Hopnięci – recenzja filmu. Avatar z bobra

Radosław Krajewski
2026/03/06 09:00
1
0

Pixar wraca do wysokiej formy. Ich najnowszy film to jeden z najlepszych projektów studia.

Na ratunek

Ostatnie lata dla Pixara to prawdziwa sinusoida jeżeli chodzi o jakość ich filmów. Gdy jeszcze kilka lat temu studio dało nam świetne Co w duszy gra, czwartą część Toy Story, czy też Coco oraz Iniemamocnych 2, po tym okresie przyszła prawdziwa posucha i nawet Między nami żywiołami, czy Luca okazały się filmami jedynie dobrymi. Pixar miał jednak asa w rękawie w postaci W głowie się nie mieści 2, które udowodniło, że studio nadal potrafi dostarczyć wysoce jakościową produkcję. Ale po tych wielkim sukcesie przyszedł czas na Elio, który znów pokazał, że animacyjny gigant ma problemy ze swoimi produkcjami. Chociaż w kolejnych latach studio postawi na kontynuacje swoich hitów, żeby tylko wspomnieć o nadchodzącym Toy Story 5, czy zaplanowanych na kolejne lata Coco 2 oraz Iniemamocnych 3, to w zanadrzu ma również kolejne oryginalne projekty. Jednym z nich są Hopnięci, które nie zapowiadało się na nowy hit studia. Nieoczekiwanie ta niepozorna produkcja ma w sobie coś ze starego, dobrego Pixara i bawi oraz wzrusza, niczym najlepsze filmy studia. Nie zdziwię się więc, jak to Hopnięci będą tą lepszą tegoroczną produkcją.

Hopnięci
Hopnięci

Główną bohaterką jest Mabel Tanaka (Piper Curda), dziewiętnastoletnia aktywistka ekologiczna z miasteczka Beaverton. Od dzieciństwa związana z ukochaną babcią i leśną polaną nieopodal jej domu, traktuje naturę jak świętość. Gdy burmistrz Jerry (Jon Hamm) planuje poprowadzić przez to miejsce nową trasę szybkiego ruchu, Mabel wypowiada mu wojnę. Sytuacja komplikuje się, gdy okazuje się, że zwierzęta zniknęły z polany, a bez nich inwestycja dostaje zielone światło. Ratunek przychodzi z najmniej spodziewanej strony, a konkretniej od ekscentrycznej profesor biologii, dr Fairfax (Kathy Najimy), która opracowuje technologię pozwalającą przenosić ludzką świadomość do realistycznego, zdalnie sterowanego ciała zwierzęcia. Mabel zaczyna żyć w środku mechanicznego bobra i wyrusza do lasu, aby przekonać zwierzęta do powrotu i walki o swój dom.

Hopnięci
Hopnięci

W końcu Mabel trafia na króla Jerzego, sympatycznego, ale nieporadnego bobra, który uważa się za przywódcę. Jak przystało na znudzonego lidera, nie reaguje, gdy dzieje się krzywda jego poddanym, uważając krąg życia za naturalny cykl biologiczny, w który nie zamierza w żaden sposób ingerować. Co ciekawe, reżyser Daniel Chong nie próbuje wygładzać brutalnego świata zwierząt, choć wykorzystuje pełny komediowy arsenał, aby wydawał się mniej straszny. Zwierzęta giną więc nagle i brutalnie, ale za każdym razem zostaje obrócone to w jakiś żart. W Hopniętych natura ukazana jest zarówno jako urocza i ciekawa, jak również bezlitosna i oparta na argumencie siły. Reżyser kreuje świat, który ma własne prawa, politykę, społeczne uwarunkowania, a nawet historię, żeby tylko wspomnieć o jednej z wielkich wojen. Jak często ma to miejsce w takich animacjach, jest to odbicie naszego gatunku, ale zaprezentowane za pomocą słodkich zwierzątek.

