Po kolejnym braku zapowiedzi podczas Xbox Games Showcase 2026 przedstawiciel Microsoftu zapewnia, że długo wyczekiwane RPG Bethesdy rozwija się zgodnie z planem.
The Elder Scrolls 6 powstaje – uspokaja Matt Booty
Choć oficjalnych informacji nadal jest jak na lekarstwo, tym razem pojawił się przynajmniej niewielki promyk nadziei. Głos w sprawie zabrał Matt Booty, dyrektor ds. zawartości w Xboxie, który zdradził, że miał okazję zobaczyć The Elder Scrolls 6 w akcji i jest pod dużym wrażeniem postępów prac nad grą.
W rozmowie z Variety Booty został zapytany o oczekiwania fanów związane z pokazami Xboxa. Przedstawiciel Microsoftu przyznał, że znalezienie równowagi między budowaniem zainteresowania a odpowiednim momentem na prezentację gry jest niezwykle trudnym zadaniem.
Chcesz pokazać światu wszystkie świetne rzeczy, nad którymi pracujesz, i wzbudzić ekscytację odpowiednio wcześnie, ale jednocześnie wiemy, że musimy poczekać na właściwy moment. A kiedy już decydujesz się coś pokazać, chcesz zaprezentować to w najlepszej możliwej formie – stwierdził.
Booty zasugerował również, że gdy Bethesda w końcu zdecyduje się na pełne ujawnienie gry, jej premiera może nie być bardzo odległa.
Kiedy pokazujesz grę, składasz też pewną obietnicę. Mówisz graczom: „Hej, to nadejdzie już niedługo” – wyjaśnił.
Najciekawsza część wypowiedzi dotyczyła jednak samego stanu prac nad produkcją. Szef działu zawartości Xboxa potwierdził, że niedawno odwiedził Bethesda Game Studios i zobaczył grę w akcji.
GramTV przedstawia:
Mogę powiedzieć, że po wizycie w Bethesdzie, po spotkaniu z Toddem Howardem i zobaczeniu The Elder Scrolls w ruchu, gra wygląda niesamowicie i rozwija się bardzo dobrze. Upewnimy się, że ogłosimy jej pełną prezentację we właściwym czasie – zapewnił.
The Elder Scrolls 6 zostało zapowiedziane podczas targów E3 w 2018 roku za pomocą krótkiego zwiastuna CGI. Od tamtej pory Bethesda nie pokazała żadnych oficjalnych materiałów z rozgrywki. Sam Todd Howard przyznawał wcześniej, że z perspektywy czasu tak wczesne ujawnienie projektu było błędem.
Mimo to w ostatnich miesiącach pojawia się coraz więcej sygnałów sugerujących, że produkcja nabiera tempa. W marcu Howard ujawnił, że większość deweloperów Bethesda Game Studios pracuje już nad The Elder Scrolls 6 po zakończeniu prac związanych z drugim dodatkiem do Starfielda. Na razie wciąż nie wiadomo, kiedy Bethesda zdecyduje się pokazać grę światu.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Patrząc na ostatnie 10 lat działalności Bethesdy nie wiem jakim cudem ktoś jeszcze oczekuje że TES 6 będzie dobry. Zwłaszcza że zapowiedzieli że TES 6 będzie używał ten sam skopany silnik co w Starfield
Silnik to pół biedy, ludzie by nawet wybaczyli gdyby to był Skyrim w innej krainie. Nie da się nie zauważyć, że tak jak w przypadku gier nieistniejącej już Piranha Bytes tak i w przypadku gier Bethesdy jest oddana rzesza fanów, która lubi to drewno. Tak loading screeny były i są męczące ale czy aby na pewno to strona techniczna była tym co pogrzebało Starfield? Bo jak dla mnie to dziwne decyzje w designie były gwoździem do trumny, a technikalia tylko wzmacniały ten efekt.
Trzeba to w końcu powiedzieć - jest cała masa ludzi która ma gdzieś błędy jeśli gra jest dobrze zaprojektowana i trafia w ich gusta.
Pierwsze Vampire: The Masquerade – Bloodlines przecież było i jest w zasadzie zabugowane ponad zdrowy limit ale uchodzi za tytuł kultowy.
