Najnowsza aktualizacja do World of Warcraft wprowadza jedną z największych zmian w historii gry. Po niemal dwudziestu latach Blizzard Entertainment zdecydowało się poważnie ograniczyć rolę addonów bojowych, czyli modyfikacji interfejsu, które dla wielu graczy były niezbędne do rywalizacji na wysokim poziomie.
World of Warcraft
World of Warcraft – Blizzard kończy ze wsparciem dla modów bojowych
Celem studia jest uproszczenie rozgrywki i sprawienie, aby podstawowa wersja gry oferowała wszystkie kluczowe narzędzia potrzebne do walki. Blizzard od dawna zapowiadał, że nie chce sytuacji, w której nowy lub powracający gracz musi instalować dziesiątki dodatków, aby nie odstawać od reszty. Patch, który trafił do gry 20 stycznia, jest pierwszym tak wyraźnym krokiem w tym kierunku.
Zmiany nie oznaczają jednak całkowitej wojny z addonami. Dodatki kosmetyczne, roleplayowe, mapowe czy związane z ekwipunkiem nadal działają bez problemu. W przypadku interfejsu bojowego pozostawiono pewną elastyczność w zakresie prezentacji informacji, co ma pozwolić zachować personalizację oraz część funkcji, tworzonych przez społeczność przez lata.
Równolegle Blizzard przeprojektował wiele klas, aby ograniczyć potrzebę korzystania z zaawansowanych skryptów. Dobrym przykładem jest umiejętność Roll the Bones u łotrzyka specjalizacji Outlaw. Wcześniej była to losowa kombinacja różnych wzmocnień, z których każde miało inne znaczenie i priorytet. W praktyce decyzję o ponownym użyciu zdolności często podejmował za gracza addon, analizując sytuację szybciej niż człowiek.
GramTV przedstawia:
Po zmianach mechanika została uproszczona. Gracz otrzymuje jeden efekt, który skaluje się od jednego do czterech poziomów, a każdy kolejny zawiera bonusy poprzednich. Decyzja staje się intuicyjna i nie wymaga już zewnętrznego wsparcia interfejsu. To wyraźny sygnał, że Blizzard chce przenieść odpowiedzialność za kluczowe decyzje z addonów z powrotem na graczy.
Jednocześnie twórcy starają się wypełnić lukę po najpopularniejszych modyfikacjach. W grze pojawił się ulepszony menedżer cooldownów, odświeżone nameplatey, własny licznik obrażeń oraz inne narzędzia, które do tej pory były domeną dodatków tworzonych przez fanów. Część zaklęć nadal pozostaje dopuszczona do współpracy z addonami, co pokazuje, że studio szuka kompromisu, a nie jedynie zakazów.
Zmiany wywołują mieszane reakcje, zwłaszcza wśród graczy przywiązanych do własnoręcznie projektowanych elementów interfejsu. Mimo to kierunek obrany przez Blizzard może okazać się początkiem zdrowszego balansu między złożonością gry a jej czytelnością.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!