Wielka gwiazda Hollywood uderza w Marvela. „To jest po prostu nudne”

Jakub Piwoński
2026/05/03 08:00
3
0

Meryl Streep krytykuje współczesne kino blockbusterowe.

Meryl Streep nie gryzie się w język. Jedna z największych gwiazd Hollywood otwarcie skrytykowała współczesne kino rozrywkowe, a szczególnie wpływ filmów Marvel Studios na całą branżę.

Meryl Streep
Meryl Streep

Meryl Streep krytykuje filmy spod znaku Marvela

Aktorka w jednym z wywiadów zwróciła uwagę na zjawisko, które określiła mianem „Marvelizacji” kina. Jej zdaniem współczesne produkcje coraz częściej opierają się na prostych schematach — wyraźnym podziale na dobrych i złych bohaterów oraz przewidywalnej strukturze fabularnej.

Mamy złoczyńców i mamy bohaterów — i to jest po prostu nudne. W życiu najciekawsze jest to, że bohaterowie mają wady, a złoczyńcy bywają ludzcy i złożeni.

Według aktorki to właśnie brak tej złożoności sprawia, że część współczesnych filmów traci na wartości. Zamiast niejednoznacznych postaci i moralnych dylematów, widzowie dostają historie uproszczone do maksimum — łatwe w odbiorze, ale pozbawione głębi.

GramTV przedstawia:

Streep podkreśliła, że znacznie bardziej interesują ją opowieści „brudniejsze”, mniej oczywiste, w których granice między dobrem a złem są rozmyte. To właśnie takie historie — jej zdaniem — najlepiej oddają prawdziwą naturę ludzkich doświadczeń. Czy Diabeł ubiera się u Prady 2, w którym wystąpiła, spełnia ten warunek? Trudno powiedzieć.

Zjawisko, o którym mówi aktorka, jest powszechne. Nie jest tajemnicą, że styl Marvela od lat wpływa na całe Hollywood. Jasno zarysowani bohaterowie, humorystyczne dialogi i bezpieczne, familijne podejście do narracji stały się wzorem dla wielu dużych produkcji — także spoza świata superbohaterów.

Choć dla studiów to sprawdzony model biznesowy, coraz częściej pojawiają się głosy, że taka strategia ogranicza kreatywność i prowadzi do powtarzalności. Słowa Meryl Streep tylko podsycają tę dyskusję — pokazując, że nawet największe nazwiska branży zaczynają mieć dość „bezpiecznego” kina.

Komentarze
3
dariuszp
Gramowicz
03/05/2026 17:13

Podsumuje to tak. Ma częściową rację. To prawda że filmy Marvela, zwłaszcza te ostatnie są wyprane z czegokolwiek. Plus mamy całą erę gender i race swapów gdzie próbują znaleźć zastępstwo dla starej ekipy i im za bardzo nie wyszło więc teraz RDJ musiał wrócić i wziąć od nich wielki worek pieniędzy. Gdzie więszość czasu nawet go nie widzisz bo gra w masce. 

Ale tak ogólnie - czasem chcę wyrafinowany posiłek, czasem chcę parówkę z grila, a co jakiś czas robię sobie ziemniaki z białym serem na różne sposoby. Filmy na podstawie komiksów mają swoje miejsce i nie każdy musi być jak The Shawshank Redemption.

Silverburg
Gramowicz
03/05/2026 12:48
wolff01 napisał:

Odklejona kobita, nie śledzi trendów tylko powtarza jakieś uogólnione farmazony. Jednym z największych zarzutów do współczesnej kinematografii jest właśnie to jak rozmyta jest moralność bohaterów. Faza na "odcienie szarości" została już wyeksploatowana do granic możliwości. Bohaterowie którzy powinni być wzorem dla innych nie mają w sobie nic heroicznego. Wszędzie dekonstrukcja bohaterstwa i polityka. Akurat właśnie w MCU protagoniści to często postacie o wątpliwym kodeksie postępowania np. Ironhide gdzie bohaterka mimo ze dostała wszystko na tacy m. in stypendium - jest chciwa, egoistyczna, kradnie i zgaduje się z przestępcami. Ale w świetle serialu i twórców racja jest po jej stronie. Bo tak. A ty jako widz nie kibicujesz im bo są tak beznadziejni ze czasem wolałbyś aby ci źli wygrali. Ci źli to czasem do złudzenia istniejące organizacje o wątpliwej słuszności (np Flag Smashers w serialu Kapitan Ameryka), ale z uwagi na zbierzne poglądy tworców są gloryfikowani (walczymy z systemem!). Ludzie tęsknią za prostymi historiami z pozytywnymi bohaterami - stąd np sukces Project Hail Mary. To żadna potwarz dla filmu że granice dobra i zła są wyraźne nakreślone - to widz oceni czy dana postać zasługuje na jego sympatie.

No bez przesady, filmy Marvela są nudne, aczkolwiek nie dlatego, że jest schemat bohater-złoczyńca.

wolff01
Gramowicz
03/05/2026 12:38

Odklejona kobita, nie śledzi trendów tylko powtarza jakieś uogólnione farmazony. Jednym z największych zarzutów do współczesnej kinematografii jest właśnie to jak rozmyta jest moralność bohaterów. Faza na "odcienie szarości" została już wyeksploatowana do granic możliwości. Bohaterowie którzy powinni być wzorem dla innych nie mają w sobie nic heroicznego. Wszędzie dekonstrukcja bohaterstwa i polityka. Akurat właśnie w MCU protagoniści to często postacie o wątpliwym kodeksie postępowania np. Ironhide gdzie bohaterka mimo ze dostała wszystko na tacy m. in stypendium - jest chciwa, egoistyczna, kradnie i zgaduje się z przestępcami. Ale w świetle serialu i twórców racja jest po jej stronie. Bo tak. A ty jako widz nie kibicujesz im bo są tak beznadziejni ze czasem wolałbyś aby ci źli wygrali. Ci źli to czasem do złudzenia istniejące organizacje o wątpliwej słuszności (np Flag Smashers w serialu Kapitan Ameryka), ale z uwagi na zbierzne poglądy tworców są gloryfikowani (walczymy z systemem!). Ludzie tęsknią za prostymi historiami z pozytywnymi bohaterami - stąd np sukces Project Hail Mary. To żadna potwarz dla filmu że granice dobra i zła są wyraźne nakreślone - to widz oceni czy dana postać zasługuje na jego sympatie.




Trwa Wczytywanie