Aktor znany z takich filmów jak 9 i pół tygodnia, Harry Angel, Iron Man 2 i Zapaśnik, znalazł się ostatnio w centrum zanteresowania mediów. Ale nie za sprawą kolejnej roli.
Mickey Rourke stanowczo odcina się od zbiórki pieniędzy przeznaczonej na spłatę jego długów
Na platformie GoFundMe uruchomiono zbiórkę, której celem było zebranie 100 tysięcy dolarów na pokrycie zaległego czynszu. Organizatorka, podająca się za agentkę 73-letniego aktora, przekonywała, że działa za jego wiedzą i zgodą. Z opisu wynikało, że Rourke otrzymał wezwanie do zapłaty ponad 59 tysięcy dolarów i grozi mu eksmisja.
W opublikowanym na Instagramie nagraniu zdobywca Złotego Globu za rolę w niezapomnianym Zapaśniku, zdementował jednak te doniesienia. Rourke przyznał, że o zbiórce dowiedział się przypadkiem i nie ma pojęcia, kto ją zorganizował. Podkreślił, że nie stoi za tą inicjatywą i nigdy nie prosiłby fanów o wsparcie finansowe.
GramTV przedstawia:
To nie ja. Nawet nie wiem, czym jest GoFundMe. Moje życie jest bardzo proste, nie korzystam z takich zewnętrznych źródeł. Nigdy w życiu nie prosiłbym o cholerną jałmużnę. Wolałbym wsadzić sobie pistolet w tyłek i pociągnąć za spust.
Sytuacja ta ma jednak miejsce już po fali krytyki, jaka rozkręciła się w mediach społecznościowych za sprawą publikacji zbiórki. Komentujący zwracają uwagę na fakt, iż nie powinno się prosić o pokrycie długów, które są wynikiem złego gospodarowania swoim majątkiem. Rourke, chcąc uspokoić nastroje, zaapelował jednak do fanów, by nie przekazywali żadnych pieniędzy. Zapowiedział też konsultacje z prawnikiem w sprawie fałszywej zbiórki. Jak dodał, potrzebną kwotę pożyczył już od bliskiego przyjaciela, ale uważa całą sytuację za upokarzającą. Warto dodać, że w momencie wstrzymania wpłat na koncie zbiórki znajdowało się już blisko 97 tysięcy dolarów.
Dziennikarz filmowy z otwartym podejściem do kina i popkultury. Science fiction w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Czyli co, daliśmy się nabrać, czy nie. Miał długi, czy krótki?
"Konsultacje z prawnikiem" zakończą się pozwem, czy rzecz przycichnie, jak obietnice... wiecie-kogo.
I teraz nie wiadomo - spękał "po fali krytyki", czy faktycznie ktoś chciał się na jego biedzie wylansować?
Bo z artykułu wynika, że jednak miał w plecy i musiał pożyczać...
Miał długi, problem był, natomiast nie jest jasne, czy faktycznie stał za tą inicjatywą i się niestety tego nie dowiemy. Publicznie się od niej odżegnuje, ale jest to w dużej mierze reakcja na falę krytyki. Trudno powiedzieć.
Grze
Gramowicz
Dzisiaj 07:25
Czyli co, daliśmy się nabrać, czy nie. Miał długi, czy krótki?
"Konsultacje z prawnikiem" zakończą się pozwem, czy rzecz przycichnie, jak obietnice... wiecie-kogo.
I teraz nie wiadomo - spękał "po fali krytyki", czy faktycznie ktoś chciał się na jego biedzie wylansować?
Bo z artykułu wynika, że jednak miał w plecy i musiał pożyczać...