Śmiechy z dzikiej natury

Jak przystało na animowany film Pixara, jest tu dużo udanego humoru. Chong potrafi zaserwować całą serię gagów, zarówno sytuacyjnych, jak i bardziej slapstickowych, aż po makabryczne dowcipy wynikające ze wspomnianego okrucieństwa życia na łonie dzikiej przyrody. Trzeba jednak przyznać, że żarty często trafiają w punkt, a scenarzysta Jesse Andrews, znany chociażby z Luci, potrafi połączyć komedię z dramatem. Szczególnie że pod warstwą żartów kryje się opowieść o brutalnej polityce i odpowiedzialności. Główna bohaterka, która kieruje się idealizmem, szybko przekonuje się o konsekwencjach swoich czynów. Nie jest to więc opowieść, która ma ideologicznie nakłaniać najmłodszych do zaangażowania się w aktywizm, szczególnie ten radykalny, ale wręcz ostrzega przed brakiem wiedzy i wyobraźni, gdy próbuje się ratować świat, nie zdając sobie sprawy ze skutków swoich działań. Hopnięci udowadniają, że nawet dobre chęci mogą prowadzić do katastrofy.

Hopnięci
Hopnięci

GramTV przedstawia:

Pod względem wizualnym Hopnięci robią wrażenie. To raczej styl Pixara znany z To nie wypanda, czy Luci, a nie Między nami żywiołami oraz W głowie się nie mieści 2. Projekty zwierząt są więc uproszczone, bardziej kreskówkowe, ale jednocześnie pełne detali, czy najróżniejszych efektów, które wzbogacają ten świat. Ciekawym zabiegiem jest zmieniona perspektywa między ludźmi a zwierzętami, co też zostaje podkreślone w samym stylu animacji. Z punktu widzenia ludzi zwierzęta są bardziej naturalne, groźne i dzikie, zaś gdy Mabel się przemienia, widzi zwierzęta w zupełnie inny, bardziej przyjazny sposób. Duże wrażenie robią też sceny akcji, szczególnie dynamicznego pościgu, w którym twórcy mogli trochę poszaleć i podkręcić kolorystykę, czy dodać jeszcze więcej efektów.

Hopniętym może i brakuje do złotej ery Pixara, ale to miłe odświeżenie od szeregu mniej udanych lub co najwyżej dobrych oryginalnych projektów studia. Daniel Chong nie stworzył produkcji, która ma na siłę bawić, doprowadzać do łez, czy śmiechu, ale postawił na naturalność, dzięki czemu większość tych emocji po prostu przychodzi nagle wraz z rozwojem fabuły. Nie jest to też tak prosta historia, jak mogłoby się wydawać z licznych materiałów promocyjnych. Hopnięci skłaniają do refleksji, zarówno pod względem ekologii, polityki, jak i podejmowaniu działań w oparciu o własną moralność. Wszystko to sprawia, że to najlepszy oryginalny film Pixara od W co duszy gra. Oby Hopnięci wyznaczyli więc kierunek dla kolejnych oryginalnych projektów studia, gdyż fani samymi kontynuacjami się nie zadowolą.

8,0
Hopnięci to błyskotliwa, zabawna i zaskakująco dojrzała animacja, która pod płaszczykiem historii o bobrze-robocie opowiada o odpowiedzialności, polityce i trudnej sztuce współistnienia człowieka z naturą.
Plusy
  • Ciekawa, niejednoznaczna historia
  • Dużo udanych żartów
  • Dobre tempo akcji
  • Wyraziste i dobrze napisane postacie
  • Ekologiczne przesłanie
  • Jakość animacji
Minusy
  • Czasami żartów jest aż za dużo
  • Nadmiar wątków
  • Finał jest trochę zbyt chaotyczny
Komentarze
1
yebanie
Gramowicz
Dzisiaj 12:49

Hehe oglądam.pl