Felieton

Powrót do Hyborii - jaki będzie Conan Exiles? Rozmawiamy z twórcami

Paweł Pochowski, 09 grudnia 2016 15:00 0

Brutalna rzeczywistość uniwersum świetnie nadaje się do gry z gatunku survival online - przekonywał nas creative director w Funcomie, Joel Bylos.

Age of Conan, a Conan Exiles

Tęskniliście za Conanem? Od czasów popularności Age of Conan minęło już kilka lat i od tego czasu sporo w branży gier się zmieniło. Czasy świetności MMO trochę minęły, a gry sieciowe doczekały się wielu nowych podgatunków. World of Warcraft nadal przyciąga miliony osób, ale Funcom już nie zamierza rywalizować z Blizzardem. Pewnie nawet nie miałby na to środków. Firma jest w innym miejscu niż kilka lat temu i podchodzi do pewnych kwestii całkiem inaczej. Conan Exiles idealnie to ilustruje - produkcja reprezentuje gatunek survivali online i swoją przygodę rozpocznie od fazy wczesnego dostępu. Czego się po niej spodziewać, jakie funkcje zostaną dodane do gry z czasem i która z platform jest tą wiodącą? O to wszystko postanowiliśmy zapytać Joela Bylosa, który przy tym projekcie pełni funkcję dyrektora kreatywnego.

Jak być może już wiecie, Conan Exiles będzie dostępne w polskiej wersji językowej. Zastanawaicie się, skąd pomysł Fancomu na taki ruch? To proste. W naszym kraju swego czasu Age of Conan było całkiem popoularne. Spora popularność gry możliwa była m.in. dzięki jej dostępności w rodzimym języku. Twórcy Conan Exiles liczą na to, że gra w wersji zlokalizowanej będzie przystępniejsza dla rodzimych graczy. - Mamy świetne doświadczenia związane z polskimi graczami przez ostatnie lata. Przy Age of Conan mieliśmy przyjemność współpracować z CD Projekt nad spolszczeniem gry. Także przy Conan Exiles chcemy zapewnić graczom jak najlepszą zabawę. Wiemy także, że w Polsce Robert E. Howard ma wielu fanów. Chcemy więc, by oni wszyscy mogli spróbować naszej gry - powiedział Joel.

Skoro już pojawiło się Age of Conan warto przyznać, że był to naprawdę ambitny projekt, który co prawda nie zdetronizował World of Warcraft, ale przyciągnął za to masę graczy. Funcom czerpie z niego pełnymi garściami, a doświadczenie wykorzysta przy swojej nowej grze i to pomimo faktu, że znacząco się różnią. Jak tłumaczy Joel, nowa gra ma być przede wszystkim kierowana do znacznie węższego grona odbiorców. - Każdy projekt to seria lekcji i nieustanna nauka. Nie inaczej było z Age of Conan, które pozwoliło nam zaprezentować nasze najmocniejsze strony, ale jednocześnie było ogromną grą, która próbowała zadowolić zbyt wiele zróżnicowanych grup odbiorców. Conan Exiles jest bardziej ukierunkowanym przedsięwzięciem, skupiamy się bowiem na gatunku survival i ludziach, którzy lubią w niego grać.

Uniwersum to zresztą nie jedyna rzecz, która łączy Age of Conan z Conan Exiles. Starsza gra ma spory wpływ na nowszą i to na różne sposoby. Zapytany o wpływ Age of Conan na aktualny projekt, Joel odpowiada: Conan Exiles to prequel Age of Conan pod względem scenariusza. Conan jest w grze znacznie młodszy, a Thoth Amon dopiero buduje swoją potęgę w Stygii. Fabuła łączy obydwie produkcje w jedną całość. Oczywiście tworząc Conan Exiles wzorujemy się na tym, co zrobił zespół pracujący nad Age of Conan – od artworków i grafik koncepcyjnych, przez muzykę i dźwięki, skończywszy na stworach. Fani Age of Conan znajdą w Conan Exiles wiele znajomych elementów.

