy. Produkcja opowiada o wojnie między demonami, a aniołami. Pod tą mało oryginalną otoczką ma się kryć gra mocno nastawiona na narrację, w której znajdziemy scenariusz przygotowany przez Pawła Leśmiana, polskiego pisarza fantasy.

https://www.youtube.com/watch?v=enkChqwq4_g

Layopi Games przy produkcji Devil’s Hunt współpracuje z 1C Company. Nie jest to niestety wydawca znany z takich produkcji. Dostępne filmiki z rozgrywki pokazują również, że sporo jeszcze brakuje w kwestii finalnego szlifu czy realizmu niektórych animacji (np. dziwacznie biegający bohater). Gra może jednak nadrabiać klimatem, designem świata czy historią. Z drugiej strony może do premiery uda się jeszcze wiele poprawić. Obecnie na Steamie widnieje informacja o premierze w trzecim kwartale. Nie obrażę się jednak, jeśli Layopi Games da sobie jeszcze chwilę czasu na dopracowanie wszystkiego. Jeśli uda się poprawić największe niedociągnięcia, Devil’s Hunt może być pozytywną niespodzianką, a sam deweloper wyjść z cienia i zdobyć większą popularność.

Artificer

Phantom Doctrine nie odniósł sukcesu, przez co ekipa CreativeForge Games popadła w pewne problemy. Kłopoty jednego mogą być jednak szansą dla innego. Możliwe, że z podobnego założenia wyszło 30 byłych pracowników studia, którzy po odejściu z CFG założyli nową spółkę. O Artificer na razie wiadomo niewiele. Na pewno w składzie nie brakuje doświadczonych ludzi, co w branży gier wideo jest kluczowe. Już teraz zespół nawiązał współpracę z Good Shepherd Entertainment (wydawca między innymi Phantom Doctrine). Spółka została tym samym większościowym udziałowcem w nowym, warszawskim studiu. 

Nad czym konkretnie pracuje Artificer? Na pewno jest to gra korzystająca z możliwości Unreal Engine. Nie znamy jednak gatunku, platform ani orientacyjnej daty premiery. Biorąc jednak pod uwagę czas i ambicje twórców, na premierę jeszcze chwilę poczekamy. Warto jednak już teraz mieć na oku studio Artificer. W przyszłości może być o nich głośno.

Yaza Games

O Yaza Games raczej nie słyszało wiele osób, mimo iż pierwsza produkcja tej ekipy już została zapowiedziana. To turowa strategia, w której walczą ze sobą zwierzęta (koń, królik czy pies). Wszystkie poruszają się jak ludzie, a więc zrozumiałym jest, że w grze nie zabraknie humoru. Największą siłą Inkulinati jest jednak design wzorowany na średniowiecznych księgach. To wszystko sprawia, że samo oglądanie tej produkcji w akcji robi ogromne wrażenie.

https://www.youtube.com/watch?v=lqFL3KAjKFI

Inkulinati ma szansę być kolejnym świetnym projektem, który przez brak odpowiedniej promocji nie przebije się do szerszej publiczności. Mam jednak nadzieję, że praca zespołu Yaza Games zostanie dostrzeżona i odniesie należyty sukces. Za sam design ekipie należą się ogromne brawa. Nie często zdarza się, aby gra wyglądał atak oryginalnie. Oby tylko zjawiskowa otoczka nie była jedynym, co Inkulinati miało do zaoferowania. 

Punch Punk Games

O Punch Punk Games wielu już pewnie słyszało. Studio w zeszłym roku wydało udaną przygodówkę Apocalipsis, w której w rolę narratora wcielił się Nergal, lider zespołu The Behemoth. Mimo wszystko postanowiłem umieścić tę ekipę w tekście. Wierzę, że najlepsze dopiero przed nimi. Wszystko za sprawą kolejnego projektu tej ekipy, jakim jest This is Zodiac Speaking. To oparta na faktach historia seryjnego mordercy, który zabijał w okolicach San Francisco w latach 60-tych i 70-tych zeszłego stulecia. 

W porównaniu do Apocalipsis mówimy więc o tematyce o znacznie większym potencjale komercyjnym. Nie chodzi już nawet o film Zodiak Davida Finchera, który mocno wypromował tę historię. Ona nadal jest żywa w Stanach Zjednoczonych, a temat seryjnego zabójcy nie pojawia się zbyt często w świecie gier wideo. Pozwala to liczyć na znacznie większy sukces komercyjny niż w przypadku Apocalipsis. Liczę również, że studio Punch Punk zrobi w swojej drugiej produkcji kolejny krok i przygotuje jeszcze lepszą grę. To może pozwolić na znaczący awans w hierarchii polskich studiów deweloperskich.

Pixelated Milk

Ciekawy przypadek studia, którego pierwsza gry była bardzo „nie polska”, z kolei druga wręcz przeciwnie. Pixelated Milk debiutowało produkcją z gatunku… jRPG. Ich Regalia: Of Men and Monarchs faktycznie mechaniką i klimatem nawiązywała do tytułów rodem z Japonii. Kolejna produkcja studia to jednak zupełnie inne klimaty. Jest to Warsaw, taktyczny RPG łączący mechanikę Darkest Dungeon z oprawą wizualną inspirowaną pracami Mike’a Mignola (komiks Hellboy). Co jednak z naszej perspektywy najważniejsze, Warsaw to kolejne podejście do trudnego tematu Powstania Warszawskiego.

https://www.youtube.com/watch?v=fJcQ7Z6Obn4

Pixelated Milk wzięło więc na warsztat jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Polski w XX wieku oraz dosyć wymagający gameplay. Łatwo się będzie potknąć, a upadek może być bolesny. Z drugiej strony jeśli się uda, przed studiem otwierają się liczne możliwości. W razie sukcesu Pixelated MIlk może się stać jednym z filarów polskiej sceny „większych indie” – z jednej strony niezależnych indyków, z drugiej dysponujących przyzwoitym budżetem. Oby się udało, ponieważ Polscy gracze źle zniosą kolejną nieudaną produkcję o Powstaniu Warszawskim.

najnowsze