Wiedźmin 3 był tak fenomenalną grą w momencie premiery, że prawie nikt nie wspomina o błędach i optymalizacji na premierę. Ja rok po premierze uzyskałem dzięki patchom 30 FPS! Ostatnio czytałem gdzieś dyskusję na temat studia i argument o stanie technicznym wieśka na premierę nie tylko nie przeszedł ale też praktycznie w oczach pozostałych dyskutujących pogrążył komentującego (a przynajmniej takie odniosłem wrażenie po reakcjach :D)
Cyberpunk 2077 był zabugowany ponad oczekiwania, na konsolach starej generacji nie grywalny ale nie przeszkodziło to wielu graczom (w tym mi) ukończyć go na premierę. Ta gra do dzisiaj bywa oceniania w dyskusjach internetowych przez pryzmat błędów których już nie ma, a nie będę ukrywał jest tu więcej do poprawy w następnej części niż jakieś tam błędy. Tak czy siak klimat, design, muzyka i fabuła kupiły mnie na tyle, że w chwili obecnej brakuje mi jednego osiągnięcia na steam do 100% a uwierz mi rzadko to robię i zazwyczaj jak gra ma łatwe osiągnięcia (np. pierwszy Horizon).
Skyrim czy ogólnie gry Bethesdy mają niektóre błędy tak charakterystyczne i komiczne, że usunięcie ich by zabrało ten urok - wystrzelenie w kosmos przez giganta, czy okradanie sklepikarza po założeniu mu wiadra na głowę to już klasyka.
Jeśli uda im się uporać z loading screenami to wiesz Darku tak naprawdę my gracze wciąż nie zyskamy bo ja obawiam się, że fatalny design dopadnie tą grę. Tak jak wspomniałem - wystarczyłoby pewnie odbębnić Skyrima w innej krainie ale oni pójdą w nudne mechaniki, które byłyby fajne gdyby ograniczyć ich częstotliwość występowania ale rozbudować je same.
Weźmy budowanie baz z F4 - to jest tak ukazane graczom jakby to była ważna mechanika ale realnie nie szczególnie, jest to ważne jeśli chcemy ciągnąć dalej wątek jednej z frakcji. Ostatecznie kończy się na tym, że ogarniamy taką osadę, odbębniamy co trzeba by nie trzeba było tam wpadać i lecimy dalej. Z kolei jeśli nawet wpadnie nam pomysł do głowy by porządnie rozbudować jakieś miejsce to nagle łapie nas limit budowy. Jeśli pójdziemy schematem, że jakaś osada ma być zbieracka by nam zbierać złom to nagle dopadnie nas śmiesznie niski limit zbierania surowców (nawet w przypadku wody i jedzenia jako przedmiotów) bo Bethesdzie nie chciało się tego jakkolwiek balansować to walnęli limit w stylu - "jak masz 150 sztuk jakiegoś zasobu to już nie jest on zbierany" co jest ilością śmieszną jak na to co potrzebujemy.
Sporo ludzi odpadło z tej gry przez takie mechaniki, które są ale same sobą zniechęcają. Jak wprowadzasz mechanikę do gry to powinieneś się upewnić, że ludzie chcą z niej korzystać, a nie ją omijać. Są oczywiście wyjątki jak mechaniki, które z założenia sprawią, że gracz się zastanowi przed skorzystaniem ale i tu Bethesda poległa bo Ebonowe ostrze w Skyrim nie jest warte wybijania naszych towarzyszy :D
Tak więc technikalia to jest jedno ale z nimi jest tak, że jeśli design jest skopany to ich zły stan już niewiele zmienia, a dobry niekoniecznie poprawia sytuację gry.
GThoro
Gramowicz
11/06/2026 15:54
TES6 nie będzie miał takiej nawigacji pomiędzy miejscami jak Starfield więc siłą rzeczy nie będzie tyle loadingów. Jeżeli ktoś uważa, że największy problem Bethesdy to ich silnik to sorry, ale jest po prostu kołkiem. Owszem ten silnik ma swoje za uszami, ale zmiana na inny to wariant jeszcze gorszy. Starfield położony został przez absurdalne decyzje designowe, nie zgrywające się mechaniki oraz fatalne i miałkie aż do bólu postacie i questy. I ten kierunek w którym idzie Bethesda zniechęca do ich gier.
Veruson
Gramowicz
11/06/2026 14:51
Gra może i będzie wyglądać ładnie, ale co z tego jak oni to robią na Creation Engine. Gra będzie przestarzała mechanicznie z masą loading screenów.