Jak zaznaczają twórcy na stronie głównej, Conan Exiles w porównaniu do Age of Conan nie będzie aż tak mocno skoncentrowany na fabule, ale nie oznacza to, że nie znajdziecie tu elementów przedstawiających historię świata. - W tym świecie odnajdziecie historię, włączając w to główną zagadkę czym "ziemie wygnanych" są i w jaki sposób się tu w ogóle znalazłeś. Gracze znajdą tu także NPC-ów, którzy chętnie opowiedzą więcej o świecie. Z całą pewnością obecna będzie fabuła, ale po prostu nie będzie opowiadana poprzez questy czy cutscenki, a bardziej przez przedmioty czy obiekty, które można znaleźć, a także zagadki, które będzie można odkryć. Ukryjemy ją także w samym kształcie i formie świata - tłumaczy dyrektor kreatywny produkcji.

Śmierć, niewolnictwo, Hyboria

Jedno nie zmieni się z całą pewnością. Tak jak zawsze, Hyboria w Conan Exiles pozostanie miejscem bardzo niemiłym dla graczy - pełnym niebezpieczeństw i groźnych stworów. To właśnie dlatego uniwersum wydaje się być idealne do osadzenia w niej gry z gatunku survival. Zapytany o główne zagrożenia Joel wymiania całą listę: odwodnienie i głód, niebezpieczne potwory, burze piaskowe, które będą zdzierać skórę z ciał graczy, antyczne ruiny, których zwiedzanie doprowadzi ich do szaleństwa, kanibale i śmiertelne pułapki... Poza nimi Hyboria wcale nie będzie aż tak niebezpieczna - dodaje Joel z przekornym uśmiechem.

Co stanie się, gdy jeden z tych elementów doprowadzi garczy do śmierci? Jak wymienia Joel, opcji jest kilka. - W zależności od ustawień serwera, gracze po śmierci mogą albo stracić cały swój sprzęt, który następnie będzie trzeba podnieść, albo stracić wszystko poza rzeczami znajdującymi się w podręcznym ekwipunku albo też nie stracić zupełnie nic. Chcemy zaspokoić potrzeby fanów różnych styli zabawy. Co więcej, zastanawiamy się nawet nad opcją śmierci permanentnej, ale póki co nie umieściliśmy jej jeszcze w planach co do wersji z wczesnego dostępu.

Oczywiście po takim świecie lepiej nie poruszać się samemu. Dlatego też w Conan Exiles gracze będą mogli łączyć się w klany. Choćby po to, by wspólnie rozbudowywać swoje twierdze czy podbijać wrogie frakce. - Gracze będą mogli wchodzić w interakcje pomiędzy sobą chociażby za pomocą czatu tekstowego oraz głosowego, a także za pomocą systemu wyrażania emocji. Mogą łączyć się w klany, przypisywać sobie pozwolenia oraz współpracować. W klanach będzie kilka poziomów wtajemniczenia wpływających na to, co można i czego nie można wykonać - powiedział J. Bylos.

Jak tłumaczy dyrektor kreatywny, Conan Exiles wystartuje z podstawowym pakietem, który z czasem będzie rowijany o dodatkowe elementy. Początkowo główną troską deweloperów jest zapewnienie stabilnej i komforotwej rozgrywki. - Na początku skupiamy się na głównych funkcjach – budowaniu, craftingu, walce, fabule, religiach i niewolnictwie. To wszystko znajdzie się już podczas debiutu w Early Access. Poza tymi elementami w naszych planach znajdują się wierzchowce, hodowla, magia oraz kilka innych elementów. Mocno skupiamy się nad tym, by gra była stabilna i grywalna na przyzwoitych pecetach już od samego początku. Chcemy wypuścić na rynek dopracowany produkt, a następnie uzupełniać go o kolejne elementy.

Jak zapewne wiecie z dotychczasowych materiałów promocyjnych, w Conan Exiles znajdzie się pustynia. Ale to nie jedyne z planowanych środowisk. Niestety, na pozostałe będziemy musieli trochę poczekać. - Na start dostępne będzie co prawda tylko jedno środowisko, pustynia, ale po zakończeniu fazy wczesnego dostępu mamy w planach dodanie kolejnych środowisk. Każde z nich będzie posiadało swoje stworzenia, kulturę, frakcje, bronie czy przedmioty w systemie craftingu - zapowiada Joel.

Wczesny dostęp czy wieczna alfa?

Funcom pracując nad Conan Exiles obrało tradycyjną dla gier z gatunku sieciowych survivali drogę - wczesnego dostępu. Joel zapytany o to czy nie boi się Early Access po perypetiach z innymi produkcjami i wieczną alfą w DayZ odpowiada, że twórcy mają bardzo konkretną mapę drogową, a pełna wersja tytułu ma szansę zadebiutować jeszcze w przyszłym roku.

