Współtwórca Overwatcha o szokującym odejściu z Blizzarda. Studio zależało tylko na „szybkim zarobieniu jak najwięcej pieniędzy”

Radosław Krajewski
2026/03/12 11:20
1
0

Jeff Kaplan po latach ujawnił powody swojego odejścia z Blizzarda.

Jeff Kaplan przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Blizzard Entertainment i współtwórcą marki Overwatch. Dla wielu graczy stanowił symbol rozwoju gry oraz bezpośredni kontakt studia ze społecznością. Kaplan odszedł z Activision Blizzard w 2021 roku, lecz dopiero teraz zdecydował się szczegółowo opowiedzieć o powodach swojej decyzji.

Overwatch
Overwatch

Overwatch – Jeff Kaplan wyjaśnił powody swojego odejścia z Blizzarda w 2021 roku

W nowym wywiadzie udzielonym w podcaście Lexa Fridmana były reżyser gry przyznał, że sytuacja w studiu zaczęła się komplikować w momencie, gdy ogromne oczekiwania zaczęto wiązać z ligą e-sportową Overwatch League. Projekt uruchomiono w 2017 roku jako globalną ligę z zespołami reprezentującymi konkretne miasta. Pomysł miał przynieść ogromne zyski, jednak według Kaplana w pewnym momencie marketing i obietnice złożone inwestorom zaczęły wyprzedzać rzeczywistość.

Kaplan wspomina, że inwestorom prezentowano wizję sukcesu, który miał przyćmić nawet najpopularniejsze ligi sportowe:

Moment, w którym wszystko zaczęło się wymykać spod kontroli, nastąpił wtedy, gdy wokół Overwatch League pojawiło się ogromne podekscytowanie. Było go nawet zbyt dużo. Ligę przedstawiano potencjalnym właścicielom drużyn w sposób bardzo agresywny marketingowo. Podczas prezentacji można sprzedać każdą wizję i w pewnym sensie sprzedawano im most Brooklyński. Obiecywano, że Overwatch League będzie popularniejsze niż NFL.

Z czasem oczekiwania inwestorów zaczęły bezpośrednio wpływać na rozwój samej gry. Według Kaplana część zasobów deweloperskich została przekierowana na funkcje związane z transmisjami i ligą, zamiast na nową zawartość dla graczy.

W pewnym momencie wszystkie plany dotyczące rozwoju Overwatch po prostu przestają istnieć. Nie pracujesz nad nowymi wydarzeniami w świecie gry. Nie skupiasz się na Overwatch 2. W zasadzie tylko utrzymujesz projekt przy życiu.

Twórca wskazuje również, że w firmie coraz mocniej stawiano nacisk na szybkie zyski:

Nie wiem, jak powiedzieć to w sposób mniej oskarżycielski, ale zbyt duży nacisk położono na szybkim zarabianiu jak najwięcej pieniędzy. Wiele osób dało się w to wciągnąć.

Według Kaplana pierwotny model biznesowy ligi zakładał organizowanie licznych wydarzeń na żywo oraz sprzedaż biletów i gadżetów. W praktyce okazało się jednak, że globalna struktura zespołów sprawia ogromne trudności logistyczne.

Plan zakładał duże wydarzenia na żywo, sprzedaż biletów i ogromne przychody z gadżetów. Bardzo szybko wszyscy zrozumieli, że nie da się tego łatwo zorganizować, gdy jedna drużyna jest z Londynu, a druga z Szanghaju. System zaczął się rozpadać. Sprzedaż gadżetów była dobra, ale nigdy nie miała przynosić pieniędzy na poziomie ligi NFL.

W rezultacie inwestorzy zaczęli zwracać uwagę na ogromne przychody generowane przez samą grę:

Wtedy wszyscy wrócili do pytania: skoro Overwatch zarobiło pół miliarda dolarów w jednym roku dzięki samej grze, to co jeszcze możemy sprzedać i co możecie nam dać? Ta presja spadała na zespół deweloperski. Jednocześnie ciążyła na nas konieczność dostarczenia Overwatch 2. W efekcie traciliśmy zasoby potrzebne do tworzenia wydarzeń, nowych bohaterów i map.

GramTV przedstawia:

Kaplan przyznaje, że w pierwszych latach po premierze gry miał poczucie pełnej kontroli nad projektem:

W latach 2016 i 2017 czułem, że naprawdę kierujemy Overwatch razem z dyrektorem produktu Rayem Gresko. Gra odnosiła ogromny sukces, a gracze byli zadowoleni. Niestety Overwatch League, mimo dobrych intencji, ostatecznie stało się ciężarem.

Decydującym momentem w jego karierze okazało się jednak spotkanie z dyrektorem finansowym firmy:

To, co ostatecznie złamało mnie i zakończyło moją karierę w Blizzardzie, wydarzyło się podczas spotkania z CFO. Wezwał mnie do swojego biura i podał konkretną datę. Powiedział, że Overwatch musi w danym roku osiągnąć określony przychód, a potem każdego roku generować stałe wpływy. Następnie stwierdził, że jeśli tak się nie stanie, firma zwolni tysiąc osób i będzie to moja wina. To był największy policzek w mojej karierze. Cała sytuacja wydawała się kompletnie surrealistyczna.

Konkretnych kwot Kaplan nie ujawnił, ponieważ obowiązuje go umowa o poufności. Były twórca wspomina również, że podobne rozmowy o finansach zdarzały się wcześniej, często w kontekście sukcesów innych gier.

W takich spotkaniach często słyszysz argumenty w stylu: skoro przy Fortnite pracuje 1400 osób, to jeśli zatrudnimy tyle samo ludzi i zrobimy grę free-to-play, też zarobimy takie pieniądze, prawda?

Kaplan przyznaje, że przez lata był przekonany, iż pozostanie w Blizzardzie do końca kariery:

Naprawdę wierzyłem, że nigdy nie będę pracował w innym miejscu. Kochałem Blizzard i uważałem go za część siebie. Byłem przekonany, że kiedyś przejdę tam na emeryturę. Nigdy nie sądziłem, że nadejdzie moment, w którym odejdę.

Kaplan oficjalnie opuścił Activision Blizzard 20 kwietnia 2021 roku. Kilka lat później Overwatch League zakończyło działalność, a sama gra przeszła znaczące zmiany, w tym kontrowersyjny proces transformacji w Overwatch 2. W ostatnim czasie tytuł ponownie funkcjonuje po prostu pod nazwą Overwatch, choć jego rozwój wciąż budzi wiele dyskusji wśród fanów.

Komentarze
1
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 12:36

Lubię jak developerzy potwierdzają to co gracze wiedzieli od dawna. Oczywiście oni są objeci różnymi umowami więc nie mogą tego głośno mówić bo by dostali wilczy bilet w branży. Tym wywiadem być może sobie nawet zaszkodzi, ale pewnie ma wyrąbane.

Nie trzeba wiele w tym temacie dodawać - od dawna wiadomo że przejęcie przez Activision zabiło to studio. Wiązałem pewne nadzieje z wykupem przez MS ale w ciągu zaledwie paru lat MS stał się takim cyrkiem że chyba będzie jeszcze gorzej... widze pewne sygnały że są tam jeszcze ludzie w BLizzardzie którym zależy, ale oni nie odwrócą negatywnych kierunków w jakie ta firma poszła i brnie dalej...