Biografia Michaela Jacksona jako pierwsza w historii przekroczyła granicę miliarda dolarów wpływów z kin, mimo że wielu przewidywało jej spektakularną porażkę.
Jeszcze przed premierą nie brakowało głosów, że kontrowersje wokół postaci Michaela Jacksona skutecznie zniechęcą widzów do wizyty w kinie. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Film Michael nie tylko stał się jednym z największych przebojów roku, ale właśnie zapisał się na kartach historii światowego box office'u.
Michael
Pierwsza filmowa biografia z miliardem dolarów
Jak donoszą amerykańskie media, Michael przekroczył właśnie granicę 1 miliarda dolarów (około 3,65 mld zł) wpływów z kin na całym świecie. To pierwszy w historii film biograficzny, któremu udało się osiągnąć taki wynik. Bliski tego osiągnięcia był Oppenheimer, ale ostatecznie się nie udało.Za reżyserię odpowiada Antoine Fuqua, a w główną rolę wcielił się Jaafar Jackson, siostrzeniec Michaela Jacksona. Dla aktora był to jednocześnie pełnometrażowy debiut.
Sukces jest również historyczny dla wytwórni Lionsgate, ponieważ Michael został jej pierwszym filmem, który przekroczył granicę miliarda dolarów wpływów. Co ciekawe, osiągnięcie filmu zaskoczyło wielu komentatorów. Przed premierą spora część branży przewidywała finansową porażkę produkcji, wskazując przede wszystkim na liczne kontrowersje związane z życiem Króla Popu. Ostatecznie widzowie okazali się znacznie mniej podatni na te przewidywania.
GramTV przedstawia:
Sytuacja jest o tyle wyjątkowa, że film nie zdobył uznania krytyków. W serwisie Rotten Tomatoes produkcja uzyskała zaledwie 38% pozytywnych recenzji, a w serwisie Metacritic otrzymała 39 punktów na 100. Nie przeszkodziło to jednak publiczności tłumnie odwiedzać kina.
Co ważne, wiele wskazuje na to, że historia nie zakończy się na jednej części. Według wcześniejszych informacji twórcy mają już nakręcone około 30% materiału do kontynuacji. Drugi film ma skupić się na kolejnych latach kariery Michaela Jacksona, a zdjęcia mają ruszyć pod koniec 2026 lub na początku 2027 roku. Na razie nie wiadomo jednak, czy za kamerą ponownie stanie Antoine Fuqua.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!