Wersja z 2013 roku była pod niektórymi względami odważniejsza.
Assassin’s Creed Black Flag Resynced zadebiutowało zaledwie kilka dni temu i gracze już porównują remake z pierwowzorem. Jedna z niewielkich zmian wizualnych wystarczyła, aby w sieci pojawiły się oskarżenia o cenzurę.
Assassin’s Creed Black Flag Resynced
Assassin’s Creed Black Flag Resynced – gra została ocenzurowana przez Ubisoft?
Krótko po premierze w sieci zaczęły pojawiać się porównania obu wersji pirackiej przygody Edwarda Kenwaya. Gracze analizują modele postaci, elementy otoczenia i dekoracje, próbując znaleźć nawet najmniejsze różnice względem oryginału. Jedna z nich została już przez część społeczności uznana za przykład rzekomej cenzury.
Kontrowersje dotyczą kobiecego posągu stanowiącego dekorację jednego z okrętów. W oryginalnym Assassin’s Creed 4: Black Flag jego górna część była bardziej odsłonięta. W remake’u model został rozbudowany o dodatkowe ozdoby, które częściowo zasłaniają sylwetkę postaci.
GramTV przedstawia:
Niektórzy gracze uznali tę zmianę za próbę dostosowania produkcji do współczesnych standardów i ograniczenia seksualizowanych elementów. W mediach społecznościowych pojawiły się komentarze określające grę mianem “Assassin’s Creed Black Flag: Re-Censored” oraz zarzuty, że Ubisoft przygotował bezpieczniejszą i mniej kontrowersyjną wersję dawnego przeboju.
Wczytywanie ramki mediów.
Trudno jednak mówić w tym przypadku o jednoznacznie potwierdzonej cenzurze. Ubisoft nie poinformował, że modyfikacja modelu wynikała z kwestii obyczajowych, a równie dobrze może być ona zwyczajnym efektem przeprojektowania dekoracji przez artystów pracujących nad remakiem. Nowa wersja posągu jest bardziej szczegółowa i została dopasowana do odświeżonej oprawy całej produkcji.
Dla tych aktywistów seksizm działa tylko w jedną stronę. Z jednej strony walczą z kobiecą golizną a z drugiej strony wręcz domagają się tego by facetów rozbierać, i wstawiać więcej gejowskiego contentu do filmów, seriali, gier. Producenci posłusznie wykonują rozkazy a później zdziwienie, że mało ludzi ogląda albo gra w ich dzieło. To jest woke w pigułce.
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 10:41
Raczej nikt nie spędza dnia gapiąc się na dekorację statku której nie widzisz przez 99% czasu.
Co nie zmienia faktu że tego typu zmiany są dość częste i zawsze w jedną stronę. Więc definitywnie nie są przypadkowe.
Ja jeszcze pamiętam czasy kiedy skrajna lewica nienawidziła nazistów a nie żydów czy też celebrowali wolność kobiet zamiast sprawiać wrażenie że je nienawidzą i upewniać się że wszędzie gdzie są przedstawione są grube lub brzydkie. Albo grube i brzydkie.
W imię walki z seksizmem i rasizmem oczywiście XD
Niektóre zmiany są subtelne. Przykładowo kiedy "odkrywamy" że Kidd, aka Mary Reed jest kobietą to ta mówi nam by nikomu nie mówić albo obetnie nam wiecie co. Ta sama scena jest w Resync tyle że w oryginale Reed puszcza do nas oko mówiąc to co zamienia całość w żart. Usunięcie tego w Resync zmienia odbiór sceny.
Postać Mary Reed doskonale pokazuje problemy z głową tzw "modern audience". Narzekają oczywiście czemu Reed nie jest transem. Bo wg nich skoro przebierała się za mężczyznę by operować wśród piratów nie oznacza że po prostu maskowała się jako facet tylko musi być transem a co za tym idzie - powinna dalej utrzymywać wygląd mężczyzny.
Oczywiście mówimy o typowej głośnej mniejszości z problemami psychicznymi ale ta sytuacja doskonale pokazuje myślenie tych ludzi. Bo z jednej strony mówią o wolności i byciu tym kim chcesz być ale w praktyce respektują to tylko jeżeli pasujesz do ich szufladek i jesteś kimś kto pasuje do ich światopoglądu. Jeżeli kobieta stwierdzi że chce męża, dzieci i szczęśliwy związek to ją zaszczują bo przy swojej "wolności" nie podjęła decyzji ktróych oczekiwali. Więc mówią że praktykują wolność ale tak nie jest. Wolność ale pod warunkiem że przytakujesz wszystkiemu co sobie wymyślili. Stalin tez uprawiał taką wolność a jak miałeś inną opinię to znikałeś.
Można było się tego spodziewać. W tego typu akcjach ludzie często robią tak że walczą z realnym problemem (traktowanie przedmiotowe kobiet w filmach czy grach wideo dekady temu rzeczywiście istniało) ale zamiast zachować jakiś balans - robią zbyt daleko idącą korektę w drugą stronę. Co właśnie widzimy.
Żeby dodać wisienkę na torcie mojego argumentu. Kiedy zwróciłem uwagę że generalnie zachodni game developerzy mają tendencję do celowego modelowania kobiet by były brzydsze niż aktorki które służyły jako wzór postaci to ktoś powiedział że to po prostu "uncanny valley" czyli to że nie do końca udaje im się odwzorować aktorki.
Ale realnie ktoś rozszerzył mem gdzie porównywali wschodnie/zachodnie kobiecie postacie albo kobiece postacie z nowych gier zachodnich vs aktorki i porównał modele mężczyzn i kobiet z tych samych gier. I wiecie co wyszło? Męskie postacie są albo porównywalne albo lepiej wyglądające niż aktorzy którzy służą jako model. Kobiece wyglądają zawsze gorzej.
Dlatego nawet jak ci ludzie chcieli skorygować seksizm w grach wideo sprzed dekad albo chcieli jakoś pomóc kobietom - fakt że zawsze robią je brzydsze celowo ale z mężczyznami tego nie robią sprawia wrażenie jakby te kobiety były projektowane przez bandę nienawidzących kobiet inceli.
Oczywiście jest to po prostu efekt zbyt mocnej korekty w drugą stronę ale to samo można powiedzieć o lewicy która dzisiaj nienawidzi żydów a ich wymówką jest sytuacja z Palestyną.
Możesz to racjonalnie wyjaśnić ale wyjaśnienie nie zmniejsza faktu że sytuacja jest przezabawna jak popatrzysz na nią z dystansu.