- Traktujemy wczesny dostęp bardzo poważnie i sądzimy, że to świetny sposób na zbudowanie społeczności dookoła Conan Exile przed debiutem. Podoba nam się zarówno idea współpracowania razem z graczami, jak i możliwość ciągłego poprawiania naszej gry zanim ruszymy naprzód. Z całą pewnością nie zamierzamy jednak zostać tam na zawsze. W naszej „mapie drogowej” ujęliśmy naprawdę niezłe plany. Nasze doświadczenie podpowiada nam, że w odpowiednim czasie damy radę wykonać je wszystkie - tłumaczy Joel, który dodaje, że terminy są dość napięte.

- Wewnętrzne testy beta już trwają, ale nie zamierzamy udostępniać gry do publicznych betatestów. Pojawimy się za to w Early Access na Steamie z pecetową wersją już 31 stycznia. Nasza „mapa drogowa” przewiduje, że Conan Exile będzie dostępne we wczesnym dostępie do roku czasu. Jest więc szansa, że pełna wersja gry pojawi się jeszcze w roku 2017, jeśli wszystko pójdzie dobrze - dodaje.

Pewnie znacie wiele gier z early access, który nigdy nie opuściły fazy wczesnego dostępu lub siedzą tam od zarania dziejów. Szczególnie tych survivalowych. Ale to nie jedyna różnica pomiędzy Conan Exiles i innymi sieciowymi survivalami. - Większość sieciowych gier z gatunku survival nie wkłada wiele wysiłku w model powstawania budynków, ale my postanowiliśmy uczynić z tego absolutny priorytet. W produkcji gracze znadją takżę ruiny do zwiedzania i sekrety do odkrycia, frakcje z którymi będą walczyć i spory świat do przemierzenia. W dodatku, skoncentrowaliśmy się na tym, by walka wręcz była brutalna i satysfakcjonująca. Podobnie w systemie religii oraz niewolnictwa - tam także uchwyciliśmy ton i brutalność tego uniwersum Conana - tłumaczy Joel. A skoro już po raz kolejny pada imię Conana, pytam o to czy jego postać pojawi się w grze bezpośrednio. Odpowiedź brzmi "tak", ale Joel nie daje się pociągnąć za język, by nie robić niepotrzebnych spoierów na tym etapie.

Jak mogliście czytać na naszych łamach Conan Exiles nie tylko pojawi się na Xbox One, ale nawet ma szansę zadebiutować z czasem na PS4. W związku z tym zapytałem jak przebiegają prace nad poszczególnymi pracami i która z platform jest wiodącą. - Grę tworzymy od samego początku na PC i w między czasie odkryliśmy, że portowanie systemu sterowania na Xbox jest raczej prostym zadaniem. Deweloperzy docelowo pracują i testują więc wersję komputerową, ale wraz ze zbliżającym się momentem debiutu będziemy spędzać coraz więcej czasu nad wersją dla Xboksa. Mimo wszystko powiedziałbym, że naszą główną platformą pozostaje PC - wyjaśnia creative director.

Jeżeli jesteście ciekawi ile z tych obietnic i planów znajdzie pokrycie w rzeczywistości przekonacie się o tym już w przyszłym miesiąciu, gdy Conan Exiles pojawi się na Steamie w formie wczesnego dostępu. My z całą pewnościa przetestujemy grę w tej wersji i damy Wam znać czy faktycznie świat Hyborii tak dobrze nadaje się do sieciowego survivalu.

Ciemne chmury zbierają się nad Steamem. Zaczyna się nowa cyfrowa rewolucja?
Sen nie jest najlepszym lekarstwem, przynajmniej w Green Hell - pierwsze wrażenia
Realm Royale - kolejny, identyczny battle royale?
Heksy dają do myślenia - recenzja Hexologic
najnowsze

Co nowego w PlayLink?

Recenzja gier: Frantics, Wiedza to Potęga: Dekady, Szymparty i Planet of the Apes: Last Frontier.

Chwała Wodzowi! - recenzja Beholder 2

W Beholder 2 przenosimy się do totalitarnego państwa i zaczynamy karierę w Ministerstwie na samym dole urzędniczej drabiny - dokąd zajdziemy?