Nie jest to jedyna kontynuacją, którą w planach ma studio.
Jesteśmy już świeżo po premierze najnowszej produkcji Pixara, Hopnięci, i wygląda na to, że studio trafiło w dziesiątkę. Film zbiera bardzo dobre recenzje – to pierwsza tak dobrze przyjęta oryginalna animacja od lat, co dla fanów klasyki studia jest miłą niespodzianką. Ale kolejne ruchy studia mogą już być mniej ryzykowne. Na horyzoncie znalazł się właśnie kolejny sequel.
Potwory i spółka
Powstanie film Potwory i spółka 3
Pixar od lat w dużej mierze stawia na sequele, które są bezpiecznym sposobem na zarobek i minimalizowanie ryzyka. Już w tym roku czeka nas premiera Toy Story 5. Jak podaje World of Reel, powstanie Potwory i spółka 3. Film ma pojawić się w latach 2029–2030 – 16 lat po ostatniej części, Uniwersytetu Potwornego, która przebiła oryginał globalnie zarabiając 743 mln dolarów.
Przypomnijmy, że Potwory i spółka opowiadają o świecie, w którym potwory pracują w fabryce strachu, wchodząc do pokojów dzieci, by ich przestraszyć i zamieniać krzyk w energię zasilającą miasto. Główni bohaterowie, Sulley i Mike, odkrywają jednak, że śmiech dzieci jest dużo potężniejszym i bardziej pozytywnym źródłem energii, co prowadzi ich do wielu zabawnych przygód.
GramTV przedstawia:
Oprócz Potworów i Toy Story Pixar szykuje także kontynuacje innych hitów: Iniemamocni 3 w 2028 roku i Coco 2 w 2029 roku. Na horyzoncie są więc głównie znane i lubiane marki, choć studio nie zapomina o oryginalnych pomysłach – w produkcji są m.in. Gatto, film ręcznie malowany o kocie w Wenecji, oraz Ono Ghost Market, pierwotnie planowany jako serial Disney+, teraz przerobiony na pełnometrażówkę opartą na azjatyckich mitach o bazarach duchów. Pixar przygotowuje też swój pierwszy musical pod kierownictwem Domee Shi, reżyserki Turning Red.
Złoty okres Pixara, w latach 1995–2010, był niemal perfekcyjny: Toy Story, Gdzie jest Nemo?, Iniemamocni, Ratatuj, WALL-E, Odlot, Toy Story 3 – filmy, które przeszły do historii kina animowanego. Po 2010 roku studio coraz częściej stawiało na sequele, a oryginalne produkcje bywały nierówne. Hopnięci udowadniają, że magia wciąż istnieje, ale przyszłość raczej będzie należeć do kontynuacji klasyków.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!