Od niedawna polscy widzowie dzięki abonamentowi w Disney+ mają okazję oglądać Zootopia 2, czyli kontynuację popularnej animacji znanej w naszym kraju jako Zwierzogród 2. Film okazał się globalnym fenomenem i błyskawicznie podbił kina na całym świecie. Produkcja przeszła do historii jako najbardziej dochodowa animacja w dorobku studia Disneya. Sukces przypieczętował także bardzo mocną końcówkę roku w wykonaniu studia, które dzięki temu mogło mówić o jednym z najlepszych okresów w historii swoich animacji.
Zwierzogród 2
Zootopia 2 czy Zootropolis 2?
Uważni widzowie mogą jednak dostrzec pewien szczegół podczas seansu w streamingu. Już plansza początkowa ujawnia tytuł, który różni się od tego, jaki widzi większość świata. Oryginalny tytuł filmu brzmi Zootopia 2, jednak w polskiej wersji pojawia się nazwa Zootropolis 2.
Skąd bierze się ta różnica? Wyjaśnienie jest dość prozaiczne i sięga jeszcze premiery pierwszej części. W niektórych krajach Europy Disney nie mógł używać nazwy „Zootopia” ze względu na istniejące znaki towarowe oraz potencjalne konflikty prawne. Nazwa była już wcześniej zarejestrowana m.in. przez duński park safari Givskud Zoo, który w 2010 r. uzyskał w UE znak towarowy „Zootopia”. Z tego powodu studio zdecydowało się w części regionów wprowadzić alternatywny tytuł – Zootropolis. I właśnie ta nazwa funkcjonuje w oficjalnych materiałach dotyczących filmu w naszym obrębie.
GramTV przedstawia:
W praktyce oznacza to, że polscy widzowie mogą natknąć się na dwa różne warianty tytułu tej samej animacji. Niezależnie od nazwy jedno pozostaje – to ten sam, znakomity film. Przygody Judy Hops i Nicka Bajera z pewnością ponownie przyciągnęły przed ekrany miliony widzów na całym świecie, potwierdzając siłę jednej z najpopularniejszych marek animowanych Disneya.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.